#heheszki #alkoholowyinwestor Lenistwo ludzi mnie przeraża.

Doszliśmy do momentu, w którym przeciętny sąsiad nie jest w stanie wykrzesać z siebie tyle energii, by przejść te 200 metrów do śmietnika. Zamiast tego klatka schodowa stała się darmowym składowiskiem mienia, które w ich mniemaniu, samo się wyniesie.

Wystarczy, że but jest mokry, brudny albo lekko przyciasny, a ląduje za drzwiami jako oficjalny odpad społeczny.

Ale to co dla innych jest niedogodnością, dla nas z synami jest okazją.

Przez całą zimę synowie zbierali, czyścili i konserwowali buty. Łącznie od listopada do marca zarobili 1350 zł.

1350 zł, które teraz pracują w ETFach. Pieniądze leżą wszędzie. Nawet na klatce schodowej.

7fd2d22c-eccc-4fc7-a21c-132f71e515e5

Komentarze (10)

Też takich miałem . Uprzejmie zaniosłem buty na sam dół pod drzwi do klatki. Po 3 razie nauczyli się.


Co ciekawe to mieli na początku zwyczaj zostawiania śmieci na korytarzu. Za którymś razem ktoś im dokleił kartkę "punkt składowania śmieci" i jak rozumiem dorzucił swoje śmieci. Też się szybko skończyło xD


Aż bym poznał śmieszka

Mieszkam w takim miejscu,.że worek na śmieci na wycieraczce jest codziennością.

Pato -sasiedzi poszli krok dalej - wystawili na niewielki wspólny korytarz stojak na buty. Oczywiście jest pełny a buty stoją też wokół.

@3cik z workiem też tak czasem robię, ale głównie kartony i plastik. Patodeweloper tak zjebanie zrobił klatkę, że nie mam żadnych sąsiadów obok i nikomu nie przeszkadza. Wywalanie worków przy schodach to patologia.

@Weathervax w blokach z prl to normalnie szafki stoją od 50 lat właściwie jak nie dłużej. U mnie w nowej patodeweloperce jeden sąsiad poszedł o krok dalej. Jako, że klatki są zrobione kompletnie z d⁎⁎y, jakieś litery U, L albo w stylu hotelu, to jeden ma szafę w zabudowie na korytarzu.

Zaloguj się aby komentować