Jako rodzic pięciolatka, jak poznać innych rodziców dziecka w podobnym wieku, z którymi możnaby nawiązać jakiś głębszy kontakt?

Mój syn potrzebuje towarzystwa. Takiego kolegi (lub koleżanki), z którym mógłby względnie regularnie się spotykać i spędzać czas. Niestety przez fakt, że jesteśmy z żoną introwertykami i sami nie mamy w naszym mieście żadnych sensownych znajomości nie dajemy mu okazji na zawiązanie przyjaźni. Chcielibyśmy to zmienić, ale brakuje mi pomysłu jak się za to zabrać.

Zagadywanie na placach zabaw nie wydaje mi się perspektywiczne - w takich miejscach ludzie na ogół chcą sobie siedzieć w spokoju na ławce i doglądać dziecko scrollując na telefonie. Z rodzicami dzieci z grupy przedszkolnej niestety nie udało nam się kliknąć.

Ja i żona jesteśmy (chyba) całkiem normalni i potrafimy rozmawiać na różne tematy. Jak moglibyśmy znaleźć się w sytuacji, w której zetknęlibyśmy się z innymi rodzicami i gdzie próba nawiązania kontaktu nie byłaby źle widziana (i co ważne, mogłaby wyindukować jakąś bardziej trwałą znajomość)?

#rodzicielstwo #parenting

Komentarze (15)

Urodziny innych dzieci z grupy przedszkolnej? Lokalne centra kultury lub kluby dla dzieci z warsztatami np. rysowanie, Minecraft, majsterkowanie, zajęcia sportowe. Na placu zabaw wszystko zależy od dzieci. Jeśli jedno się boi, jest introwertykiem itd. to drugie jeśli chce się zakolegować to nic z tego. Nawet jeśli poznacie rodziców, z którymi się dogadacie nie znaczy, że dzieci się polubią. Twój młody niedługo idzie do szkoły może tam pozna kogoś z okolicy, na tym etapie przedszkolaki zwykle się rozstają i jest nowe rozdanie jeśli chodzi o znajomości.

Byłem w bardzo podobnej sytuacji. U nas sprawdziło się, gdy córka lub syn bardzo kogoś polubili, to my wtedy zagadywaliśmy do rodzica tego dziecka i mówiliśmy coś w stylu "moje dziecko i twoje bardzo się ze sobą lubią, ostatnio mój młody wspominał w domu że chciałby, żeby twój młody do nas wpadł pobawić się razem, kiedy by wam ewentualnie pasowało?". Problem jest taki, że z niektórymi rodzicami poza tematem dotyczących dzieci to gadka się nie klei 🫤

@sonthonax to Wy szukacie znajomych czy dziecko?


Bo ja osobiście nienawidziłem jeździć do matki znajomych i się tam bawić z jakimiś dziećmi, kolegów znalazłem sobie sam na podwórku/na ulicy i z nimi lubiłem się bawić. Chodzi młody na jakieś zajęcia dodatkowe? Może tam?

@cebulaZrosolu Mowa o pięciolatku. Żeby mieć w takim wieku dobrego kolegę, to raczej trzeba nawiązać dobry kontakt na poziomie rodziców.

@sonthonax nie mam 5 latka więc tylko teoretyzuje, ale tak jak pisałem, mi nikt kolegów nie wybierał. I szczerze mówiąc nie widzę tego. Tak jak inni piszą, jak się dziecko zakoleguje to dopiero bym próbował nawiązać kontakt a nie odwrotnie. No bo tak to powinno wyglądać, to ma być jego kolega a nie wasz

@cebulaZrosolu Priorytetem jest syn. Ja i żona mamy siebie i przywykliśmy do samotności - nasze potrzeby społeczne nie są tu tak naprawdę zbyt istotne.
Moje dziecko dobrze bawi się praktycznie z każdym rówieśnikiem, gdy tylko ma na to okazję, bo ta zdarza się nieczęsto (poza przedszkolem i ulotnymi znajomościami na placu zabaw). To naprawdę nie jest kwestia wybierania kolegów i przymuszania do czegokolwiek.

To przychodzi samo, właśnie mam za sobą sylwestra z inną parą z którą nigdy się byśmy nie spotkali gdyby nie dzieciaki, zaczęło się własnie od parku potem kontakt na fb wymiany jakichś info o promocjach na mleko.

