@ZohanTSW Gdzie nie zajrzysz to jest dezinformacja: oprócz ruskiej mamy ukraińską np. Incydent w Przewodowie gdzie prezydent Wołodymyr Zełenski i wysocy urzędnicy ukraińscy twardo twierdzili, że była to rosyjska rakieta, która celowo lub przez błąd uderzyła w terytorium NATO.
Śledztwo polskie i amerykańskie (potwierdzone później przez prokuraturę) wykazało, że był to pocisk ukraińskiej obrony przeciwlotniczej (S-300), który nie uległ samolikwidacji.
Kijów podtrzymywał swoją wersję przez wiele dni, mimo dowodów technicznych, co było interpretowane jako próba wymuszenia na NATO ostrzejszej reakcji wobec Rosji. Dalej mamy dezinformację unijną np. W oficjalnych komunikatach dotyczących sukcesu zielonej transformacji często pomijano koszty społeczne i ukryte subsydia, prezentując dane w sposób sugerujący, że ceny energii spadają dzięki OZE, podczas gdy w wielu regionach drastycznie rosły.
Specjaliści wskazywali, że instytucje unijne stosowały "cherry picking", by wyciszyć nastroje antyunijne przed wyborami do PE w 2024 roku, co de facto zniekształcało obraz rzeczywistości. Jest też dezinformacja nazwijmy ją rządowa, gdzie przed wyborami parlamentarnymi rządzący twierdzili, że polski system granic jest najszczelniejszy w Europie, a napływ migrantów z kierunków innych niż Ukraina jest pod pełną kontrolą.Rzeczywistość pokazała istnienie korupcyjnego mechanizmu wydawania wiz w polskich konsulatach (m.in. w Afryce i Azji). Początkowo rząd zaprzeczał skali procederu, nazywając doniesienia medialne "fake newsami" i "atakiem na Polskę", mimo że służby i ludzie o tym wiedzieli. Jest dużo tak ich przykładów, gdzie robią nas w ch...a np. Duch Kijowa, bohaterska śmierć obrońców Wyspy Węży, narracja UE o braku alternatywy dla gazu z Rosji, broń masowego rażenia Saddama i wiele innych kłamstw i niedomówień. Dlatego pytalem o jaką dezinformację chodzi 😉