Dzisiaj wszędzie promki trafiałem, więc krewetów na bogatości - wywar z głów i pancerzy, do tego kostka wołowa, łycha miso, łycha czerwonej pasty curry, z pół litra mleka koksowego, limeta, sos rybny i ogień. Na drugie makaron z krewetkami i czosnkiem na maśle, nawpierdalam się i pójdę spać. Tylko jeszcze je ktoś musi oczyścić...


#gotujzhejto

55ac4b00-1485-4538-9e19-f49336ef10f0

Komentarze (24)

@wonsz weź delikatnie to przesolone guano i wywal do kosza.

Zrób jak człowiek bo inaczej smak krewetek pójdzie się kochać.

@Opornik no jak już z wywaru powstanie zupa to zjem ze smakiem. Znaczy już powstała i już jem.


A wywar to można z samych pancerzy, tylko będzie dużo mniej intensywny, ale do mleka kokosowego i bulionu idzie idealnie.

@wonsz ten chleb to jest taki kraftowy z maki orkiszowej z pestkami dyni słonecznika.z.nutka. bzu czy taki zwykły, baltonowski?

@wonsz Wow, prawdziwy z ciebie wonsz, połykasz ofiarę w całości, nic się nie marnuje! Brawo, muszę też zrobić z odpadów pożywną zupę, po co ma się marnować.

Dla rozbawienia opowiem Ci, że w dawnych kawalerskich czasach nie wiedziałem, że szare krewetki są surowe i że trzeba je usmażyć. Myślałem że to taki gatunek "szarej krewetki" i zacząłem to jeść na zimno. Ale ponieważ nie było to smaczne, to wrzuciłem na rozgrzaną oliwę i dopiero wtedy szare krewetki zróżowiały!

Zaloguj się aby komentować