Dzisiaj tak się zesrałem, że zapchałem samym gównem kibel. Zazwyczaj wycieram d⁎⁎ę, spuszczam wodę raz lub dwa i po krzyku. Tym razem czułem, że wydaje na świat gównianą anakondę w jednym kawałku. Siedząc jeszcze na klopie, nacisnąłem przycisk spłuczki i po chwili poczułem jak woda podchodzi pod moje jaja. Na szczęście woda nie wylała się z kibla, ale było już pod korek i bardzo powoli schodziła. Kiedy zeszla do poziomu gówna, wziąłem słuchawkę od prysznica. Ustawiłem najgorętszy strumień i skierowałem na ścianę środka muszli. Szczęśliwie gówno zaczęło się roztapiać i odrywać, finalnie kolejne splukanie popchnęło je dalej.



#srajzhejto

Komentarze (18)

@Marcin-Najman społeczność "gównowpis" nie ogranicza się do srania. Jest tam sporo innych treści, absurdalnych, śmiesznych lub imo ciekawych. Gównowpis, to określenie prześmiewcze, oznacza coś mało istotnego w tym wypadku. A sranie i opowiadanie o gównie w przeręblu to całkiem inna historyjka. Mam własne sranie codziennie, i mało interesuje mnie sranie kogoś. Zatem po wytłumaczeniu: #gownowpis owszem, czytam wysrywy. Ale te metaforyczne od tej nazwy. A #srajzhejto mam zablokowane bo nie interesuje mnie jak ktoś opowiada publicznie o tym jak sra. Mam nadzieję, że jakoś wytłumaczyłem. Pozdro i miłego dzielenia się prawdziwym gównem z innym zainteresowanymi tematem (° ͜ʖ °)

@Marcin-Najman pochwał się tym wpisem przed starymi. Może gdyby takie wpisy były jawne byłoby mniej takich oszołomów bo czuliby jakąkolwiek presję.

Zaloguj się aby komentować