Chyba jestem przepracowany. I różowa też.

Jutro wigilia i ciężko było się z przygotowaniami ogarnąć, więc stwierdziliśmy, że w tym roku święta i sylwestra robimy na czystych przyjemnościach, bez przymusu i stresu. Jutro jedziemy w góry (pewnie będzie z tego jakieś zdjęcie Bajki dla was) 1 dzień świąt do mojej rodziny 2 dzień świąt zrobimy sobie barszcz i uszka. Była pewna chęć, żeby jednak coś zrobić na sylwestra, żeby wyjść do ludzi, ale jednak nam się nie chce.

I wiecie co? I jestem szczęśliwy. Właściwie to fiasko przygotowań zrobiło mi magię świąt. Górnolotnie powiem - jak skupiliśmy się na tym, że najważniejsze, to zrobić coś razem, pobyć ze sobą z dala od codziennego życia, to zrobiliśmy się weselsi. Bo w końcu będzie na to dłuższy czas. Bo w końcu odpoczniemy.

I wam wszystkim tego życze - żeby ten czas był dla was, żeby przyjemność była wykręcona do granic możliwości (uwaga, to nie jest zachęta do spróbowania heroiny).

#gownowpis #przemysleniazdupy #swieta #zyciejestdobre

Komentarze (16)

Bardzo zdrowe podejście. Dobrze że wsłuchujesz się w swoje potrzeby, zamiast podążać za ścieżką konwenansów i utartych struktur. Miłego wypoczynku. Ja od 2 lat sylwester w domu i jest gitowo. Wychodzę sobie na fajerwerki i hyc powrotem do domu pod kocyk. 😄

@Fafalala Odkąd ze swoją jestem to sylwester pod kocykiem w domu. Ale człowiek się starszy robi i przychodzą do głowy głupoty, że może warto otworzyć się na ludzi. I nie wiem czy warto :D

@Jarem jak masz kogoś z kim chcesz spędzić ten czas, albo wewnętrzną potrzeba pozbawienia się z ludziami to idź w to. Easy. :p

Zaloguj się aby komentować