Komentarze (31)

też tak mam ostatnio byłem na pogrzebie kumpla, i taka rozkmina też mnie taka naszła że niedługo i ja tam mogę wylądować.

@AdelbertVonBimberstein u mnie jeden wyjechał przez zakrzepicę, kilku nowotwory, jakiś wypadek a przez alkohol to jeden bo reszta mimo, że już tyle lat pijana to organizmu wytrzymują.

@bori cmentarze cmetarzami, ale mój kolega umiera na raka i już za chwile go nie będzie. Moja koleżanka ze zdrowej sportowej kobiety zeszła w miesiąc... c⁎⁎j, d⁎⁎a i kamieni kupa

@deafone to nazwa szpitala? W sumie mi parę lat temu młodsza koleżanka też mało na raka nie zjechała, chore (w sensie ze dziwne, na raka w tak mlodym wieku). A też zadbana i wysportowana.

@deafone Bywałem tam swego czasu. Kilkanaście lat później nadal żyję, więc super. Człowiekowi ciężko się pogodzić, że dopada go totalnie losowa choroba i w sumie nie może nic z tym zrobić, nie może zapobiec, nie może sam wyzdrowieć, to, czy przeżyje, to kwestia zwyczajnego fuksa.

@tosiu 37 lat na karku, z liceum chyba wszyscy żyją. Był jakiś klasowy reunion, na który jako klasowy antyspołeczniak nie poszedłem, ale praktycznie wszyscy się zgadali na FB


A to w zasadzie połowa życia już za mną


Bardziej mnie ciekawi podstawówka/gimnazjum. Mam wrażenie, że tu ludzi mogło naumierać, bo z mojej rodzinnej wioski to co chwila ktoś umiera. Ale z nimi kompletnie nie mam kontaktu

@bori wypadki, choroby, na mojej liście ostatnio doszło samobójstwo. Przy czym jakby to określić, można było się spodziewać. Trudny przypadek.

@bori U mnie niewiele brakowało, a w wieku 20 lat umarłbym na raka. Na leczeniu spotkałem młodych ludzi, którzy leczyli się po nawrocie choroby (co oznacza niższe szanse niestety). Od tego czasu minęło dużo czasu, wówczas byłem cholera skupiony niemal wyłącznie na sobie, bo byłem przerażony całą sytuacją (najbardziej się martwiłem, co będą czuli moi bliscy, jeśli mnie nie będzie), teraz do mnie dociera, że niektórzy z tych ludzi mogli umierać, a ja zamiast im współczuć, użalałem się nad sobą, bo choć leczenie szło dobrze, to dostawałem tak mało informacji, że zasadniczo nie miałem pojęcia, co mnie czeka. Na cmentarze nie chodzę, bo cholernie mnie przygnębia przypomnienie, że niewinni, młodzi ludzie umierają bez sensu, a np. nienawistni zwyrole, których pełni ostatnimi czasy w necie, mają się świetnie.

Chcecie grubszą historię? Była taka dziewczyna w podstawówce, grubsza zdecydowanie (pewnie po częsci przez jakies problemy zdrowotne i biedę lat 90.), której dokuczałem jak ostatni c⁎⁎j. No ale, pomyślałem sobie z dekadę temu, skoro sobie o niej przypomniałem, to się odezwę i przeproszę. No to szukam jej w necie i okazało się, że spłonęła żywcem w wypadku samochodowym, a ja już na wieki pozostanę tym typem, który był dla kogoś c⁎⁎⁎em i nigdy nic z tym nie zrobil.

@Pantokrator Za dużo rozmyślasz. Spróbuj odciąć się od przeszłości, czasu już nie cofniesz. Ciesz się z drugiej szansy od losu

@bori Ale po co mam się od czegoś odcinać, skoro dobrze mi się żyje? Ot, chciałem każdemu przypomnieć, że lepiej być dobrym człowiekiem tu i teraz, bo w przyszłości mogą już nie mieć okazji naprawić swoich błędów.

@bori A druga rzecz, skąd wniosek, że za dużo? Bo sobie przypomniałem własną historię sprzed paru lat i wrzuciłem na Hejto? Czy można "mniej rozmyślać" w ogóle? Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez ciągłęgo strumienia myśli mniej i bardziej ambitnych. :)

Zaloguj się aby komentować