Dziś mój syn (lvl 5.5) poznał się z sąsiadka zza ulicy (lat 6). Tak się zakolegowali, że po chwili już bawili u mnie pod domem a potem w pokoju młodego. Ogarniam ogród, oni wychodzą razem z domu i syn do mnie - tato, jutro Julitka zostanie u mnie na noc.


XD im proud of you son.


#zonabijealewolnobiega

Komentarze (24)

Kurde ja w jego wieku i moje ziomki to rowery o śmietnik my rozbijali 😂

A dziewczyny bawiły się w domki na huśtawkach.


Nie mieliśmy czasu na siebie.

Wszystko ruszyło gdy mieliśmy gdzieś 10/12 lat.


Lata 90 hier. Byłem wtedy gówniarzem

@moll nas na wiosce było tylu że nam drugie boisko zrobili a jak my grali to jak w jakieś mistrzostwa świata na kika drużyn. Zabawa w chowanego była na czas i etapy bo weź znajdź 60 typa 😂

No ale i tak mnie nie lubili bo: w nogę kopałem za mocno, w siatkę byłem za wysoki, w chowanego oszukiwałem, a moim asem było sklucanie grup przeciwko sobie xD

O dziwo dostałem tylko dwa razy wpierdol: raz po odbiłem laske koledze ( a I tak tylko odbiłem by odbić I z nią nie być) dwa, bo wyjebalem kumplowi takiego strzała piłką w ryj że mu nos krwawił aż po szpital 😂


No byłem chujem xD

Stąd też ksywa: Diabeł

Zabawa w chowanego była na czas i etapy bo weź znajdź 60 typa


@SunSenMeo xD


My zaadaptowaliśmy zasady berka żeby rozwiązać ten problem. Znaczy, nie było nas 60, ale ciągle za dużo. No i dzieliliśmy się na dwie drużyny, wyznaczaliśmy duży obszar zabawy (np dwie równoległe ulice z przyległymi boiskami i łąkami) i jedna drużyna szukała, druga się chowała. Koniecznie po zmroku. Jak cię ktoś znalazł to musiał cię jeszcze dogonić i klepnąć, co nie było takie proste ( ͡° ͜ʖ ͡°) I ludzie chowali się na drzewach, w trawach (bywało, że szukający się potykał o chowającego xD), na budowach, w żywopłotach... Najlepsza zabawa dzieciństwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Przypomniała mi się koleżanka z dzieciństwa.

Weronika miała na imię.

Nigdy jej nie zapomnę, jak i dnia w którym dowiedziałem się o jej śmierci.

Miałem 8 lat i oglądałem Smerfy jak mama przyszła i powiedziała że Weronika nie żyje.

Wtedy chyba nie do końca zdawałem sobie sprawę co to znaczy nie żyje, bo pamiętam że dalej oglądałem Smerfy i dopiero na drugi dzień do mnie dotarło że jej nie ma, jak nie wyszła na podwórko.

Swoją drogą to była niezła wariatka i rozrabiala

nawet gorzej ode mnie, a to sztuka niełatwa i to rozrabianie doprowadziło wreszcie do jej śmierci.

Ciekawe ile razy ja otarłem się o śmierć.

@Gepard_z_Libii umarła? czy już ogarnęła,że może być śmierć socjologiczna (czy jak to się nazwya teraz)?

P.S mi koleżanka w przedszkolu pokazała pipę.

PS> nie doczytałem. oczywiście umarła.

@SuperSzturmowiec Była z ojcem na działce i jakaś sieczkarnia ją przybniotła. Nie wiem dokładnie jak było, bo pojawiały się nawet oskarżenia że ojciec ją niby zabił, ale to jej babka pijaczka poerdoliła, więc nikt nie brał tego na powaznie, a stary poukładany gość

@SuperSzturmowiec No, starego szkoda najbardziej, bo nie dość że nie upilnował to jeszcze ta babka go oskarżała, że niby na złość byłej żonie córkę zamordował

@Gepard_z_Libii moja koleżanka z klasy umarła przysypana piachem na wyrobisku. nawet piosenkę o tym napisalem, sam sobie, okrutna i glupia śmierć,

Zaloguj się aby komentować