Komentarze (18)
W "Krzyżakach" jest fragment jak Jurand z orszakiem podróżuje odwiedzić córkę, bodaj do Krakowa. Po drodze łapie ich jednak śnieżyca i niemal wszyscy (oprócz odkopanego na czas Juranda) zamarzają zasypani padającym śniegiem.
I ten opis przez całe dziesięciolecia absolutnie nikogo u nas nie dziwił, bo burze śnieżne się po prostu zdarzały, tak jak ku⁎⁎⁎⁎ko mroźne i śnieżne zimy.
Dopiero ostatnie ~20 lat to taka padaka, z niewielkimi epizodami.
Mi to jest tego szkoda, bo to jednak bardzo dobrze robiło przyrodzie, zasobom wody, a i te zimy były ciekawsze i ładniejsze. Zamiast tego są buty ujebane błotem do kostek. Coś jednak straciliśmy, szkoda w c⁎⁎j.
Zaloguj się aby komentować
