Hejka, co Wam się ostatnio dobrego przydarzyło? Chętnie posłucham pozytywnych historii. #niceposting #gownowpis
Komentarze (28)
fajne spotkanie ze znajomymi gdzie ostatnio trochę stresu miałem tak później stwierdziłem że jednak nie ma co się tak spinać i od razu się lepiej poczułem.
Teraz czeka mnie zmiana pracy na mniej stresującą ale wymaga sporej nauki nowych rzeczy więc trochę mnie to motywuje do działania bo ostatnio strasznie nic mi się nie chciało.
Nie wiem czy dobre ale czeka mnie mały remont w domu mamy i się trochę cieszę bo to będzie odskocznia od tego co robię codziennie.
Popstrykałem się o podejście do wychowania dziecka na spacerze z moją żoną, od spokojnej rozmowy troszkę to eskalowało do ostrzejszej dyskusji (żadnych dramatów, raczej dynamiczna wymiana zdań). Nie miała jak zbić moich argumentów, więc zrobiła focha i powiedziała do córki, że idą we dwie do domu. Córa 8lvl powiedziała, że chce wrócić ze mną, a nie z nią (słyszała naszą rozmowę, ale nie wtrącała się będąc jej przedmiotem). A gdy już we dwoje wracaliśmy, to córka powiedziała, że mam rację i że mama czasem jej za bardzo pomaga.
Ogółem poszło o pomoc dziecku przy przypadkowych niewielkich trudnościach. Żona, jak kwoka, najchętniej by trzymała zawsze pod skrzydełkiem kurczaka, a ja jestem zdania, że trzeba dziecku dać się czasem wywrócić i kolano zedrzeć.
Nie miałem poczucia schadenfreude z tego powodu, bo rozumiem matczyne uczucia i na pewno ją zabolała odmowa dziecka, ale miałem #czujedobrzerodzic bo dziecko nie idąc na łatwiznę samo wyciągnęło wnioski z rozmowy i jest na tyle mądre, że rozumie mój punkt widzenia i go popiera.
W sumie to norma u nas, że jak sami z córką coś robimy, to się kończy na totalnym chaosie, brudnych ubraniach, siniaku albo stratach materialnych. Ale ktoś musi dać jej czasem podjąć kalkulowane ryzyko, zmierzyć się ze swoimi demonami czy niepotrzebnym lękiem. Od tego jest dzieciństwo
Zaloguj się aby komentować

