@CHVOS trochę pierdololo. Do niedawna USA też dbalo o to, dopóki Trump nie zastopował tego, Chiny również idą w kierunku poprawy klimatu. To wciąż dużo mniej niż połowa ludzkości, ale za to jej najbogatsza część. Jako najbogatsze społeczeństwa staramy się opracować system, który będzie efektywny i zarazem jak najbardziej neutralny dla klimatu, a skutkiem tego powinny być technologie, które w końcu będą tanie we wdrożeniu w innych częściach świata. Tak jak było np z bezprzewodową telefonią komórkową.
W ogóle "jakim kosztem". Używanie "tanich" źródeł energii w postaci paliw kopalnianych skutkuje zwiększoną śmiertelnością ludzi ze względu na złą jakość powietrza, fale upałów zwiększają ilość udarów. Więcej chorych ludzi to więcej roboty dla służby zdrowia, a wiadomo jakie są to koszty. Mamy susze, co raz częściej będą powodzie (bo jak jest ziemia wysuszona i spadnie deszcz, to ona nie wchłania tej wody tak szybko), będą co raz częściej pożary, a to również powoduje gigantyczne straty i koszty usuwania szkód. Plony rolnicze będą gorsze, a to spowoduje droższą żywność. A kwestie ropy - wyobraź sobie, że jakiś stary dziad z demencją u władzy potężnego państwa zechce wojować z jakimś Iranem, a ten zablokuje jakąś głupią cieśninę, przez którą przepływa 20% światowej ropy. Albo inny małpiszon z bunkra, z kraju-producenta ropy stwierdzi, że on chce zająć jakieś państwo i przy tym szantażować klientów blokadą dostaw ropy. A my jesteśmy zależni od tego i ceny paliwa idą w górę, a przez to ceny absolutnie wszystkiego idą w górę. OZE daje nam szansę na większą niewrażliwość na takie akcje. Więc które koszty lepiej ponosić?
Na dzisiaj - no drogo jest. Ale w dłuższej perspektywie będzie się to opłacać. Wiadomym jest, że tempo transformacji trzeba dostosować do realiów, a w ostatnich latach mamy sporo dodatkowych innych kosztów. No i dyskutuje się o tym, żeby trochę poluzować politykę klimatyczną. Tak czy srak, to się będzie opłacać.