Komentarze (16)

@GucciSlav Jeżeli zaminują podejście, dobrze się okopią, to w sumie będą w stanie odpierać ataki do czasu kontr uderzenia wyprowadzonego przez sojusz. Od strony morza mała szansa, że spróbują, bo tam obecnie właściwie same jednostki sojuszu się znajdują i bacznie obserwują ruskich w tym regionie. Do wyprowadzenia ataku trzeba skoncentrować sporo sił, a tego nie da się obecnie ukryć, pozostają siły specjalne w małych grupach... ale przygotowanego trudno zaskoczyć. Pomijając powyższe, chodzi o morale, poczucie bezpieczeństwa obywateli i utwierdzenie w przekonaniu, że armia i siły bezpieczeństwa nad nimi czuwają.

@GucciSlav Najważniejsze jest morale:

Plemię Czukczów [Rosyjski rodzaj indian] wypowiedziało wojnę Chinom. Generał chiński zwołuje od razu generałów, rozkładają mapy taktyczne i szukają terenów wroga. Szukają, ale coś nie widać. Dali więc w większej skali mapy. Patrzą, patrzą – JEST! – mała kropka z napisem „Czukcze”. Ładuje się wojsko chińskie w sprzęt bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: „Terytorium Czukczów”, ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi więc delegat wojsk chińskich i się pyta:

– Czy to wy jesteście Czukcze?

– Tak.

– I to Wy wypowiedzieliście nam – Chinom – wojnę?

– Tak.

– Ale Was jest tylko trzech, a nas cały miliard.

– ?! Psia mać!!! Jak my Was wszystkich pochowamy!!!


Poza tym co się przejmujesz,co do przyszłości Ukrainy i naszego bezpieczeństwa wciskają nam podobnego kalibru brednie.

@GucciSlav Sytuacja nie jest aż tak beznadziejna, bo Estonię oddzielają od Pederacji Rosyjskiej jeziora, więc zostają właściwie tylko dwa przesmyki, którymi orki mogłyby przeciskać swoje wojska pancerne. Zaznaczyłem to czerwonymi strzałkami. Desant z morza uważam za mało prawdopodobny, bo od wejścia do NATO Szwecji i Finlandii nasz sojusz kontroluje Bałtyk. Wystarczy ufortyfikować granicę i karaluchy się nie prześlizgną.

b2fe6968-8124-44d2-bf31-b53e24e6fa99

@Pan_Buk Sprawdziłem jak to wygląda i jakoś nie jestem przekonany co do tego że nikt nie przejdzie.


O ile północna strona to rzeka co bardzo pomaga w obronie i można założyć że Estonia obsadzi tą stronę wystarczająco tak na południu jest ciężko.


Obydwa odcinki mają około 50 kilometrów, północ nie potrzebuje dużo, zwiadowcy, mobilne siły szybkiego reagowania i artyleria precyzyjna do eliminacji przeprawa i ewentualnych przyczółków wystarczy.


Południe nie ma za to w ogóle cieków wodnych czy jezior i tam będzie trzeba się mocno okopać. Na gorących odcinkach frontu trzeba mieć z tysiąc żołnierzy na kilometr. Wg estońskiej wiki państwo może powołać 270 tysięcy obywateli do obrony ale to taki bardzo optymistyczny wariant. Trzeba odliczyć 25% kacapów i pewnie drugie tyle ucieknie.


Więc stwierdzenie że Estonia odeprze ruskich jest bardzo naciągane. Jeżeli wywiad się spisze i będzie czas na mobilizację to jest szansa. Obsadzi się szybko strefę przygraniczną, wykopie transzeje i okopy, dowiezie amunicję oraz PPK. Atak będzie samobójstwem i przełamanie będzie kosztować bardzo dużo mobików.


Tylko że to takie bardzo optymistyczne założenie.

@L4RU55O Wiesz co mnie wkurza? Że nie ma jakiejś wersji Hearts of Iron czy innej strategii, która uwzględniałaby obecne realia. Nawet niech będzie możliwość dodawania/odejmowania jakiś pojedynczych brygad. Wtedy moglibyśmy przetestować te wszystkie plany i zobaczyć jakie Estonia ma szanse.

Zaloguj się aby komentować