Hejto.pl

Czytałem sobie ostatnio temat o różnicy między pracą za minimalną, a pracą za dużo pieniędzy i oprócz oczywistych różnic w stresie czy wysiłku fizycznym zwrócił moją uwagę jeden komentarz dotyczący odpowiedzialności, z którym się zgadzam.

W pracy za minimalną wielokrotnie byłem j⁎⁎⁎ny lub słyszałem zjeby za naprawdę drobne potknięcia - wydana zła kanapka do zestawu w Maku o 2 w nocy, odłożenie dobrej części na sortowni do kubła ze złymi (jednej na 6000 sprawdzonych); spóźnienie się o 5 minut, potrzeba wyjścia wcześniej, manko na kasie w wysokości 5 zł.

A w pracy specjalisty? No tu na szczęście sam nie miałem dużych przypałów, ale znam takich co mieli. Oparcie się o CYLINDER podnoszący drzwi maszyny i wyjebanie jej z operacji na 3 dni? Luzik. Zgubienie paczki za 2k euro? No trudno lol. Wywalanie 50% materiału "bo nie mamy wyjścia", gdzie jedna rolka kosztowała kilka tysięcy euro? A tam, nadrobimy. Wezwanie serwisu, który był totalnie zbędny i teraz trzeba płacić? Nie przejmuj się tym. Zepsucie 2 RAZY Z RZĘDU tego samego servo kosztującego 5k euro? Przynajmniej mamy okazję się czegoś nauczyć.


Absurdalne.


#pracbaza

Komentarze (12)

Chodzi tez o poziom kompetencji n+1 , taki manager na prod czy w mcu to parobek co duzo siedzial w firmie albo kuzyn dyrektora, nic nie wniesie oprocz machania biczem, wyzej wiedza ze jestes wystarczajaco ogarniety zeby zdac sobie sprawe z bledu I wyciagnac konsekwencje.

@ErwinoRommelo ano. Nie policzę ile razy ludzie z niższych szczebli byli zszokowani, że mówię do nich spokojnie i cierpliwie, albo że mówię no trudno, błędy się zdarzają.

@ErwinoRommelo @maximilianan bo w jednym przypadku jesteś rozliczany z wykonanej pracy, a nie dupogodzin i jeśli forma osiągnęła ten poziom dojrzałości, to wszyscy w drabince wiedzą, że stresem, pośpiechem i wrzaskami mało co uda się poprawić, a wręcz to szkodzi. W tym drugim wrzaski, dyszenie w kark i szukanie do czego się przyjebać, nawet jakby to miał być krzywo zawiązany but, to jedyne co mogą tacy niespełnieni kierownicy gównoszczebla zrobić, żeby "pokazać". Ot kultura pracy i praca nastawiona na zrobienie zadania, a nie dupogodzinowy zapierdol w imię jakiejś pańszczyzny i kłaniania się w pas dobrodziejowi "bo łaskawie dał robotę".

@maximilianan pracujesz wyżej, zarabiasz więcej tzn, że jesteś ogarnięty i jak coś przykrego będzie się działo to będzie wstanie się odgryźć albo pożegnać. Pracujesz za minimalną to znaczy, że jesteś zdesperowany i pogodzony z losem

Pracuję jako specjalista.

Jak ja coś bym zjebał, to dosłownie zawali się połowa zakładu albo straty będą liczone w mln zł. Dlatego jak pomylę się z totalną pierdołą "serwo z 5k euro czy paczką za 2k euro" to to jest totalnie groszowa sprawa

@michal-g-1 jak najbardziej się zgadzam! Ale tak samo operator może coś zjebać i zepsuć całą maszynę, a jednak pomyłka na kilka dolarów potrafi sprowadzić na niego gniew boży

U mnie jest po prostu kultura pracy nie majaca nic wspolnego z zarobkami. Sa ludzie pracujacy za przyslowiowy psi c⁎⁎j i nikt na nich nie wiesza psow, ani ich nie j⁎⁎ie za bzdury. Kazdy wie, ze jestesmy w pracy, a to nie jest nasze zycie.

@bartek555 No właśnie. To nie jest kwestia zarobków czy stanowiska tylko kultury pracy. W cywilizowanych gospodarkach w pracy szanuje się ludzi którzy po prostu starają się dobrze pracować - nie ważne co robią i za ile. U nas jest w tym zakresie ciągle postkomuna i robol to jest od jebania, bo dzięki temu ludzie z biura co zarabiają 3 stówy więcej czują się lepsi i ważniejsi, nawet jeśli bez tych roboli nie istnieją.

@maximilianan @wiatrodewsi ja mam chyba jakies skrzywienie, ale z zalozenia bardziej szanuje tych na nizszych stanowiskach niz tych na wyzszych.

Zaloguj się aby komentować