
Jakie anime warto obejrzeć z sezonu wiosna 2026
hejto.plZaczął się sierpień więc to jest idealny czas aby lecieć z podsumowaniem z wiosny 2026 xd. Wiem, że trochę po czasie ale tak jak ostatnio zacząłem wszystko oglądać dopiero po zakończeniu się sezonu. Ten sezon jest dość ciężki do tworzenia takich zestawień ponieważ jest tu masa kontynuacji oraz produkcji które mają więcej niż kilkanaście odc. A to oznacza, że ich emisja się jeszcze nie skończyła i przechodzi na następny sezon. Więc aby lista nie była zbyt pusta to tym razem nastąpi parę zmian względem podsumowania z zimy:
-
nie będę już omijać kontynuacji
-
jeśli będę wspominać o kontynuacji to napiszę też krótko o poprzednich sezonach (głównie dlatego, że sam większość z tego oglądałem dopiero teraz od pierwszego sezonu oraz większość z was pewnie też ich nie widziała więc nie ma sensu pisać tylko o najnowszym sezonie)
-
pisząc o poprzednich sezonach będę to wizualnie oddzielał od tego najnowszego tak żeby ci co je jednak widzieli nie musieli tego bezsensownie czytać
-
ale wszystko to będzie bez spoilerów oczywiście, nawet pisząc o kontynuacjach
-
nie będę też dawać ocen bo trochę mija się to z celem oraz ciężko też oceniać kilka sezonów na raz
-
mimo, że nie ma ocen to zostaje podział na dobre, średnie i słabe oraz wszystko będzie mniej więcej ułożone w kolejności od najlepszego do najgorszego
Dodatkowo jako, że ostatnio się trochę pozmieniało na rynku streamingu anime u nas w kraju to od teraz będę zamieszczać informacje o tym czy dany serial jest dostępny w Polsce z oficjalnymi polskimi napisami oraz gdzie można go z nimi obejrzeć. Ale zaznaczam, że nie ręczę za ich jakość ponieważ większość tych produkcji oglądałem z fansubami albo po angielsku.
Polecam
Witch Hat Atelier

Kategoria: Przygodowy / Drama / Fantasy
Tytuł oryginalny: Tongari Boushi no Atelier
Format: ONA, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: BUG FILMS | Ocena na AniList: 8.6/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/GT00258001/witch-hat-atelier
Zarys fabuły:
Coco od zawsze była zafascynowana magią. Wiedza o niej była jednak zarezerwowana wyłącznie dla czarodziejów więc jako córka skromnej krawcowej nie miała w życiu zbyt dużo okazji aby móc ją podziwiać. Jednak pewnego dnia los jej sprzyja i ich warsztat odwiedza pewien mag i ta ma okazje podglądać jak ten czaruje. Odkrywa wtedy, że książka dla dzieci z obrazkami którą posiada od dzieciństwa tak naprawdę jest sekretną księgą magiczną. Od razu zaczyna testować przedstawione w niej zaklęcia. Niestety jedno z nich okazuje się tragiczne w skutkach a Coco zostaje uratowana w ostatniej chwili przez wcześniej wspomnianego maga. Jej matka jednak nie miała tyle szczęścia i zostaje pochłonięta przez ten nieznany i jak się potem okazuje zakazany czar. Otóż ta książka nie trafiła w ręce Coco przez przypadek a za sprawą tajemniczej grupy heretyków którzy rozpowszechniają takie rzeczy wśród zwykłych ludzi oraz eksperymentują z zakazaną magią. Jako, że dla tego maga ta dziewczynka jest jedynym tropem który może pomóc mu ich złapać to postanawia przyjąć ją na ucznia.
Opinia:
Nie dało się zacząć tego zestawienia innym tytułem bo według serwisu MAL jest to najpopularniejsze anime tego sezonu. Pierwsze co od razu rzuca się w oczy po odpaleniu jest niesamowicie ładny styl graficzny. Kreska i animacja są po prostu przepiękne. Historia sama w sobie polega na typowym schemacie gdzie na starcie coś się dzieje głównemu bohaterowi co zmusza go do nagłej zmiany w życiu i nadaje mu jakiś nowy cel do jakiego będzie dążyć. Ale ten cel to sobie gdzieś będzie majaczyć w tle ponieważ historia jest opowiadana bardzo powoli. Momentami czułem się jakbym oglądał slice of life z magicznymi dziewczynkami. Fabuła tego dzieła jest bardzo family friendly i ogólnie daje mi vibe takich typowych kinowych bajek dla dzieci typu Disney itp. W sensie, że historia trzyma poziom ale jest raczej infantylna i schematyczna oraz na ten moment nie wyróżnia się jeszcze za bardzo niczym. Nie musi być to wadą ale nie każdy lubi coś takiego. Ja niekoniecznie ale poza kilkoma momentami to oglądało mi się to mega przyjemnie. Odpalałem odcinek za odcinkiem i nie zauważyłem jak prawie skończyłem sezon na jeden raz. Jednocześnie ludzie którzy czytali mangę twierdzą, że to jest zaledwie wstęp do historii i świata i dopiero dalej zaczyna się robić faktycznie ciekawie. Może coś w tym być bo samo anime kończy się cliffhangerem i od razu po zakończeniu jego emisji został zapowiedziany drugi sezon. Ale na ten sobie raczej sporo poczekamy bo produkcja pierwszego zajęła 3,5 roku i została nawet raz przełożona. Szczerze to jeśli to ma wyglądać tak dobrze to niech się nie śpieszą. Sam serial jest też super produkcją do polecenia komuś kto nie ogląda anime albo żeby puścić dzieciom jeżeli już się jakiś dorobiliście.
Ascendance of a Bookworm 4th Season
Kategoria: Drama / Fantasy / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Honzuki no Gekokujou: Ryoushu no Youjo
Format: TV, 25 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: WIT STUDIO | Ocena na AniList: 7.6/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/G6793XKZY/ascendance-of-a-bookworm
Zarys fabuły:
MC kocha książki i są dla niej jej życiem. Wchodziła w dorosłość gdzie postanowiła zostać bibliotekarzem ale trzęsienie ziemi zakończyło jej żywot. Ta jednak odradza się jako 5 letnia słabiutka i chorowita Main żyjąca w czasach przypominających nasze średniowiecze. Co gorsza szybko zdaje sobie sprawę, że są to czasy jeszcze przed wynalezieniem prasy drukarskiej. Mało kto potrafi czytać a książki są drogie i niedostępne dla zwykłych ludzi. Nie mogąc się z tym pogodzić Main postanawia, że wykorzysta swoją wiedzę z poprzedniego życia i sama zacznie tworzyć książki aby uczynić je łatwo dostępnymi dla zwykłych ludzi. Oczywiście nie będzie to proste zadanie a sam serial szybko przestaje być tylko o książkach.
Opinia (poprzednie sezony):
Jest to pozycja dość specyficzna, bardzo chillowa i family friendly. Jednocześnie wypełnia niszę która ma dość sporo oddanych fanów dlatego zarówno książki sprzedają się dobrze jak i anime dobija już do 4 sezonu. Mi się bardzo podobało, pierwszy i drugi sezon zrobiłem dosłownie na raz. Ciężko mi w sumie powiedzieć co dokładnie sprawiło, że tak przyjemnie mi się to oglądało. Zdecydowanie jeden z najlepszych isekaiów jaki widziałem. Jedyna rzecz do której bym się mógł przyczepić to, że główna bohaterka mimo, że teoretycznie jest dorosłą kobietą odrodzoną w ciele dziecka to często nie zachowuje się jak dorosła. Powiedziałbym, że autor wybiera sobie pod fabułę kiedy jest wygodniej aby zachowywała się jak dziecko a kiedy jak dorosły. Sama fabuła rozwija się bardzo powoli i w pierwszym sezonie bardzo mało się dzieje aby następnie bardzo przyspieszyć w kolejnych.
Opinia (sezon 4):
Od tego sezonu serię przejęło WIT Studio i to od razu widać ponieważ zmieniła się jakość animacji. Jak się oglądało to jeden po drugim to na początku kreska wydaje się jakaś dziwna, taka sztuczna, trochę jakby przepuścili poprzednią kreskę przez AI xD. Ale to wrażenie szybko mija i obiektywnie mogę powiedzieć, że nowa kreska jest ładniejsza choć stara też miała swój urok. Według ludzi którzy czytali książkę fabuła ponoć jeszcze bardziej przyspieszyła i w tym sezonie zaczęto pomijać sporo wydarzeń z oryginału. Na ten moment mój jedyny problem z tym anime jest taki, że źle sobie spojrzałem i myślałem, że czwarty sezon będzie miał tylko 12 odcinków i zacząłem oglądać go już teraz a tu psikus bo odcinków planowane jest 25 i według rozkładu emisja zakończy się pod koniec następnego sezonu. Normalnie nie planowałem tutaj pisać o niedokończonych anime ale bardzo chciałem polecić ogólnie tę serię. No i wątpię żeby jakość pozostałych odcinków spadła więc raczej można polecać w ciemno. Czwarty sezon jest trochę hejtowany przez fanów z powodu zmiany studia ale tak naprawdę większość osób jest zadowolona, że dobiło to aż do czwartego sezonu a samo anime nie straciło swojej magii i klimatu.
An Observation Log of My Fiancée Who Calls Herself a Villainess

