Pamiętam wysyp maślaków w sosenkach na ugorze. Dziadek, wielki grzybiarz, zatargał tego dosłownie dwie wanny, balię i parę wiaderek. Babcia płakała i obierała, bo szkoda było wyrzucić, potem je po nocach przerabiała, a dziadek wyjebongo xD On już zrobił swoje, bo pozbierał xD