@moll nie wiem, ja tam zawsze brałem co mi się podobało od różnych filozofii po prostu. Problem wychodzi z tego, że większość nie ma takiego zwyczaju.
Z emigracji mi się koleś przypomina, mu za friko przy czymś pomagałem i wyszło że to w sumie taki moher po KULu. To ja mu wszedłem w słowo, że ja nie jestem chrześcijaninem, Jezusa po części szanuję jako filozofa i to tyle ale też nie wszystkie jego nauki, bo ja to nie jestem fanem nadstawiania policzków chociażby. Trochę go to z pantałyku wybiło i było widać, że nie tak sobie ateistę wyobrażał ale generalnie się później kumplowaliśmy.
Ja na szczęście kryzys wiary miałem w wieku 15 lat, teraz inni to przerabiają z poślizgiem to są i takie wyniki.
No ale ja też jestem tamim typem co się zas zastanawiał czytając biografię Stalina czemu gdy odrzucił ten surowy styl życia człowieka ze stali po 2WŚ to jednak dalej sypiał na twardej pryczy i sam sobie taką zamówiłem - rzeczywiście na dłuższą metę jest po prostu wygodniejsza od miękkiego łoża xD
Ale takie typowp niezaleznego myślenia większość społeczeństwa nigdy mieć nie będzie i to wynika z predyspozycji charakteru, tego czy jest się autorytatywnym czy nie a czytałem, że to ma po części podłoże genetyczne chociaż nie twardych dowodów nie było ale bardzo silne przesłanki. Także cóż, kołcze i guru nie znikną zbyt szybko, takie życie Bożenko xd