Kategoria: Komedia / Fantasy / Romans / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Jishou Akuyaku Reijou na Konyakusha no Kansatsu Kiroku.
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: Ashi Productions | Ocena na AniList: 7.6/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Książę Cecil jest perfekcyjnym dzieckiem któremu wychodzi wszystko za co tylko się zabiera. Jest zbyt inteligentny i nic nie sprawia mu problemów. Przez co jest też mega znudzony życiem ponieważ nic nie jest dla niego wyzwaniem i każda rzecz udaje mu się za pierwszym razem. Jednak wszystko się zmienia gdy poznaje Bertię, swoją narzeczoną wybraną mu przez ojca. Ta już podczas ich pierwszego spotkania informuje go, że żyją w świecie gry otome a ona odrodziła się w nim jako główna antagonistka. Jej rolą ma być gnębienie głównej bohaterki gry oraz przeszkadzanie w jej romansowaniu z księciem. Cecil pierwszy raz w życiu nie rozumiał co się do niego mówi, Bertia go zaintrygowała do tego stopnia, że postanowił "grać" w jej grę i wspierać ją w wykonywaniu scenariusza ale na swoich zasadach i ingerując w niego kiedy ma na to ochotę.
Opinia:
To jest kolejne anime z gatunku "otome villainess isekai" (o którym pisałem już wcześniej parę razy: 1, 2, 3, 4). Ostatnio pochłaniam każde takie anime jakie wyjdzie i czuje radość bo w tym sezonie mamy aż 2 przedstawicieli tego gatunku. Ta produkcja jest o tyle wyjątkowa, że chyba pierwszy raz nie obserwujemy historii oczami osoby reinkarnowanej tylko głównej ścieżki romansowej gry. Daje to trochę powiewu świeżości do tego gatunku ale i tak występuje w nim masa motywów, sytuacji i gagów dla niego typowych. Bertia jako postać została zaprojektowana aby stać w przeciwwadze do księcia i zachowuje się głupio, czasem wręcz irracjonalnie co może irytować. Ale jak ktoś świetnie skomentował pod jednym odcinkiem, jest to zabieg celowy aby fabuła fabułowała ponieważ gdyby ona też była inteligentna to serial byłby nudny i połowa wątków nie miała by miejsca. Zresztą to już jest trochę standardem w takich anime, że reinkarnowana bohaterka jest głupia aby można było tworzyć wokół tego śmieszne sytuacje. Tak jak przy innych seriach tego typu napiszę też tutaj, że to jest raczej specyficzne anime, nie każdemu podejdzie i na pewno jest kierowane bardziej do kobiet niż mężczyzn (ale nie jest to typowe shoujo). Mi się podobało fes, wlatuje do mojej topki produkcji z tego gatunku.
Gals Can't Be Kind to Otaku!?

Kategoria: Komedia / Romans
Tytuł oryginalny: Otaku ni Yasashii Gal wa Inai!?
Format: TV, 12 odc, 23min/odc | Źródło: Manga | Studio: TMS Entertainment | Ocena na AniList: 7.6/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Główny bohater, licealista Takuya Seo jak się idzie domyśleć po tytule tego anime, jest otaku. Ale musicie tutaj wiedzieć, że określenie "otaku" w Japonii ma raczej negatywny wydźwięk. Dlatego też nasz MC nie dzieli się z nikim swoim hobby, żyje w samotności i po prostu oddaje się swojej pasji. Ma obsesje na punkcie jednego konkretnego anime ale jest to bajka dla małych dziewczynek więc nie specjalnie ma z kim o tym pogadać. Jednak tak się złożyło, że w klasie siedzi za Kotoko Ijichi czyli najpopularniejszą dziewczyną z rocznika. Pewnego razu ta bez pytania pożycza od niego gumkę a on panikuje bo to była specjalna kolekcjonerska gumka z jego ulubionego anime. Ten próbuje wyjaśnić jej dlaczego ona jest dla niego tak ważna i zaczyna opowiadać o swoim anime. Niespodziewanie do rozmowy dołącza Kei Amane, przyjaciółka Ijichi która poprawia go ponieważ ten popełnił gafę opowiadając o jednej z postaci z tego anime. Ale chwila? Skąd ona to wie, czyżby też była otaku?
Opinia:
Ja wiem, że ten opis fabuły niespecjalnie zachęca do oglądania ale zaufajcie mi to jest nawet dobre. Początkowo myślałem, że to będzie jechać na tym samym motywie co kilka innych romansów z tej listy (przegryw + best sztuka w szkole, będzie o tym niżej) ale na szczęście nie i jest to zwyczajna komedia, romansu praktycznie tutaj nie ma. Po prostu obserwujemy rozwijającą się przyjaźń wycofanego społecznie otaku i 2 najlepszych sztuk z rocznika. Żyją oni kompletnie w różnych światach więc daje to dużo okazji to wplatania przeróżnych żartów a całość ma raczej wholesome wydźwięk. Oglądało mi się to mega przyjemnie a zwłaszcza podobała mi się oryginalna jak na te czasy kreska. Jak ktoś narzeka na dzisiejszą kreskę w anime to ta może mu się spodobać. Bardzo mnie też bawiło, że większość postaci zwraca się do MC jako Otaku-kun albo nawet Otaku-san xD. Z ciekawostek to opening tego to piosenka popularnej k-popowej grupy i-dle oraz jeden z odcinków w endingu ma cover legendarnego "Plastic Love" w wykonaniu aktorki głosowej Ijichi.
Mistress Kanan is Devilishly Easy

