Recepcjonistka, z którą sobie czasem gadam, bo jest serio sympatyczna, powiedziała dziś, że cały dzień prosi, żeby ktoś z szefostwa przyszedł podpisać parę dokumentów.
i mówi mi "Ja już nie wiem jak ich zwabić... Może zacznę szpagaty na blacie robić, to zobaczą w kamerach i przyjdą"?
To jej wypaliłem, bezmyślnie, jak idiota:
"Dobry pomysł, tylko w bieliźnie, żeby się do blatu nie przyssać" XD (a ona w spódnicach cały czas chodzi)
Ciekawe czy nie będzie "seksizm" czy coś. Dam znać jak by mnie na dywanik zabrali xD



