Miałem mały problem z zastawą do codziennego użytku w nowej kuchni bo mi się nic nie podobało i wszystko wydawało mi się badziewne albo za bardzo designerskie a że ja lubię lata 90 to i postanowiłem przywieźć z naszego domu rodzinnego w Radomiu kilka talerzy z duralexu które zostały z zastawy ślubnej rodziców.
Pochwaliłem się jednej babci, drugiej babci, cioci i się okazało że to było tak popularne że każdej z nich zostało po kilka talerzy z tej serii z lat 90 i z tych po 2 czy 3 sztuki u każdego jestem bliski skompletowaniu zastawy na 12 osób (na 6 już mam) z takich elementów jak widzicie. A od teściowej mojej cioci dostałem jeszcze 6 dużych głębokich talerzy, flaczarek i salaterki sałatkowe i powiedziała że poszuka mi jeszcze półmisków w piwnicy xD No final boss duralexu będę xD
#remontujzhejto