Kategoria: Komedia / Ecchi / Fantasy / Romans
Tytuł oryginalny: Kanan-sama wa Akumade Choroi
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Studio KAI | Ocena na AniList: 7.0/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/GT00371860/mistress-kanan-is-devilishly-easy
Zarys fabuły:
A tak na poważnie. Tysiącletnia demonica o ciele nastolatki zstępuje z piekła i przybywa do liceum aby żywić się duszami nastolatków bo te są ponoć najsmaczniejsze. Żyje pod przykrywką idealnej uczennicy która jest ładna oraz dobra w sporcie i nauce. W końcu wybiera na swoją ofiarę jednego ucznia, zaprasza go na sam na sam w szkolnej sali po lekcjach. Chłopak jednak opacznie zrozumiał sytuacje i był przekonany, że będzie ten teges. To totalnie zbija z tropu naszą demonice bo mimo swojego wieku ma zerowe doświadczenie z mężczyznami i zamiast pochłonąć jego dusze to w jakiś losowy sposób zostają parą xd.
Opinia:
Co tu dużo mówić. Widząc tagi ecchi, romance i comedy oraz tysiącletnią kobietę demon wyglądającą jak nastolatka z dużymi zderzakami, to dokładnie wiecie czego się spodziewać. Mało ambitna, dość zabawna produkcja z ciągłymi podtekstami i żartami o ruchaniu. Główny bohater to typowy napalony nastolatek (ale dżentelmen xD). A nasza bohaterka niby tysiącletni demon ale nigdy nawet nie trzymała się z chłopakiem za ręce. Jakiekolwiek takie tematy ją zawstydzają i czerwieni się nawet gdy chłopak mówi do niej po imieniu opuszczając honoryfikator. No bo wiadomo, w piekle mówi się po japońsku więc demon przejmuje się takimi sprawami xd. Większość żartów opiera się na tym albo przeróżnych absurdalnych nieporozumieniach w tematach NSFW. Ale chyba najbardziej mnie bawi, że całość jest PG-13 więc jest to idealny tytuł do oglądania całą rodziną w niedzielne popołudnia XD (tak naprawdę to nie ale to serio ma PG-13 i nie wiem jak). Wypadało by jeszcze pochwalić aktorkę głosową głównej bohaterki bo ta jest bardzo ekspresywna i idealnie weszła w rolę. Drugi sezon jest już w produkcji ale nie ma jeszcze podanej daty premiery. Polecam, głupie fes ale jednocześnie śmieszne. Jedyny problem z tym miałem taki, że szybko męczy mnie taki humor i musiałem to oglądać na kilka razy.
Always a Catch!

Kategoria: Komedia / Fantasy / Romans
Tytuł oryginalny: Nigashita Sakana wa Ookikatta ga Tsuriageta Sakana ga Ookisugita Ken
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: TROYCA, TMS Entertainment | Ocena na AniList: 7.1/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Przez lata Maria zamiast wychowywać się na damę to ciężko trenowała sztuki walki. Pochodziła z rodu Annovazzi który był znany ze swojej waleczności ale nie miał męskiego potomka więc ten obowiązek spadł na nią. Jednak po latach rodzi się jej młodszy brat a ona traci rolę dziedziczki i zdaje sobie sprawę, że powoli przemija jej wiek w którym powinna wyjść za mąż. Jako, że w jej małym królestwie wszystkie dobre partie były już zajęte to postanawia przeprowadzić się do jej przyjaciółki z dzieciństwa która mieszka w sąsiednim kraju aby uczęszczać do tamtejszej królewskiej akademii i znaleźć męża. Na miejscu podczas balu nagle podbija do niej pierwszy książę królestwa i publicznie zrywa z nią zaręczyny. Chwila... jakie zaręczyny?!
Opinia:
Tak ogólnie jest to po prostu głupiutka komedia romantyczna z lekko absurdalnym i naciąganym humorem. Główna bohaterka przez swoją historię nie pasuje do arystokracji oraz potrafi się bić co daje autorom masę okazji do wplatania różnych gagów i te potrafią być całkiem śmieszne. Więcej tu na pewno komedii niż romansu. Jednocześnie warto zaznaczyć, że teoretycznie jest to kierowane do wszystkich grup wiekowych to chyba jednak najlepiej będą się bawić młodsze osoby oraz kobiety. Starzy wyjadacze przyjdą i będą marudzić że teraz już nie wychodzą dobre anime ale jak dla mnie to solidna pozycja, bawiłem się dobrze od początku do końca. Nic ambitnego, po prostu fajny czasoumilacz.
Farming Life in Another World 2

Kategoria: Fantasy / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Isekai Nonbiri Nouka 2
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: Zero-G | Ocena na AniList: 7.3/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Hiraku miał bardzo przykre życie i finalnie w wieku 39 lat umarł samotnie będąc od dłuższego czasu przykuty do szpitalnego łóżka. Po śmierci jego dusza stanęła przed obliczem stwórcy. Ten zlitował się nad nim i postanowił dać mu możliwość przeżycia drugiego życia ale tym razem tak jak będzie tego chciał. Nasz główny bohater zapragnął życia w zdrowiu i spokoju jako rolnik. Bóg więc obdarzył go fenomenalną witalnością oraz specjalnym prezentem od bóstwa rolnictwa. Było to Wszechstronne Narzędzie Rolnicze potrafiące zamienić swój kształt w dowolne narzędzie rolnicze oraz posiadające specjalne właściwości pozwalające sadzić rośliny bez nasion czy dając używającemu wielką siłę i wytrzymałość. Następnie Hiraku w swoim nowym ciele budzi się w środku lasu z dala od jakiejkolwiek cywilizacji i zaczyna wieść rolnicze życie. Jego samotność jednak nie trwa długo bo do jego gospodarstwa z czasem zaczyna wprowadzać się coraz więcej baśniowych stworzeń a ta bezludna okolica zaczyna tętnić życiem.
Opinia (poprzedni sezon):
To anime jest mega średnie ale to właśnie dlatego jest takie dobre. Wygląda jak coś na max 6/10 ale ogląda się jakby było 9/10. Zanim zapytasz "co ty pie*dolisz" to odpowiem już teraz: "nie wiem xD". A tak na poważnie. Jest to anime z gatunku iyashikei i należy do niego podchodzić z konkretnymi oczekiwaniami aby się nie zawieść. Ta produkcja jest naprawdę średnia, głupia, przesadzona i ma bezsensowną fabułę. Ale to nie o to tutaj chodzi, seriale z tego gatunku mają spełniać swoją określoną funkcję i ten robi to wyśmienicie. Oglądając to szybko się chilluje i zapomina o trudach życia codziennego. Z czasem też pojawia się dużo głupkowatych elementów humorystycznych. Opowiadaną historię śledzi się trochę jakby się oglądało gameplay z czegoś na pograniczu Stardew Valley a Settlersów. Po prostu obserwujemy jak bohater rozrasta swoje gospodarstwo do powalonych rozmiarów jednocześnie montując tam niezłą ekipę specyficznych mieszkańców i wszystko to doprowadza do przeróżnych często zabawnych sytuacji. Takie anime mają swoich fanów ale też dla wielu to będzie po prostu kolejny badziewny serial o niczym bez fabuły. Jeśli lubisz ten gatunek to polecam, a jeżeli go nie znasz to na start chyba jednak lepiej sprawdzić jakiegoś jego lepszego przedstawiciela .
Opinia (sezon 2):
Kontynuacja w gruncie rzeczy jest o tym samym. Zmieniają się jednak lekko proporcje i jest trochę mniej spokojnego życia i uprawiania roli a więcej przygód które wynikają z rosnącego znaczenia wioski i coraz to nowszych przybywających do niej mieszkańców. Kreska i animacja wydają się lekko lepsze i dostajemy nawet kilka scen walki. I co najśmieszniejsze te bywają lepsze niż w wielu przeciętnych anime akcji no i mają więcej klatek niż One Frame Man ale to akurat nie wyczyn. Z komentarzy też wyczytałem, że coraz bardziej widać brak konwencji w wycinaniu 18+ z oryginału. No bo ponoć w książce nasz główny bohater to był niezły j⁎⁎⁎ka spełniający swoją zaszczytną rolę jedynego mężczyzny w osadzie. W adaptacji wszystkie te sceny są wycięte, ale tylko te pozostawiając wiele dialogów i sytuacji trochę bez sensu. Ale to wszystko jest zrobione po to by zachować PG-13 serii oraz jej chillowy klimat więc wybaczam. Ostatecznie anime to dalej jest tym czym było od początku. Więc mówiąc najprościej jeśli podobał ci się pierwszy sezon to spodoba ci się drugi a jak nie podobał to ten też się nie spodoba i kropka.
Even a Replica Can Fall in Love

