Im większe urządzamy defilady, tym bardziej przypominamy Rosję. Rosję, które ma broń atomową, ale w połowie szkół w kraju nie ma ubikacji z bieżącą wodą. W której utwierdza się naród w głębokim przekonaniu, że siła militarna przesądza o potędze państwa, jego sile, efektywności i o przyszłości. I na tym chce się opierać narodową dumę.
Za czołgi K12 i armaty K9 w najbliższych dziesięcioleciach zapłacimy kilka miliardów dolarów. Być może jest to rzeczywiście konieczne. Ale faktem, że duża część naszej pracy, naszych codziennych wysiłków, służyć odtąd będzie budowaniu zamożności nie naszej, lecz obywateli Korei Południowej.
I nie tylko o militaria tu chodzi. Podobnie staje się w energetyce, w informatyce, w technice medycznej, w transporcie, wszędzie. Za utrzymanie się na powierzchni państwo polskie musi, bezpośrednio lub pośrednio, zapłacić innym. Nic w tym zresztą dziwnego, tak czynić musi większa część słabo rozwiniętych krajów. Prawdziwe korzyści z procesów cywilizacyjnych, zyski, zabierają autorzy i właściciele technologii.
Polska w ostatnich latach straciła swój "złoty róg", swoją niepowtarzalną szansę dołączenia do najwyżej rozwiniętych państw świata. Odpadła. Jesteśmy ich rozczarowaniem. Nikt dziś na Zachodzie nie myśli o naszej Polsce jako o poważnym partnerze do czegokolwiek. I to się przez pokolenia już nie odwróci. Pozostaniemy na przedmieściach.
Ludzi w Polsce już w tej chwili, bez żadnej strasznej wojny, ubywa jak na wojnie. I żadna broń tego uszczerbku nie powstrzyma.
Dla wielu obywateli nasze Państwo nie ma żadnej propozycji. Mamy jedną z największych stóp bezrobocia wśród obywateli 50+. Ogromną skalę samobójstw. Ogromną emigrację zarobkową, ale i rozwojową.
Większość wybitniejszych i myślących młodych ludzi opuszcza ten kraj. Nie chcą o nim w ogóle rozmawiać. Na ich ponadprzeciętne zdolności nie ma tu żadnego zapotrzebowania. Nic dziwnego, postęp i rozwój dokonują się tam, nie tu.
W Polsce pozostaną tylko przeciętni, bezradni i ci jakąś siłą przykuci przez los do tego miejsca na Ziemi. I ci nimi rządzący i czerpiący z tego ogromne, w znacznej części niczym nie uzasadnione korzyści.
Przeciętni (lub gorzej) będą rządzić przeciętnymi. Tak ukształtowane państwo i społeczeństwo nie dokona niczego znaczącego.
Pozostanie miejscem, gdzie istnieje prawie 500 groźnych wysypisk odpadów chemicznych z całej Europy i nikt w państwie na to niczego poradzić nie potrafi. Nawet z użyciem czołgów i haubic, których tyle jedzie właśnie przez Warszawę.
Rozbrzmiewa radosne święto Wojska Polskiego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Niech nas razem mają w opiece. Bo cóż innego pozostaje?
Daniel Wójtowicz
[email protected] , 15.08.2023
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka
