Komentarze (22)

@nobodys

Za każdym razem jak mi się buty wytrą na pięcie, mówię sobie, że do nowych butów kupię, bo szkoda.

I nigdy nie kupuje. Tak od dekady już

@Jarem od kiedy pamiętam to zawsze u mnie w domu jest łyżka do butów. I tak samo nigdy nie widziałem żeby ktoś jej choć raz użył. Jak dla mnie to nie wiem na co to w ogóle istnieje ¯\_(ツ)_/¯

Kurde ja zawsze jak widzę łyżkę do butów to mi się ze znajomym i biurem kojarzy xD

Jak pracowaliśmy w biurze to miałem tam kolegę i koleżankę. Oczywiście po 5 latach to profesjonalizmu zero - teksty i tematy wszystkie poruszone.

No i ten kumpel zawsze brał łyżkę do butów i do kumpeli mówił "ty to taka zdrowa jesteś, że jak bym cię wyruchac miał to tylko z tą łyżką by go z jajami wsadzić" xD

Oczywiście po 5 latach to profesjonalizmu zero - teksty i tematy wszystkie poruszone.


@rm-rf Co? To tylko ja mam taki kij w tyłku? Nawet tematów o urlopie po powrocie z takowego unikam. W pracy tylko rzeczy związane z pracą...

@MuojemuKotu to stare dzieje, my się poza pracą też mocno kumplowalismy - co my odpierdalalismy to długo by pisać,czasem najebani gorzej niż na budowie. Ogólnie kierownikiem tam byłem więc jak zarządzilem, że gramy w diablo to graliśmy w diablo, jak quake to quake.

Mi sie łyżki do butów kojarzą głownie z... gabinetami lekarskimi, gdzie często wiszą. Aczkolwiek nie mam zazwyczaj ochoty używać łyżki, mającej tak duży przebieg.

Zaloguj się aby komentować