Kategoria: Drama / Romans / Supernatural
Tytuł oryginalny: Replica Datte, Koi wo Suru.
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: Voil | Ocena na AniList: 6.9/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Sunao potrafi przyzwać swoją identyczną replikę. Nabyła tą tajemniczą moc jako dziecko gdy bardzo nie chciała czegoś zrobić i marzyła o tym by ktoś ją wyręczył. Od tego czasu za każdym razem gdy czuje się źle albo po prostu jej się czegoś nie chce to wzywa swoją replikę. Nikt nie wie o jej istnieniu. Trwa to tak aż do drugiej liceum ale niespodziewanie replika zaprzyjaźnia się z jednym z chłopaków w klasie i ten zauważa, że coś jest nie tak. Replika aby ratować sytuacje mówi, że ma częste wahania nastroju i ustala z nim, że będą ze sobą rozmawiać tylko wtedy kiedy ta przyjdzie do szkoły w kucyku. Tak więc się też dzieje a sama replika zaczyna z czasem żywić do niego uczucia. Jednak tutaj pojawia się problem, ponieważ czy replice wolno się zakochać?
Opinia:
Szczerze mówiąc to ciężko jest mi ubrać w słowa odczucia po obejrzeniu tego. Głównie dlatego, że jest to zdecydowanie najpoważniejsza produkcja z całego tego zestawienia oraz chyba jedyna która po seansie skłania do jakiś głębszych przemyśleń. Przez większość czasu jest bardzo chillowe, oglądało się to w sumie jak slice of life mimo, że nie ma tego w tagach. Fabuła jest opowiadana raczej powoli i ma trochę smutny lub melancholijny wydźwięk ale tak gdzieś od połowy się bardziej rozkręca. Trochę, bo ogólnie akcja dzieje się bardzo wolno ale to dla mnie akurat na plus wyszło tej serii. Było sporo naprawdę dobrze zrobionych momentów, można się wzruszyć jeśli ktoś jest mocno uczuciowy. Zdecydowanie zasługuje na wyższą ocenę a zwłaszcza jak porównamy to do innych romansów z tej listy bo przynajmniej nie jest to kolejny romans gdzie "najładniejsza d⁎⁎a w szkole losowo zakochuje się w cichym przegrywie". Oglądając do samego końca nie miałem pomysłu jak to się wszystko zakończy i ostatecznie finał jest trochę dziwny albo raczej niejasny. Podejrzewam, że jest to spowodowane tym, że twórcy musieli upchnąć sporo materiału źródłowego do zaledwie 13 odcinków i pod koniec się po prostu śpieszyli. Polecam jeśli masz ochotę na jakiś spokojny romans oraz chcesz trochę pomyśleć nad sensem życia.
Doczytałem na necie czy adaptacja różni się zakończeniem od książki i pisząc bez spoilerów, trochę tak. W sensie, jest 6 książek z czego główna historia to są 1-4, 5 to jest końcówka historii widziana oczami innego bohatera a 6 to jest zbiór losowych historii. Anime zawiera treści z tomów 1-3 a następnie losowo z d⁎⁎y zakończenie tomu 4. Mimo, że to w jaki sposób kończy się anime jest raczej uczciwe dla widza (biorąc pod uwagę, że skończyli to w 13 odc) to jak jesteście faktycznie ciekawi konkretów to aby je w pełni zrozumieć trzeba doczytać książkę albo tak jak ja poszukać w necie. Jeżeli ktoś to oglądnie i będzie ciekawy to tutaj link do wątku na forum MAL ze spoilerami: https://myanimelist.net/forum/?goto=post&topicid=2270238&id=74416215
I Want to End This Love Game

Kategoria: Komedia / Romans / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Aishiteru Game wo Owarasetai
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Felix Film | Ocena na AniList: 7.5/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/GT00371779/i-want-to-end-this-love-game
Zarys fabuły:
Para przyjaciół z dzieciństwa bawi się w grę którą nazwali "kocham cię". Po prostu raz ona powiedziała do niego, że go kocha a następnie obróciła to w żart i od tego czasu w losowych momentach mówią do siebie, że się kochają i przegrywa ten który pierwszy się zarumieni bo faktycznie coś poczuł. Tak minęły 4 lata a nasi bohaterowie są już w liceum a ta ich gra nadal się ciągnie bo żadne z nich nie chce przegrać. W między czasie oboje faktycznie zakochali się w sobie ale nie potrafią tego przyznać a jednocześnie są nieświadomi uczucia drugiej strony. Czy uda im się w końcu zakończyć tę grę?
Opinia:
Romcom który jedzie na 2 motywach: przyjaciele z dzieciństwa oraz nieświadomość uczucia drugiej strony. Jak się idzie domyślić zejdzie im większość sezonu aby się ogarnąć w tym (albo i nie). Ten motyw moim zdaniem jest dość trudny w egzekucji ponieważ bardzo łatwo robi się irytujący dla widza gdy mimo, że wygląda to na totalnie oczywiste to postacie nadal są nieświadome by móc ciągnąć fabułę dalej. Tutaj też tak trochę jest ale przez to, że jest to komedia to nie uwiera aż tak bardzo. Zdecydowanie ten romcom oglądało mi się dużo lepiej niż każdy którego dałem poniżej na tej liście. Lubię taki głupi humor nawet jeśli jest dość powtarzalny. Ogólnie cała produkcja nie próbuje udawać, że jest czymś więcej i to jest po prostu kolejne urocze school romance anime. Można by się przyczepić do paru rzeczy. Postacie drugoplanowe praktycznie nie istnieją i są wprowadzone za późno. Ta ich cała gra to w zasadzie nie ma sensu i oni ją cały czas przegrywają i ona szybko w sumie przestaje być motywem tego anime. Animacja jest dość budżetowa, manga ponoć lepsza itp. ale nic z tego nie przeszkadzało w cieszeniu się tą produkcją. Muszę też pochwalić wybór piosenek do openingu i endingu bo te od razu poleciały do mojej playlisty.
I Made Friends with the Second Prettiest Girl in My Class

Kategoria: Komedia / Romans
Tytuł oryginalny: Class de 2-banme ni Kawaii Onnanoko to Tomodachi ni Natta
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: CONNECT | Ocena na AniList: 8.0/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Maki jest typowym "cichym" nastolatkiem bez znajomych który wtapia się w tło w klasie. Jego hobby i zainteresowania to gry i filmy klasy B a wolne wieczory spędza samotnie w domu. Jednak nie wstydzi się tego i gdy na początku liceum każdy się przedstawia przed klasą to opowiada o sobie dokładnie w taki sposób. To przykuwa uwagę Umi która nosi nieoficjalny tytuł "drugiej najpiękniejszej dziewczyny w klasie". Ta dzieli z nim jego hobby ale dla zachowania statusu społecznego ukrywa to i wśród rówieśników zachowuje się jak typowa popularna nastolatka. Jednocześnie w sekrecie zaprzyjaźnia się z Makim i szybko ich rutyną stało się spędzanie każdego piątkowego wieczora razem na graniu, oglądaniu filmów i jedzeniu śmieciowego jedzenia.
Opinia:
Po przeczytaniu tytułu można bardzo szybko domyślić się o czym to będzie i dokładnie tym jest. Ostatnio jeśli anime ma tag "romance" i jednocześnie jest skierowane też dla męskiej widowni to często ma ten sam motyw. Czyli, że z jakiegoś ultra losowego powodu jedna z najładniejszych lasek w szkole zaczyna się interesować tym cichym turbo przegrywem którego każdy traktuje jak powietrze. Ten oczywiście musi być nieśmiały i wycofany a babeczka zawsze przymyka oko na jego spierdolenie i "naprawia go". Oczywiście po drodze muszą pojawić się jakieś problemy czy mini dramy które nasi bohaterzy będą musieli pokonać aby finalnie wyznać sobie uczucia w pięknej scenie w którymś z ostatnich odcinków. Jeśli oglądacie anime od jakiegoś czasu to już na bank widzieliście coś takiego. Czemu ten motyw jest taki popularny? No oczywiście dlatego, że producenci anime kierują się japońskim rynkiem a wśród ich głównych odbiorców jest masa mężczyzn podobnych do naszego głównego bohatera i zwyczajnie gra to na ich fantazji. Czemu więc to anime ma takie wysokie oceny? Bo zwyczajnie wykorzystuje ten motyw w poprawny sposób, jest urocze i ogląda się go przyjemnie. Tylko tyle i aż tyle ale jego grupie docelowej właśnie dokładnie tyle wystarczy. Choć moim zdaniem ta ocena jest jednak trochę zawyżona bo to nie było aż tak dobre (albo po prostu jestem już zmęczony tym samym motywem w romansach).
Średnie
Marriagetoxin

