Hejto.pl
Czytanie kodu przez 7 godzin - to też praca programisty

Po przejściu do IT potrafiłam przez 8h siedzieć nad cudzym kodem i nadal nie wiedzieć co się tam właściwie dzieje. Pierwszego dnia usłyszałam też, że wdrożenie zajmie… 2 lata.


W najnowszym newsletterze piszę o:

  • zderzeniu spokojnej pracy z rzeczywistością IT,

  • czytaniu kodu, którego kompletnie nie rozumiałam,

  • odpowiedzialności i stresie związanym z projektami,

  • i dlaczego dziś po kodzie potrafię rozpoznać kto go pisał.

Do tego mały offtop po weekendzie z koleżankami z USA - o różnicach kulturowych, absurdach, kawie z toną cukru i testach policyjnych zamiast alkomatu


Jeśli jeszcze Cię nie ma na liście - zapisz się. Jak zawsze czeka też gratisowy poradnik o git/github dla nowych osób
https://thecommitline.substack.com/p/czytanie-kodu-przez-7-godzin-to-tez


#programowanie

Substack

Komentarze (9)

Jeśli 2 lata zajmuje wdrożenie to bardzo duży projekt. Nie ma lepszego sposobu na wdrożenie niż pisanie własnego kodu, bo wtedy czytanie tego co się dzieje wokół nabiera sensu, mamy odniesienie i lepiej zapada w pamięć. Najlepsze to już w ogóle jest pisanie zespołowo ficzera

@ZohanTSW Tak, to prawda. Najpierw dostałam małe taski na wdrożenie się do kodu ogólnie, pokodowanie, a po roku dostałam duży task, który zahaczał praktycznie o wszystko w całym systemie i to dopięło te 2 letnie wdrożenie. Ale nadal są miejsca, które są mi totalnie obce w całym systemie.

@ZohanTSW to nie jest duży projekt. Powiedziałbym że średni a le tu też zależy jak dużo ludzi bierze w tym udział. Kiedyś dużo szybciej się wdrażało teraz trzeba dużo więcej roboty zintegrować się z globalami, mnóstwo problemów na poziomie zarzadczym (bo każda integracja to rozmowa z innym departamentem ) testy automatyczne, testy interfejsu, sonary srary itd. to wszystko zajmuje w chuj czasu. A samego projektu może być naprawdę mało.

@ZohanTSW Albo coś bardzo zapyziałego, gdzie najstarsze komponenty mają po 40 lat, są w Cobolu, gadają z zamkniętym hardwarem, i są odpalane na wirtualnej maszynie Irixowej, więc każdy się boi ich ruszyć, bo jedyne osoby, które wiedziały co tam powinno być, już od 30 lat nie pracują i od 10 lat nie żyją.


Miałem taki jeden projekt, jakieś 12 lat temu. Zmigrowałem to na w miarę nowoczesnego Linuksa, i nawet udało się przebudować wszystko pod w supportowane biblioteki. Miesiąc po oddaniu tego odszedłem z tamtej roboty, więc nawet nie wiem, czy poszło do klientów, czy jednak nadal trzymają tam, teraz już pięćdziesięcioletni soft w VMce. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@DexterFromLab każda praca potrafi być frustrująca.


Np ja uważam, że człowiek nie został stworzony do pracy, i powinien odpoczywać. Jednakże w obecnym świecie jest to średnio możliwe, więc trzeba coś robić.

Zaloguj się aby komentować