Komentarze (29)

Nowy nabytek w postaci niezbyt ładnego flakonu, ale przecudownego zapachu, mianowicie Frederic Malle Cologne Indelebile.

@Mbs001 Dobry, u mnie dzisiaj dawno nie psikany Amouage Ouverture, kadzidło kadzidłem poganiane Z ciekawości zerknąłem od schizoli z czym jest porównywany... <facepalm>

@Lodnip ja z czasem zaczynam coraz bardziej go doceniać i poważnie rozważam zakup flaszki, bardziej mi siedzi jak mój interlude chyba będę musiał zrobić zamianke

@Cris80 @Lodnip ostatnio właśnie sprzedałem i teraz żałuję, dla mnie jedne z najlepszych perfum w portfolio marki; jednak co poniektóre pozycje docenia się bardziej dopiero po sprzedaży, ale na okres jesienno-zimowy zawita u mnie ponownie.

@Lodnip mi się kojarzył z ... damskim Opium EDP (nie mylić z tym ulepcem 'black'), co tylko jest kolejnym przykładem, że YSL kiedyś potrafiło w dobre i odważne zapachy

@Mbs001 jogi Alif i coś się w nim zmienia, bo doszedł ciekawy aromat dymku taki trochę wędzony i do tego jest całkiem mydlarnie to zapewne sprawka piżma.

@Mbs001 Ja się właśnie zapomniałem i psiknąłem się Khaltat - HOB Sultan. Gówno w stylu DHP 2025, tyle że o ogromnej projekcji. Nie ma już czasu tego zmyć...

edit: no jednak nie męczy aż tak. Styl ten sam, jednak mniej chaosu, nie aż tak plastikowo, lepsze składniki na pewno. Choć wciąż niebezpiecznie balansuje to na granicy nagłówków w stylu: "oczaruj wszystkich tymi cudownymi perfumami z uwodzicielskim ogonem", czyli po prostu trochę zbyt słodko i sztampowo.

Zaloguj się aby komentować