Kategoria: Akcja / Komedia / Drama / Romans
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: bones film, bones | Ocena na AniList: 7.6/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/GT00371857/marriagetoxin
Zarys fabuły:
Hikaru należy do wpływowego i potężnego rodu Gero. Są oni od wieków znani jako mistrzowie trucizn. Lata treningu na perfekcyjnego zabójce sprawiły, że jest w tym świetny ale ma pewien problem. Tylko on i jego siostra mogą przedłużyć ich ród. On sam przez specyfikę swojej pracy jest samotnikiem i oznajmił, że żenić się nie zamierza. Jednak wtedy jego rodzina postanowiła zmusić jego siostrę do urodzenia potomka wbrew swej woli. Aby ją ratować postanawia że jednak znajdzie miłość swojego życia a pomoże mu w tym Mei Kinosaki, oszustka matrymonialna która była jego ostatnim celem zabójstwa. Darował jej życie w zamian za pomoc i teraz razem wyruszają na najtrudniejszą misje w jego karierze.
Opinia:
Szczerze sądziłem, że to będzie trochę coś innego. Po opisie nastawiłem się na niezręczny romcom z głupimi żartami. Owszem jest niezręcznie i głupio ale jednocześnie całość jest jakby zmieszana z czymś co trochę przypomina battle shounena? Sam nawet nie wiem jak to określić, nie spodziewałem się tutaj żadnych sił nadprzyrodzonych itp. a tutaj normalnie mamy walki, postacie krzyczą nazwy swoich umiejętności a te wtedy pojawiają się na ekranie. Wszystko jest totalnie niepoważne i przesadzone. Ale co najważniejsze, nie jest złe, po prostu dziwne. Po seansie mam raczej pozytywne uczucia, potrafiło być zabawne i wciągnąć. Ale momentami było też męczące. Zwłaszcza jak walka ciągnie się przez prawie 2 odcinki. I jeszcze te specjalne umiejętności, nie wiem nie pasuje mi to tutaj zupełnie. Chciałem pooglądać jak specyficzny gościu szuka żony a zamiast tego nudziłem się oglądając losowe starcia z dziwnymi typami. Te nawet nie były interesujące i tylko niepotrzebnie przeciągały. Zdecydowanie wolałbym aby je skrócili. Jakby je ograniczyć do minimum to treści było by na jakieś max 6 odcinków xD. Zapowiedzieli już 2 sezon na styczeń przyszłego roku. Pewnie go obejrzę ale na pewno nie oczekuje go jakoś bardzo. Chociaż trochę mnie ciekawi jaki będzie finał całej historii ale tego na pewno nie poznamy w drugim sezonie bo manga manga nadal jest wydawana. Na koniec tylko napiszę, że Mei best girl xD ( ͡° ͜ʖ ͡°).
The Warrior Princess and the Barbaric King

Kategoria: Komedia / Ecchi / Fantasy / Romans
Tytuł oryginalny: Hime Kishi wa Barbaroi no Yome
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Jumondou | Ocena na AniList: 6.9/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Serafina de Lavillant to najsilniejsza kobieta rycerz w swoim królestwie a jednocześnie wysoko urodzona szlachcianka. Z tego też powoduj powierzone jej zostaje dowództwo nad 17 Wschodnią Ekspedycją czyli kontynuacją trwającej od setek lat wojny jej królestwa z plemionami barbarzyńców na wschodzie. Jednak po 7 latach ta zostaje w końcu pokonana w bitwie i wzięta do niewoli przez Veora Gromowładnego, syna wielkiego wodza plemienia. Pogodziła się już ze swoim losem i przygotowała na nadchodzące tortury i śmierć ale te jednak nigdy nie nadchodzą. Zamiast tego Veor niespodziewanie oferuje jej małżeństwo.
Opinia:
Syndrom sztokholmski the anime. Zaczyna się to jako dość prosta w założeniach historia pokazująca, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia oraz, że ci "źli" w wojnie niekoniecznie tacy są. Jednocześnie głównie jest to komedia z romansem w tle oraz elementami ecchi. Mam trochę dysonans bo z jednej strony opowiada to historię z fajnym przesłaniem, z drugiej zaś momentami staje się głupawą komedią z podtekstami erotycznymi i golizną. Prawdopodobnie zabieg aby utrzymać męską widownie bo ci raczej by się szybko znudzili samym romansem. Dość ciężko też przyzwyczaić się do kreski, ogólnie nie jest brzydka ale niektóre kadry wyglądają tandetnie. Niestety w drugiej połowie anime totalnie zapomina że miało być romcomem i zaczyna bawić się w jakieś fantasy a pod sam koniec jak pojawiły się krasnoludy ze swoją technologią to coś we mnie umarło. Na moje nieszczęście finał nie zamyka chyba żadnego wątku i otwiera parę nowych. Te wydały mi się na tyle ciekawe że zacząłem już czytać mangę bo chcę wiedzieć co będzie dalej. Więc tutaj ponownie mam mieszane uczucia bo z jednej strony jest to przyjemne wholesome anime którą dobrze mi się oglądało. Z drugiej na ten moment służy jedynie jako zachęta do czytania mangi albo czekania na ewentualny drugi sezon. Miało ogólnie potencjał na coś lepszego ale nie było złe. No i chyba to jest mój ulubiony opening tego sezonu.
Jako ciekawostkę dodam, że słowo "barbarzyńca" pochodzi od greckiego "bárbaros" które oznaczało po prostu osobę nie mówiącą po grecku i początkowo niekoniecznie było obraźliwie. Potem Rzymianie określali w ten sposób ludzi obcych, spoza świata grecko-rzymskiego np. ludy na granicach imperium. Myślę, że fajnie pasuje to do problematyki jaką porusza ta produkcja. Dopiero w średniowieczu słowo te zaczęto używać w znaczeniu które znamy współcześnie.
The Beginning After the End Season 2

