@Wujek_Judasz test Hunayn Jardin de Musc - jeśli ktoś szuka śmierdziela to się zawiedzie, bo kompozycja jest dość przyjemna. Piżmo mimo, że owszem z wyraźnymi zwierzęcymi akcentami to zostało raczej przedstawione w toaletowej formie, ale w myślę pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo jako mydlane, proszkowe i pudrowe. Towarzyszą mu kwiaty spośród których wyłapałem póki co jaśmin który podejrzewam, że też podbija te wspomniane toaletowe aspekty; i później w bazie nieco róży. Co więcej wyraźnie wybija się soczysta i kwaśna mandarynka oraz coś zielonego, które przyprawione zostały szafranem. Kompozycję zwieńcza niesamowicie gładki i kremowy sandałowiec Mysore, który po raz kolejny przypomina mi mydło Mysore. Zapach kojarzy mi się z Ensar Oud Safrali Attar, który to z kolei był bardziej przyjemną wersją Feel Oud Oud de Grand. Szczerze mówiąc to nie do końca moje klimaty, ale jeszcze będę testował dalej, bo nosiło mi się go komfortowo i ciekawy też jestem co jeszcze Hunayn oferuje.