Jakieś parę dni temu kupiłam na promce "Days Gone". Na razie miałam czas by pograć ledwie 1,5 godziny, ale to bardzo przyjemna gra. Ma taki "klimat" filmów i świata lat 90., więc czuję trochę nostalgii. No i rozwalanie zombiaków kijem baseballowym też jest całkiem przyjemne. #gry #grypc

da06283d-7298-43fa-8a9c-7c61cb3aaf77

Komentarze (18)

@Lubiepatrzec oczywiście Jednym z moich największych osiągnięć zeszłego roku było przyspieszone zakończenie leśnego spotkania KKK w "RDR2" za pomocą laski dynamitu

@rain Fajnie to dopiero będzie - jak będziesz miała rozwiniętą postać i będziesz kosić hordy, zastawiać pułapki i podczas jednej akcji zatłuczesz kilkadziesiąt albo i ponad setkę zombiaków. Mega relaksujące.

@moderacja_sie_nie_myje no to czekam na rozwój sytuacji. Na razie tylko szukam swego motocykla, no i udało mi się bardzo zgrabnie przerwać koktajlem Mołotowa rozmowę dwóm włóczęgom, którzy chcieli zająć moją i Boozera kryjówkę.

@kryzju zapowiada się na taką. Choć czytałam różne krytyczne opinie o tej grze. Mam nadzieję, że okażą się nieuzasadnione.

@ciszej nie znam nowego Dying Light, grałam tylko w 1 część. I porównując ją z Days Gone, to drugie wydaje mi się fajniejsze. I jak dotąd - wcale nie infantylne. Choć zombie mogłyby po prostu być nazywane zombie, a nie "świrusy".

@rain mi się szybko znudziło, bo klasycznie poszedłem w eksplorację, a tam się okazało że to mega bieda i masz tylko jazdę motorkiem plus strzelanie do kilku typów zombiaków w kółko, w dodatku z tych samych broni, a ewentualne ciekawostki to tylko śmieszne znajdźki albo inne tanie chwyty typu "o zobacz, kamister z benzyną".

Zaloguj się aby komentować