Kategoria: Akcja / Przygodowy / Fantasy
Tytuł oryginalny: Saikyou no Ousama, Nidome no Jinsei wa Nani wo Suru? 2nd Season
Format: TV, 12 odc, 23min/odc | Źródło: Inne | Ocena na AniList: 6.3/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Król Grey jest potężnym władcą który własnoręcznie wywalczył sobie drogę na szczyt. Jednak wewnątrz jest tym wszystkim zmęczony, czuje się samotny i pusty. Żył w bezlitosnym środowisku gdzie pozycje i bezpieczeństwo trzeba było zdobyć siłą. Pewnego dnia niespodziewanie umiera i odradza się w innym świecie jako niemowlę. Jest to świat magi i miecza, bardzo różniący się od tego co znał. Początkowo jest tym wszystkim zdezorientowany ale szybko zaczyna mu się podobać to nowe życie ponieważ doświadcza tutaj rzeczy których nigdy wcześniej nie miał okazji doświadczyć: rodzinnego ciepła, miłości rodziców czy poczucia bezpieczeństwa. Postanawia, że za wszelką cenę będzie bronić tego co stało się dla niego cenne ale to wymaga aby stał się silniejszy. Szybko ukazuje talent w magii i tak zaczyna się jego ponowna droga do stania się potężnym wojownikiem. Ta jednak od samego początku będzie bardzo wyboista.
Opinia (poprzedni sezon):
Kolejny generyczny i przeciętny isekai z op główną postacią jakich sporo w ostatnich czasach. Mówiąc najprościej, jeśli jesteś koneserem takich isekaiów i nadal cię nie zmęczył ten gatunek to śmiało. Ja się dobrze bawiłem ale też nie miałem żadnych wymagań. Ba nawet liczyłem, że to będzie dużo gorsze bo na tą serię leci ogromny hejt od osób które czytały materiał źródłowy. Adaptacja ponoć zmienia sporo rzeczy i jest ogólnie słabsza. Rozumiem, że fani oryginału mieli spore oczekiwania ale te powinny zostać rozwiane już na etapie ujawnienia jakie studio będzie robić adaptacje bo oni jeszcze nie zrobili ani jednego dobrego anime xD.
Opinia (sezon 2):
Znów napiszę coś oczywistego ale nie ma co się rozpisywać. Drugi sezon jest praktycznie taki sam jak pierwszy, minimalnie ciekawszy i trochę więcej się dzieje. Więc jak dotrwałeś do końca pierwszego to przebrniesz też przez drugi. Mi się oglądało na tyle przyjemnie, że oba sezony zrobiłem praktycznie na raz. Sama historia nie jest skończona i chętnie obejrzałbym sezon 3 ale wnioskując po ocenach i całym tym hejcie to może nigdy nie powstać. Dlatego też pewnie sięgnę do oryginału bo ciekawi mnie co będzie dalej. Drugi sezon zaczyna parę interesujących wątków i zwyczajnie chce wiedzieć jak się rozwiną. Ludzie ogólnie chwalą oryginał tylko jeszcze nie wiem czy zabrać się za książkę czy komiks.
The Most Heretical Last Boss Queen: From Villainess to Savior Season 2

Kategoria: Komedia / Fantasy / Romans
Tytuł oryginalny: Higeki no Genkyou to Naru Saikyou Gedou Last Boss Joou wa Tami no Tame ni Tsukushimasu. Season 2
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: OLM, FuRyu Pictures, AQUA ARIS | Ocena na AniList: 6.9/10 | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na ADN: https://animationdigitalnetwork.com/pl/video/1071-the-most-heretical-last-boss-queen
Zarys fabuły:
Królewna Pride w wieku 8 lat nagle przypomina sobie swoje poprzednie życie. Była nastolatką w Japonii która zginęła przedwcześnie z powodu spotkania z Truck-kunem (klasyka xd). Szybko orientuje się, że odrodziła się ona jako główna antagonistka oraz finalny boss swojej ulubionej gry otome. Była to postać zła i okrutna która niemal doprowadziła do upadku swojego królestwa ale ostatecznie na końcu gry ginie z rąk głównej bohaterki gry oraz jednej z jej ścieżek romansowych. Pride wykorzystując znajomość fabuły i wydarzeń z gry zamierza poprowadzić swoje życie w odmienny sposób starając się uratować jak najwięcej osób może, tak żeby niczego nie żałować nawet jeśli finalnie mogło by jej się nie udać poprawić swojego losu i miała by ona zostać pokonana.
Opinia (poprzedni sezon):
Jak się idzie łatwo domyślić po opisie fabuły jest to kolejny "otome villainess isekai". I to jedno z takich najbardziej typowych z tą samą oklepaną fabułą o odrodzeniu się jako ten zły i naprawianiu swojego losu znając przyszłość. Jako anime ogólnie jest dość przeciętne ale w swoim gatunku uważam, że całkiem spoko pozycja i na pewno jedna z moich ulubionych. Po prostu ma wszystkie cechy które lubię w tego typu historiach. Niestety jednak wydaje mi się, że większość użytkowników tej strony może nie podzielić mojego zdania xD. Najprościej mówiąc, jeśli podobały ci się któreś tytuły z tej listy to ten tytuł też ci się spodoba. Jestem też wielkim fanem melodii z openingu . Z minusów to na pewno budowa świata jest trochę głupia, nie wiem po co wprowadzać do średniowiecznych klimatów pistolety i rewolwery. Są też głupkowate sceny gdzie ktoś strzela do kogoś z kilku metrów i nie potrafi go zastrzelić przez 5 minut mimo, że ta osoba nie może się ruszać. A to wszystko po to żeby główne postacie miały czas na dialogi i patetyczne przemowy.
Opinia (sezon 2):
Byłem napalony na kontynuacje i się szczerze zawiodłem bo ta jest co najwyżej średnia. Zasadniczo to całość można podzielić na 2 nudnawe wątki które kręcą się wokół ostatnich 2 opcji romansowych z gry do której trafiła bohaterka. Problem jest taki, że obie te postacie są zwyczajnie nieciekawe. Ten sezon zdecydowanie idzie bardziej w shoujo i mocniej skupia się na uczuciach postaci, miłości, romansach itp. Jest masa przegadanych scen przerywanych płaczem czy jakimiś wyznaniami. Akcja jednego odcinka dosłownie dzieje się w jednym pomieszczeniu a jego treść jest praktycznie powtórzona 2 razy. W ogóle wszystko się wydaje jakieś takie powolne, rozciągnięte i bez polotu. Można by wiele wyciąć bez utraty sensu fabuły. A jak już się coś dzieje to często decyzje fabularne są głupie albo infantylne.
Ale chyba najbardziej boli sposób w jaki zakończono ten sezon. Otóż kończy się cliffhangerem ale takim raczej słabo trzymającym w napięciu. Chodzi o to, że decyzje fabularne które do niego prowadzą są właśnie jednymi z tych gorzej napisanych. No więc po 3 latach wychodzi kontynuacja która jest mocno średnia i urywa losowo fabułę. Szczerze po jakości tego sezonu widzę marne szanse na trzeci sezon, chociaż ten akurat mógłby być ciekawy. A nawet jeśli to raczej szybko nie wyjdzie. Więc aby poznać dalsze losy trzeba uzbroić się w cierpliwość i nadzieję albo doczytać książki. Te ponoć akurat nie są takie złe i ludzie pisali, że następne tomy są dość ciekawe. No ale ja tutaj nie recenzuje książek tylko serial więc mając na uwadze wszystko powyższe max mogę to dać do średnich ale dla wielu to i tak będzie mocno naciągane.
Haibara's Teenage New Game+

