¡Hola amigos!

Pewnego deszczowego majowego dnia, równo o 21 zaatakowała mnie myśl, że jestem zbyt młody, by się zestarzeć w tym kraju. Do rana miałem już opracowany wstępnie plan co, jak, gdzie, czym i po co, a dwa tygodnie później (też o 21) zacząłem go realizować.

No więc siedzę sobie teraz na przystanku w mieścince pod Malagą, czekam na autobus, bo jadę odebrać moje #kawasaki wysłane tutaj trzy tygodnie temu. Cztery miesiące temu po hiszpańsku potrafiłem tylko "call me mañana", dziś po intensywnej nauce jestem już na poziomie "soy una patata", więc nawet komunikatywnie.

Wybrałem Andaluzję, bo po pierwsze primo, jak najdalej, po drugie primo, jak najcieplej w zimie, po trzecie primo - jak najbardziej oklepany kierunek, żebym wszystkie informacje miał na wyciągnięcie ręki. Bo ja tu nie przyjechałem nagrywać vlogaska "Shagwest na krańcu świata", tylko jak najbardziej bezboleśnie sprawdzić, czy mi taka emigracja w ogóle przypasuje. Dlatego mieszkanie wynająłem testowo tylko na 9 miesięcy :D

Oczywiście nie mogło obyć się bez przygód. W pracy śmiejemy się, że zawsze jak idę na urlop (a wziąłem sobie teraz tydzień), to musi być jakaś awaria. No więc wczoraj spowodowałem awarię połowy internetu, nie ma za co. Samolot wystartował z godzinnym opóźnieniem, musiał też ominąć jakieś tornada we Francji, wiec leciał dłuższą trasą. Po wylądowaniu nie miałem internetu ani w telefonie, ani w tablecie. Po setce restartów i przestawianiu wszystkiego w ustawieniach okazało się, że w Play padł roaming. Na szczęście z lotniskowego WiFi zamówiłem Ubera i jakoś dotarłem, gdzie trzeba. W mieszkaniu czekała na mnie agentka mówiąca po angielsku tak, jak ja po hiszpańsku, ale jakoś wspólnymi siłami ustaliliśmy, że... padł światłowód w mieszkaniu i postarają się na dniach to ogarnąć.

W każdym razie. Aktualnie 24 stopnie, po południu ma być 30, ja jadę odebrać motorek (już wsiadłem do autobusu), później jakieś zakupy, trzeba się zapisać na siłownię i pokazać Hiszpanom, jak się robi martwe. Może jakoś tu przetrwam


A tu na wzgórzu taka bestia stoi.


#emigracja #shagwestwhiszpanii (do czarnolistowania, gdyby komuś na nerwy działały zdjęcia z #motocykle w środku zimy :P)

1172ec0e-4d5d-4b66-af7e-64e6261064c3

Komentarze (20)

@Shagwest lubię Hiszpanię, wydaje się spoko kraj do życia (wnioskuje po wszystkich wypadach do niego), zresztą wielu Polaków już tak stwierdziło

@Shagwest daj mi chwilę, gaźniki przeczyszczę

A tak na marginesie to jeśli będziesz tam przez 9 miesięcy to można by było się szarpnąć na przejazd. Z akcentem na "można by". Przynajmniej jedno międzylądowanie + w moim przypadku 2k6 PLN za paliwo w obie strony. Niezła wyprawa

1012d707-07b1-4841-8b4d-7b8f9b09e7f0

@Shagwest Andaluzja piękny region. Byłem z rodzinką w wakacje i na bank wracam tam przynajmniej raz jeszcze. Mijas wieczorem i nocą mnie oczarowało, a dojazd tam motorkiem to będzie dla Ciebie za⁎⁎⁎⁎sta wycieczka. Widoki przednie. Powodzenia.

@AndrzejZupa Tu też sobie kupię Atari


Płacę 800 ojro za mieszkanie z 2008, 90 metrów, 700 metrów od brzegu, klima, basen (co nie jest jakimś wyczynem - tu właściwie wszystko ma basen, śmiesznie to z satelity wygląda). Nie jest idealne, ale ma wszystko co potrzeba.


Można było znaleźć taniej, trochę się pośpieszyłem. Na kolejny sezon raczej będę szukał w okolicach września. Bo o mieszkaniu tutaj w lecie raczej nie ma mowy - i temperatury szalone, i koszty wielokrotnie w górę, bo wtedy chcą wynajmować turystom.

@Shagwest na najbliższe 9mieisecy świetny wybór, ale lato tam Cię usmaży nie wiem jak bardzo zadaniową masz pracę, ale słońce późno tam wstaje. W zimę 8.30 robi się jasno. Korzystaj z tego, że jesteś w nie turystycznym okresie i zwiedzaj ile wlezie, bo jest co a jeszcze na motorku. Prima sort

Zaloguj się aby komentować