Komentarze (11)

@GtotheG O kurła, u mnie jest na odwrót. Nocowałem w domu, bo bliżej na lotnisko - niecała godzina jazdy, wylot ok. 8 rano. Matka mnie budzi o 2 "Zaspałeś! Nie zdążysz! Zbieraj się już!" Więc byłem na parkingu po 4 rano, odmówiłem podwózki i poszedłem pieszo, o 4:30 wchodziłem razem z pracownikami lotniska, którzy szli do pracy...

[nie lubię nigdzie być na ostatni moment, ale bez przesady]

@GtotheG Barcelona. Co prawda na lotnisko 15 minut jazdy, ale 1,5 godz. przed odlotem siedzimy i jemy śniadanie na balkonie... Wpadam na lotnisko, kolejka do kontroli do samych drzwi terminala, potem bieg przez cały terminal, dobiegam zdyszany do bramki - nie ma nikogo, wg. biletu właśnie zamykają gate. Po chwili przychodzi jakiś facet, staje za mną, pytam go o ten lot, a ten mi pado, że jestem pierwszy w kolejce xD

@GtotheG Tak działa psychika, facet w lustrze zawsze wygląda jak młody bóg więc ma wyjebane w upiększanie się.


To jak wygląda naprawdę jest sprawą drugorzędną

@GtotheG

Nienawidzę się spóźniać. Obudziłbym sie o 10, do 11 pił kawę, potem w godzinkę szybciej ogarnął i jeszcze przez godzinkę grał w gierkę... Po czy przyszedłbym 30 minut za szybko. I tak mam całe moje życie.

Zaloguj się aby komentować