Kategoria: Romans / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Haibara-kun no Tsuyokute Seishun New Game
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: Studio Comet | Ocena na AniList: 6.6/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Mimo, że Natsuki względnie ułożył sobie życie, skończył studia i znalazł dobrą pracę to ciągle rozmyśla i żałuje tego, że stracił najlepsze lata swojej młodości. Chodzi o jego licealne lata podczas których był brzydkim, grubym odludkiem bez przyjaciół. Ten zmarnowany czas nie daje mu spokoju i marzy o tym aby móc cofnąć się w czasie i pokierować swoim życiem lepiej. No i jak się idzie domyślić tak się właśnie staje i z nieznanego powodu następnego dnia budzi się 7 lat wcześniej w dniu w którym skończył gimnazjum. Mając miesiąc czasu przed rozpoczęciem nowej szkoły postanawia się ogarnąć, zaczyna ćwiczyć, dbać o wygląd, zmienia fryzurę itp. Jego licealny debiut wychodzi mu bardzo dobrze, znajduje przyjaciół a wśród nich jest dziewczyna w której podkochiwał się przez całe liceum. Jednak wraz z jego nową sytuacją życiową przychodzą nieznane dla niego problemy i trudności z którymi Natsuki nigdy nie miał okazji się jeszcze zmierzyć.
Opinia:
Kto by nie chciał móc cofnąć się w czasie i ogarnąć sobie życie jeszcze raz z zachowaniem aktualnych wspomnień. Fabuła tego tworu opiera się na tej dość popularnej fantazji wielu osób ale niestety raczej bardzo słabo to wykorzystuje. Jest po prostu do bólu przeciętne albo nawet gorzej. Na starcie chyba najbardziej doskwiera strona techniczna produkcji. Animacja i dialogi są bardzo drewniane, wszystko dzieje się jakoś tak wolno, jakby ktoś to puścił na x0.75 prędkości. Do tego sama fabuła jest dość naciągana, monotonna i momentami głupia. Już pomijam takie rzeczy jak to, że ziomek wyrzeźbił ciało w miesiąc przerwy między szkołami, to miało umożliwić fabułę więc wybaczam. Ale tam ciągle jest coś spłycane w ten sposób. Bardzo szybko też całe to cofanie w czasie przechodzi na drugi plan i oglądamy po prostu licealne slice of life. MC często nie zachowuje jak na swój wiek. Wątki miłosne są irytujące a nie satysfakcjonujące. Historia nie ma za bardzo pomysłu na siebie i z całości można wyciągnąć jeden morał: "nie bądź brzydki i gruby" xD. Bo większość wniosków z oglądania właśnie do tego się sprowadza. Jednak przypuśćmy że miało to kilka fajnych momentów więc zostawię to w kategorii "średnie" ale łapie się tutaj ledwo ledwo.
Btw największym problemem dla tej produkcji jest to, że istnieje bardzo podobne anime: ReLIFE które zdecydowanie lepiej opowiada taką historię z powrotem do licealnego życia.
Słabe
The Angel Next Door Spoils Me Rotten 2

Kategoria: Romans / Slice of Life
Tytuł oryginalny: Otonari no Tenshi-sama ni Itsunomanika Dame Ningen ni Sareteita Ken 2nd Season
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: project No.9 | Ocena na AniList: 7.2/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Amane Fujimiya wracając ze szkoły zauważa dziewczynę siedzącą samotnie na placu zabaw w deszczu. Wyglądała na smutną i zagubioną więc zrobiło mu się jej szkoda i postanowił oddać jej swój parasol przez co sam zmoknął wracając do domu. Następnego dnia przyszedł do szkoły przeziębiony co nie umknęło uwadze dziewczyny której pomógł. Była to Mahiru Shiina zwana też w szkole "aniołkiem". Ksywka ta wzięła się od jej uroczego wyglądu, życzliwego zachowania oraz faktu że jest we wszystkim dobra. Żyją oni dosłownie w innych światach bo Amane to ponury i samotny nastolatek ale łączy ich jedna rzecz, są sąsiadami. Mahiru postanowiła odwdzięczyć się chłopakowi który jej pomógł i zaopiekowała się nim podczas choroby. Jednocześnie odkryła, że ten prowadzi niezdrowy tryb życia, je śmieciowe żarcie i żyje w syfie. Nie mogąc na to patrzeć postanawia pomóc mu się ogarnąć, sprząta mu w mieszkaniu a potem nawet gotuje. Spędzając razem czas w jego apartamencie zaczyna się pomiędzy nimi rodzić uczucie.
Opinia (poprzedni sezon):
No mokry sen otaku. Czysta fikcja. Takie rzeczy się nie zdarzają i już bardziej jestem skłonny uwierzyć, że ktoś się odrodził w innym świecie albo dostał super moce xD. Tak to jest dokładnie ten sam motyw o którym pisałem wyżej. Najlepsza sztuka w szkole zaczyna się interesować jakimś losowym przegrywem. Zaczynam mieć już dość tego schematu i to nawet bardziej niż tych generycznych isekaiów. To konkretne anime jest dość drętwe, nijakie, mega rozwleczone i przesłodzone. Cukrzycy idzie dostać oglądając. Ale z jakiegoś nieznanego mi powodu nie byłem w stanie przestać tego oglądać i zrobiłem to na jedno posiedzenie. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego ale istnieje szansa, że to przez to, że jestem sam jak palec i szkolne romanse slice of life zadają mi krytyczne obrażenia. Przypuśćmy po prostu, że jest to średni romansik do obejrzenia jak się już obejrzało lepsze tytuły z gatunku i ma się ochotę na więcej niezależnie od jakości.
Opinia (sezon 2):
No i to anime pokazuje właśnie dlaczego większość romansów w których para schodzi się na końcu nie dostaje drugiego sezonu. Ale ten dostał no więc oglądamy jak nasi bohaterowie się kiziają, miziają, mizdrzą, migdalą, pieszczą, przytulają, głaskają, dotykają i tak kurde przez 12 odcinków. Oglądając czułem się jak 5 koło u wozu, widz im dosłownie przeszkadza xD. Tutaj literalnie prawie nic się nie dzieje, jest zerowy postęp ich romansu. Większość odcinków można by puścić w losowej kolejności albo w ogóle pominąć i nie było by różnicy. Bohaterowie raz zasypiają ze sobą razem w łóżku tylko po to by odcinek później zawstydzali gdy druga strona mówi, że uroczo wygląda xD. Ale chyba najbardziej irytujące jest to, że MC jest chyba wykastrowany, nie wiem stracił jądra w jakimś wypadku albo jego mały przyjaciel przestał działać. Pod koniec oglądałem to już na siłę bo chociaż liczyłem na ciekawy finał ale nawet tutaj się zawiodłem. No po prostu nie warto. Uznajmy, że to anime ma tylko jeden sezon.
Jak macie ochotę na coś z gatunku school romance i jesteście nowi w temacie to zwyczajnie zamiast tego polecam obejrzeć któreś z tych: Horimiya , The Fragrant Flower Blooms with Dignity , The Dangers in My Heart .
The Strongest Job Is Apparently Not a Hero or a Sage, but an Appraiser (Provisional)!

Kategoria: Akcja / Przygodowy / Komedia / Fantasy
Tytuł oryginalny: Saikyou no Shokugyou wa Yuusha demo Kenja demo Naku Kanteishi (Kari) Rashii desu yo?
Format: ONA, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Ocena na AniList: 5.7/10 | Studio: Studio Flad | AniList | MyAnimeList
Oficjalne polskie napisy na Crunchyroll: https://www.crunchyroll.com/series/GT00371875/the-strongest-job-is-apparently-not-a-hero-or-a-sage-but-an-appraiser-provisional
Zarys fabuły:
Licealista budzi się w nieznanym otoczeniu i odkrywa, że został przeniesiony do innego świata. Jest to typowy RPG-like świat gdzie ludzie mają klasy, umiejętności i poziomy. Klasa przydzielona głównemu bohaterowi to: "Rzeczoznawca (tymczasowy)". Nie posiada żadnej zdolności ofensywnej za to potrafi oceniać ludzi i przedmioty. Plus z czasem odkrywa że posiada kilka rzadkich i wyjątkowych skilli. Następnie przez 12 odc obserwujemy jak radzi sobie w nowym świecie, zbiera ekipę i zostaje poszukiwaczem przygód.
Opinia:
Sztampowy poniżej średniej isekai z op postacią i przydługim tytułem. Jest dokładnie tym i niczym więcej. Każdy sezon musi mieć choć jedną taką produkcje. To jest pozycja dla koneserów isekaiów i głupiego humoru. Mało ambitna seria która dosłownie ma wrzucony fanservice z żartami o cyckach w pierwszych 2 minutach. Fabuła jest przewidywalna do bólu i po prostu oglądamy jak nasz bohater odkrywa jaki to op nie jest przerywane trochę śmiesznymi żartami. Ale jednocześnie nie jest to totalny crap i nie rozumiem czemu taka niska ocena. Oglądałem dużo gorsze produkcje z wyższą oceną. Technicznie jest całkiem ok, animacja, dialogi itp. nie są drewniane jak w crapach tylko po prostu fabuła jest bardzo sztampowa i gdzieś to już widziałeś/czytałeś/słyszałeś. Mega słabe nie jest, dobre też nie, do oglądnięcia jak się nie ma nic lepszego albo jest się fanem gatunku, inaczej to strata czasu. Najlepszą rzeczą w tym anime jest chyba jego utwór w ED bo to piosenka grupy idolek założonej przez Ado. Btw napisałem to wszystko po 3 pierwszych odcinkach i po skończeniu całości nie musiałem nic zmieniać, to wiele mówi o tym tytule xD.
Petals of Reincarnation

