Dziś chcąc być miłym w markecie Kaufland, zauważywszy że pani merczendajzerce (ehehehe) spadła puszka napoju a ona stała na drabince, podszedłem z zamiarem podniesienia jej i podania by nie musiała schodzić.

Nagrodzony zostałem spadnięciem na łeb kolejnej a potem jeszcze jednej puszki (druga na bark bo po pierwszej się próbowałem odsunąć). Miałem tyle szczęścia, że nie "kantem" od denka czy wieczka.

Dzielnie oddałem 3 puszki (usłyszawszy 3x dziękuję) i oddaliłem się.


#zalesie #heheszki

Komentarze (19)

@Pouek noo wtedy @Michumi jej mowi ‘ hej aniolku bardzo bolalo jak spadlas z nieba? ‘ i potem prosto do kasy 4 pak tatry mocnej i durexy niebieskie

Zaloguj się aby komentować