Ej, bo taka sytuacja.

Kolega został zrekrutowany, trochę z d⁎⁎y, a trochę przypadkiem, do roboty o której w zasadzie nie miał pojęcia, bo robił jedynie rzeczy pokrewne. Pracodawca był tego świadom. Trafił na bardzo w porządku zespół, który wspierał go i uczył wszystkiego, przez co po paru miesiącach usamodzielnił się, a potem zaczął mieć wyniki. Po 15 miesiącach, gdy już umiał wszystko, jego etat ewidentnie przynosił firmie zyski, a on pracował na równi z innymi, pracodawca zdecydował że nie będą podpisywać kolejnej umowy.

No niby normalna rzecz zrezygnować z pracownika, ale tak mnie zastanawia: to normalne że szkoli się świeżaka od zera, a gdy już wyszkoli to mu się dziękuje i puszcza w świat? Czy ja już może w ogóle dzisiejszego rynku pracy nie rozumiem? Zaintrygowało mnie to.


#lesnapracbaza #praca #kiciochpyta

Komentarze (20)

@100mph No bo opinii drugiej strony nie ma. Ziomek twierdzi że żadnego feedbacku przez cały okres zatrudnienia nie dostał od przełożonych, ani pozytywnego, ani negatywnego, zespół odnosił się do niego ponoć bardzo pozytywnie, stąd moje pytanie, bo w ogóle nie bardzo rozumiem jak tłumaczyć taką praktykę.

No i to w żadnym razie nie ma być ocena pracodawcy, który zrobił to do czego miał prawo. Mnie zastanawia z czego wynikają takie działania

@GitHub No właśnie chyba nie. Gadałem z typem jak był na świeżo po tym jak się dowiedział i był zdecydowanie zaskoczony zaistniałą sytuacją

@wiatrodewsi no to dziwna sprawa. Ale może nie wiemy czegoś co wie góra że mu podziękowali. Wydaje się że pieniądze mogły się nie zwrócić ale nie znamy rachunku zysków i strat ;)

@wiatrodewsi marnotrawstwo środków, ale nie ma w tym nic niemoralnego, takie życie. Widocznie firmie się coś nie spina.

@slawek-borowy @Opornik Też tak pomyślałem, ale jednak wyszkolili chłopa od zera po to by go potencjalnie oddać konkurencji. Zastanawiająca praktyka.

@Lubiepatrzec To ma oczywisty sens. Jeśli jednak prawdą jest że firma rośnie, wyniki się zgadzają, roboty przybywa, to... No dziwne troszkę.

@wiatrodewsi ja wiem że na rynku pracy jak w lesie i o tym jest ten post, ale #lesnapracbaza jest generalnie o nieco czym innym.

Sprawa prosta, albo nie było tak kolorowa jak ziomek opowiadał no albo nie ma kasy likwidują etat a że umowa się kończy to nie trzeba wypowiedzenia tylko nara i tyle. Niestety tak również bywa mimo że pracownik dobry. Twój ziomek nie może zapytać o co kaman?

@wiatrodewsi no to można odpuścić albo po czasie się na piwo/kawę umówić i dopytać o co poszło w rzeczywistości

@wiatrodewsi miałem tak w poprzedniej robocie.


Roboty na 15 osób, zatrudnili 3 nowych, w sumie było nas 11. Jeden sam uciekł, dwóch pozostałym nie przedłużyli umowy, jeden z wcześniejszych pracowników też odszedł.

Ksiegowemu wyszło, że taniej jest zaharowywać pracowników 5x12h jak jest robota niż płacić postojowe jak roboty nie ma.


Po pół roku zatrudnili jednego, chłopaki póki co szczęśliwi bo z nadgodzin se chałupy wykończą. Ja się zastanawiam, po jakim czasie oni się wykończą

Zaloguj się aby komentować