Kategoria: Akcja / Supernatural
Tytuł oryginalny: Reincarnation no Kaben
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: BENTEN Film | Ocena na AniList: 6.0/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
MC to beztalencie które żyje w cieniu swojego genialnego brata. Próbując odnaleźć swój talent poznaje dziewczynę która pokazuje mu Łodygę Reinkarnacji. Jest to sztylet który po poderżnięciu nim sobie gardła pozwala korzystać z talentów swoich poprzednich wcieleń. Są to jednak tylko talenty z nazwy bo bardziej przypominają super umiejętności a ich specyfika nawiązuje do postaci od jakiej pochodzą. Tak więc reinkarnacja Newtona potrafi kontrolować grawitacje, potomek samuraja przemienia się w wojownika z katanami i tak dalej. Następnie koleżanka od sztyletu wciela go do organizacji która zrzesza podobne postacie a ich celem jest walka z grzesznikami czyli złymi reinkarnacjami wszelkich przestępców i dyktatorów.
Opinia:
Pozycje wyżej mimo, że dałem do słabych to dało się je jeszcze oglądać. Tutaj niestety wytrzymałem tylko 6 odcinków (z czego końcowe oglądałem na x1,75 prędkości) a następnie poleciał drop. Czekałem aż mnie to wciągnie i się nie doczekałem. Zaczyna się to jak kolejny beznadziejny kopiuj wklej battle shounen w którym losowy nastolatek dostaje jakąś super moc. Następnie dołącza do organizacji zrzeszającej innych mu podobnych a sama organizacja walczy ze złymi użytkownikami podobnych mocy. To jest tak wtórne że każdy element tego tworu występował wielokrotnie w innych produkcjach. Lecąc dalej nagle losowo bez żadnego większego rozwijania fabuły dostajemy wielką i nudną bitwę na ponad 3 odcinki po której w końcu zaczyna być nam przedstawiana jakaś fabuła intrygi i inne takie. Te niestety są omega średnie i nieciekawe a jednoczenie przestawiane strasznie powoli. W tym momencie oglądałem to już na x1,75 i nadal miałem ochotę skakać strzałkami do przodu. Dostajemy w twarz paroma plot twistami które odkrywają nam wielką tajemnicę i motywacje stojące za niektórymi postaciami i chyba rozpoczynają się kolejne wątki ale w tym momencie nijakość tego tworu mnie już tak znudziła że przestałem oglądać. Do bólu słaby i nieciekawy serial. To anime można idealnie podsumować komentarzem który przeczytałem pod jednym z odcinków: "więcej mam emocji w porannym sraniu, niż tu". I zanim ktoś zapyta, tak wśród tych złych jest reinkarnacja pewnego austriackiego akwarelisty xD.
Marika's Love Meter Malfunction

Kategoria: Komedia / Drama / Ecchi / Romans / Supernatural
Tytuł oryginalny: Marika-chan no Koukando wa Bukkowareteiru
Format: TV SHORT, 8 odc, 6min/odc | Źródło: Manga | Studio: studio LEO | Ocena na AniList: 4.7/10 | AniList | MyAnimeList
Zarys fabuły:
Główny bohater widząc spadającą gwiazdę zażyczył sobie aby widzieć przy dziewczynach wskaźniki miłości niczym w symulatorach randkowych z Japonii. Pragnął tego bo chciał wiedzieć co czuje do niego jego przyjaciółka z dzieciństwa. Jak się idzie domyślić następnego dnia przy wszystkich dziewczynach pojawiają się takowe mierniki ale z jakiegoś powodu ten przy jego przyjaciółce pokazuje tak niską wartość, że aż go przebija od dołu i szoruje po podłodze pokazując ujemne wartości.
Opinia:
Osiem sześciominutowych odcinków daje ci łącznie 48 minut zmarnowanego czasu. Dla tego syfu powinienem dodać osobną kategorię bo to nawet nie jest słabe tylko gorzej. Tytuł nie reprezentuje sobą nic, nie ma fabuły, sensu i jedyne co zawiera to łącznie pare minut ujęć na nieocenzurowane animowane cycki. Ale nawet dla tego nie warto bo z jakiegoś powodu seria ta bazuje na mandze która nawet nie jest ecchi i totalnie zmienia jej fabułę tworząc takiego nieoglądalnego gniota. To już lepiej odpalić jakiegoś zwykłego hentajca, te zazwyczaj mają więcej głębi niż to coś i przynajmniej nie udają że są czymś więcej.
Podsumowanie
Licznik isekaiów: 6 / 19
Licznik oficjalnych polskich napisów: 7 / 19
Uważam, że ten sezon był całkiem spoko. Bajek było tyle, że nie wiedziałem od czego zacząć a niestety czas ograniczony. Przez to też niektóre pozycje musiałem pominąć a pewnie wypadało by wspomnieć o nich w takim przeglądzie więc poświęcę im ten akapit:
-
Re:Zero Season 4 - nie zamierzam tego oglądać bo obejrzałem 10 lat temu na premierę pierwszy sezon i mnie znudził, nie podeszła mi ta historia i mnie nie interesuje
-
That Time I Got Reincarnated as a Slime Season 4 - nie chciało mi się tego zaczynać bo to jest planowane na 60 odcinków które będą wydawać w partach w najbliższych latach a ja nie oglądałem nawet pierwszego sezonu więc poczekam aż to wszystko już wyjdzie i oglądnę całość za parę lat xd
-
Classroom of the Elite 4th Season - podobnie jak wyżej nie oglądałem poprzednich sezonów, miałem to zacząć ale zapowiedzieli już 5 sezon a czasu mam teraz nie za dużo to sobie poczekam i w przyszłości obejrzę całość na raz
-
The Ramparts of Ice - to jest ponoć bardzo dobre ale zanim się za to zabrałem to zdążyli zapowiedzieć drugi sezon który będzie emitowany już zaraz bo jesienią tego roku więc wtedy obejrzę oba na raz i trafi to do podsumowania z jesieni
Pozostałe brakujące tytuły się jeszcze nie skończyły emitować bo miały więcej niż 13 odcinków, miały zbyt niską ocenę żeby chciało mi się zaczynać albo mnie zwyczajnie nie interesowała tematyka. Jeśli ktoś oglądał coś z tego to chętnie poczytam wasze zdanie. W szczególności na temat Re:Zero czy np. warto próbować jednak dalej oglądać jeśli nie podobał mi się początek serii.
Chciałem też napisać, że w sumie to całkiem fajnie się bawiłem pisząc to wszystko bo dzięki temu po obejrzeniu każdego anime poświęcałem chwile na refleksję o tym co właściwie zobaczyłem zamiast po prostu bezmyślnie odpalać kolejny serial. No i mogłem poćwiczyć skille związane z pisaniem i streszczeniem dzieł kultury bo jestem ścisłowcem a nie humanistą i zawsze miałem z tym problem w szkole. Przy okazji może komuś pomogę wybrać chińską bajkę do obejrzenia na wieczór czy weekend. Pozdro, z fartem i jeśli czas pozwoli to do następnego podsumowania sezonu.
Link do podsumowania z zimy:
https://www.hejto.pl/wpis/maly-przeglad-anime-z-sezonu-zima-2026
#anime #animedyskusje