Żony potem na siłownie i basen zaczęły się zgadywać no i poszło.

Dzieciaki się polubiły choć oni mają córkę ale fajnie się bawią i w sumie jak się spotykamy to 1 osoba zajmuje się dziećmi a 3 odpoczywają i zmieniamy się.


Fajnie przyszłościowo bo w razie czego to my zostaniemy z ich dzieckiem a oni z naszym.

Mieszkamy od kilkunastu lat z 800m od siebie i tylko cześć sobie mówiliśmy a teraz dopiero jakiś większy kontakt się zrodził.


Też planuję ekspansję o rodziców z przedszkola bo to zawsze lepiej jak jest większa grupa dzieciaków i jakby nie było mają przed sobą drogę w edukacji nawet może w tych samych klasach i takie dziecko będzie mniej zagubione wśród twarzy które zna

@sonthonax To przyjdzie samo. Dzieci szukają ze sobą kontaktu, czy to w przedszkolu czy na placu zabaw. Jeśli mieszkacie na przeciętnym osiedlu, to dzieci łażą na place zabaw a tam siłą rzeczy wchodzą w interakcje.

Poza tym jeśli ma pięć lat, to pewnie chodzi do przedszkola. Nie złapał tam kontaktu z jakimś dzieciakiem? W tym wieku dzieciaki dość mocno poszukują jakichś relacji rówieśniczych. Z tego, co wiem od mądrzejszych ode mnie, to jest właśnie wiek w którym takie rzeczy się zaczynają. Myślę, że to się stanie samo wcześniej czy później. Spokojnie. Moi synowie, mają chyba introwertyzm odziedziczony po mnie a i tak złapali kontakty z innymi dziećmi.

@WatluszPierwszy W ogóle nie chodzi o trudności dziecka z łapaniem kontaktu. Syn normalnie nawiązuje relacje i ma swoich ulubionych kolegów w przedszkolu, ale widuje się z nimi tylko tam. To na czym mi zależy, to jakaś sensowna relacja z inną parą rodziców, która dałaby mu możliwość spędzania czasu poza przedszkolem (chodzenie na sanki, lepienie bałwana w parku etc.).

Niestety koledzy z przedszkola nawet nie mieszkają w naszej okolicy (dojeżdżają z innych dzielnic).

@sonthonax Tutaj już nie przeskoczysz, jak to mówią. Musisz wyjść z inicjatywą. Zagadać do rodziców kolegi syna i zaproponować sanki, pogranie w piłkę czy co tam lubią razem robić. Odległość trzeba będzie po prostu pokonać. Nasz starszy syn w czasach przedszkolnych najlepszego kolegę miał pod Warszawą. Po prostu jeździliśmy do siebie nawzajem. Innego wyjścia nie było.

@sonthonax Wszystkie propozycje które koledzy zaproponowali jak najbardziej się sprawdza. Od siebie bym dodał, że rodzeństwo też super że sobą współpracuje;) u mnie co prawda 3 lata różnicy pomiędzy dziećmi ale świetnie sobie radzą we dwójkę.

@sonthonax Aaa i z rodzicami wcale nie musisz mieć dobrego kontaktu! Mój młody jest zapraszany średnio 2x w miesiącu do kumpla którego rodzice chyba są podobni do was, nasze relacje opierają się na cześć, cześć o której odebrać.

@sonthonax jak chodzi do przedszkola to po prostu się umówić z rodzicami jakiegoś dziecka co go lubi z grupy. Nawet nie musi to być ten najlepszy kolega, bo dzieciaki we dwojkę a w grupie zachowują się zupełnie inaczej, a fajnie z rodzicami też moec o czymś pogadać.

My tak "przerobiliśmy" z 6 dzieciaków, odwiedzaliśmy się w domach nawzajem i potem już będziesz mieć się do kogo odezwać jak będzie potrzeba dodatkowego kontaktu poza przedszkolem.

Zagadaj do wychowawczyni z przedszkola czy trzyma się z którymś dzieciakiem mocniej/częściej, czy rodzice tego dzieciaka są też "normalni" i później zgadaj się z nimi. Spoko pomysłem będzie spotkanie na sali zabaw, bo introwertyczne nie będziecie musieli ciągle podtrzymywać rozmowy :D

Zaloguj się aby komentować