Czego nauczyłem się w hobbystycznej pracy z AI?

Załóżmy że robiłem sobie taki automatyczny tłumacz do książek. Wrzucam pdf w jakimś języku i chce mieć te książkę w ładnym czytelnym formacie po polsku.

Czas pracy pół roku temu to kilka dni i efekt był taki sobie.

Dzisiaj pewnie wystarczy napisać prawidłowy prompt i użyć nowszej generacji modelu do kodowania a efekt będzie dużo lepszy niż ostatnio i to za pierwszym razem w kilkanascie minut.

Wniosek z tego jest taki że jeżeli coś nie wychodzi Ci za pierwszym razem, to nie szkodzi! Odłóż na bok i pamiętaj wrócić za pół roku to uda się za pierwszym razem bez frustracji.


Future is now!


#rozkminy

Komentarze (11)

@onpanopticon Ja zawsze proszę o precyzyjny plan i dbam o to, by kontekst był wyczerpujący. Poza tym MCPs i subagents. No a teraz jeszcze doszły agent teams.
Fajne czasy.

@onpanopticon

No i jeszcze nauczenie się korzystania z narzędzi. Powolutku coraz mniej sensownym jest korzystanie bezpośrednio z jednego modelu z jego poziomu. A najkorzystniej wyglądają (cenowo również) zewnętrzne narzędzia, które korzystają z wielu modeli od różnych dostawców


Comet to narzędzie, które korzysta z wielu modeli od różnych dostawców (i chyba na dzisiaj najbardziej rozpoznawalne). Słowo w słowo pasuje do twojej własnej definicji.

@onpanopticon korzystam (a raczej korzystałem, nie podoba mi się, jak to decyduje o wykorzystaniu innych modeli). tak, to narzędzie, którym można wyszukiwać. ale można odpalić swojego agenta i można też używać w ten sam sposób jak pojedyncze llm.

nie gadamy o poziomie super płatnym pro do kodowania, bo OP na początku zaznaczył: hobbistyczne wykorzystywanie.

ty może mylisz silnik comet z nakładką perplexity? to niby jedno, ale nie jedno. sami twórcy tak twierdzą, ja się nie znam, ja hobbysta.

@DexterFromLab lepiej, nie dość, że AI przetłumaczy na polski, to jeszcze przeczyta głosem Fronczewskiego, jak audibooka ;)
#futureisnow

Zaloguj się aby komentować