Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną drugie spotkanie z grupą NA oraz pierwszy miesiąc bez palenia trawy.


Z początkiem tego roku z kumplem postanowiliśmy spróbować razem przestać palić trawę bo doszliśmy, że nie tędy droga. Dla mnie osobistym katalizatorem do uczestnictwa w spotkaniach było obejrzenie filmu od kurzgesagt, i posłuchanie jak wiele z rzeczy tam przesstawionych było właśnie o mnie.


Na dzisiejszym spotkaniu motywem przewodnim były nałogi zastępcze. Miałem okazję posłuchać historii osób, które mówiły o spirali nałogów (jak nie alko, to trawa, jak nie trawa to noski, jak nie noski to barbiturany itd.).


Przeraża mnie to, że znów dużo słyszę od obcych osób tak wiele rzeczy które mnie dotyczą. Z drugiej strony to budujące, że nie tylko u mnie jest taki problem. Kolejnym krokiem jaki chcę podjąć to odciąć się od alkoholu, bo widzę, że w ostatnim czasie ilość spożywanego przeze mnie piwka stale rośnie. Nie chcę wpadać w tą spiralę.


Z dniem dzisiejszym zakładam tag #nastories w którym będę opisywał swoje spotkania w grupie, tematy przewodnie oraz swoje przemyślenia


Dzięki!


P.S. Zachęcam również inne osoby które mają problem z narkotykami do swoich wpisów oraz do pierwszego kroku

6c5403c9-d00e-40b2-8ac7-d6661f9da681

Komentarze (25)

@Nimaskalisto wysłałbym kilku znajomym, którzy pala dzień w dzień, ale albo by udawali ze nie zauważyli wiadomosci albo kompletnie zlali i stwierdzili ze ich to nie dotyczy xp. Wszystko co jest na tym filmiku jest prawdziwe. Powodzenia

@Nimaskalisto akurat trawa jest chyba najlatwiejsym tematem do rzucenia. Paliłęm kiedyś 10g dziennie i odstawienie z dnia na dzien nie dało jakis mocno negatywnych efektów

@wielbuont Jak z dodawaniem piasku do tynku - to zależy


Ja już rzucałem kilkukrotnie, najdłużej półtorej roku nie paliłem, a jednak zawsze wracałem. Oby tym razem tak nie było

Patrz @THC-THC, jednak zioło uzależnia i nie jest tak kryształowe

@Nimaskalisto co do ograniczania piwka, lubisz piwa bezalkoholowe?

@Nimaskalisto ja po przejściu na zerówki i po kilku miesiącach picia wyłącznie tego stwierdziłem, że mi już alkohol nie smakuje, a w przypadku piw to tylko psuje smak. Ale niektórzy są też zdania że lepiej zerówki całkowicie odciąć, żeby nie pielęgnować nawyków.

@ZohanTSW Piwo bezalkoholowe (0,0%) wg. mnie to dobra alternatywa, jeśli już musisz sięgnąć po piwko - dobrze nawadnia, a zawartość chmielu w dłuższej perspektywie również uspokaja. Rozumiem także argumenty przeciw (kuszenie losu), ale daleko mi do takich wniosków które wyciąga np. Robert Rutkowski.


Polecam materiał Barka Króceja na ten temat (wiem, jego sposób wymawiania może być dla niektórych odpychający)


https://youtu.be/-xx-r4sZLeE?si=yl83zMe0M6bEPvmA


oraz,


https://youtu.be/alIoN5RmI2s?si=VBqrX8tNHGu-bdBo

@Nimaskalisto Rutkowski moim zdaniem się kompromituje w kwestiach piwa zero, bo według niego dealkoholizowane piwa są przeciwskuteczne, ale co innego dealkoholizowane wina - te to są wspaniałe, mimo że przechodzą ten sam proces i zawierają tyle samo alkoholu.

@d.vil @ColonelWalterKurtz Spróbuję odpowiedzieć po kolei.

Po pierwsze zauważyłem, że wszystko zaczęło się kręcić wokół palenia. Idę do pracy, to muszę zapalić, żeby jakoś przetrzymać. Wracam z pracy - lufa, dwie w nagrodę dla siebie za wytrzymanie w robocie. Na wieczór lufka, żeby dobrze się stało, na weekend gibon, żeby fajniej się czuć. Tylko z czasem nie czułem ani lepiej, ani nie pomagało to w pracy. Prócz stanu zajebania, wszystko było mdłe i nijakie. Zero motywacji do działania, codziennie ten sam schemat.


Po drugie - relacje z partnerką. Mimo, że nie były na złym poziomie, zauważyłem w końcu, że przejmuje się moim stanem. Dotarło do mnie, że ranie ją tym gównem pośrednio i bezpośrednio.


Po trzecie - zdrowie. Ciągły kaszel, pwlocina, i to do takiego stopnia, że potrafiłem dusić się kilka minut.


Po czwarte - kasa. Uśredniłem wydatki na samo tylko palenie na 20 zł.(choć pewnie i tak zaniżone) W ciągu 31 to 620 złoty mniej w kieszeni, w skali roku to już 7300zl. Wydaje mi się, że można lepiej spożytkować te pieniądze.


Pewnie znajdzie się jeszcze kilka mniej lub bardziej ważnych powodów, ale to te główne.

problem z dzisiejszym ziołem jest taki, że zawartość THC wzrosła w niektórych odmianach nawet 20stokrotnie (o ile dobrze pamiętam) i to konkretnie wali w mózg.

Zaloguj się aby komentować