Komentarze (10)
@MostlyRenegade @smierdakow W takim razie dziękuję Pan Ekonomiści mBanku. W ogóle jak śmieszy mnie ten ich post. Promil kosztów zamieniamy na promil promila dzięki czemu dzisiejsza inflacja dla przeciętnego użytkownika jest mniejsza o 200pln rocznie
(Policzyłem tak: dodatkowa para butów której nie muszę kupować w ciągu 12mcy bo nie łażę za promocjami)
[5400(średnia pensja) x 12mcy =64000
Oszczędzam 200 pln rocznie więc 200/64000 ~~ 0.003 wszystkich przychodów rocznych.
A bateria w telefonie i tak się zużywa]
@entropy_
To nie jest rekompensata a dodatkowy koszt.
Gdyby inflacja była 'na poziomie' wtedy nie chodziłbyś od sklepu do sklepu w poszukiwaniu jak najlepszej oferty. Nie zjechałbyś wtedy tak zelówek, czyli sam koszt pozyskania dobra byłby mniejszy. To nie znaczy że nie chodziłbyś od sklepu, do sklepu - tylko to że chodziłbyś mniej. Chodzi o różnicę w tym ile byś chodził.
To trochę tak jakbyś przejechał 10km do innego miasta ponieważ tam produkt X jest tańszy o 6zł, niż w sklepie po drugiej stronie ulicy. Moje auto pali 6,5l//100km czyli sama podróż wyniosłaby mnie około 4.5zł
Na papierze oszczędziłem 6zł, jednak wrzucając w to koszty paliwa ('zjechanych zelówek') to oszczędność już nie wynosi 6zł tylko 1,5zł.
W dzisiejszych czasach to czas pracy (albo człowiek, jak to niektórzy mówią) jest jednym z największych kosztów statystycznej firmy a nie dobra które ta firma produkuje. Jeżeli marnujemy jego czas i każemy szukać i szukać coraz to tańszych rozwiązań, nie wliczając w to tego dodatkowego czasu pracy (w porównaniu do czasu szukania jak nie zaciskamy pasa), wtedy nie zyskujemy tak dużo jak nam się wydaje. O tym jest ten wpis
Zaloguj się aby komentować
