Chcę sobie trochę "przeprojektować" wnętrze wynajmowanej przez siebie kawalerki, ma jakieś 30 m2. Niestety nie mogę wywalić rzeczy, które tam są i nie należą do mnie - np. zupełnie niepraktycznego dla mnie okągłego stolika o średnicy 120 cm, którego z konieczności używam jako biurka do pracy, czy wielkiej kanapy, której w ogóle nie używam. Nie wiem - są może jakieś programy, w których można sobie zrobić za darmo ładny projekt? Na architekta wnętrz mnie nie stać - to przecież też nie moje mieszkanie. No i nie chcę szukać innego mieszkania na wynajem - chcę w ciągu roku wreszcie kupić coś własnego. (w sumie zastanawiam się, czy może nie dałoby się kupić właśnie tego mieszkania, ale jako że jest w centrum kosztowałoby miliony monet i jeszcze wymagałoby remontu). Macie może jakieś pomysły? Najbardziej przeszkadza mi to, że jest zagracone, bo nie mam miejsca np. na przechowywanie książek, papierów itd. W końcu - pracuję na chacie, więc to jest też po prostu tak w 90% miejsce pracy, w 10% miejsce do przechowywania mnie między jednym a drugim dniem pracy. A nie jakiś dom. Ktoś by zapytał - po uj ci teraz myślenie o jakichś zmianach? Ano tabsy od lekarza trochę weszły, trochę też pomaga gruntowne przemyślenie swego życia (nazwijmy to, ha tfu terapią) i stąd myśl, że jednak zasługuję na coś lepszego niż lokum, w którym norwescy więźniowie nawet nie chcieliby siedzieć
PS. @bartek555 - przepraszam Cię, że nie odpisałam na wiadomość na priv - w ogóle mi jej nie wyświetliło. A po paru tygodniach to już nie było sensu. To nie było tak, że Cię zlewam.
Komentarze (27)
@Lubiepatrzec ale nie kupię go jutro. A już bym chciała choć trochę przyjemniej się w nim poczuć. Może nawet - zaprosić znajomych z pracy, żebyśmy nie dostali w końcu karty anonimowego alkoholika w barze, w którym się spotykamy. W końcu tylko ja mieszkam w centrum i wszystkim byłoby wygodniej po prostu spotkać się u mnie. (Yup, rain chce spróbować jak to jest zachowywać się jak normalni ludzie i pierwszy raz w życiu spróbować móc kogoś do siebie zaprosić)
@rain Nie da rady wynieść tego mebla do jakiejś piwnicy albo jednak pogadać z właścicielem żeby go zabrał? Zwykłe odmalowanie niewiele kosztuje, trochę swojej pracy a działa cuda. Właścicielowi też to powinno być na rękę.
Co do urządzania to spróbowałabym z AI, wrzucasz mu fotę pomieszczenia i prosisz o zaprojektowanie, podając detale co byś chciala zmienić i na co - może nie zrobi tego jako dopracowany z detalami projekt ale może dać jakąś poglądową inspirację.
@GazelkaFarelka no właśnie chatgpt się trochę rozjechał projektując. ale ma fajne pomysły. Nie wiem czy w ogóle byłaby opcja na wywalenie niepotrzebnych mi sprzętów - np. kanapa ma jakieś 2m długości i zabiera mnóstwo przestrzeni. Właściciele mieszkania nawet nie mieszkają w Polsce, obsługą najmu zajmuje się firma.
@rain ciężko doradzić jak nie wiemy jak to wygląda i co chcesz i co lubisz.
Dla mnie zawsze priorytetem było duże, szerokie biurko do pracy.
Mieszkałem w kawalerkach, dla mnie priorytetem było zawsze porobienie półek pod sufitem na których mogłem trzymać książki albo pudełka z rzeczami, bardzo oszczędza miejsce.
Ano tabsy od lekarza trochę weszły
Aż tak źle? Wspominałaś coś o problemach z tymi kulkami w czaszce do paczenia.
@Opornik może nie "aż tak źle" - ale faktycznie, poszłam do psychiatry (tylko mnie nie zdradź przed rodzicami), żeby poprosić go o coś na zmniejszenie poczucia lęku. na razie wypróbowuję drugie tabsy i mam nadzieję, że zdadzą egzamin. Ogólnie - byłam strasznie pogubiona w życiu. Koszmarnie. I przynajmniej teraz trochę sobie to układam w głowie. Łącznie z kwestią wzorców relacyjnych, wstydu itd. Dużo by gadać.
@Opornik wracając do biurka - teraz w jego roli używam takiego okrągłego stolika, który generalnie jest "kuchenny", ale nic w tym mieszkaniu nie było, co by mogło mi się przydać. Ale - po paru gdzinach rozkminiania pomyślałam, że kupię sobie regał na książki (np. Billy z Ikei), biurko (przynajmniej takie 120 x 60) gdzie można wsadzić też stację dysków i wyjebiste głosniki (bogowie mnie opuścili, gdy je kupowałam) i mieć "czystą przestrzeń. Może jakiś ładny jasny dywan? A ten kuchenny stolik będzie mógł wrócić do funkcji kuchennej. Wtedy może pierwszy raz odkąd tu mieszkam nie będę jeść przed komputerem? Zobaczymy.
@rain tak, też się nim jaralem na poczatku, jest przydatny bardzo, ale pamiętaj że to tylko skrypt, karmiący cię informacjami które wyciągał z internetu.
Trochę bawi mnie że przyłapany na bredzeniu nigdy się nie przyzna tylko od razu zmienia narracje o 180 stopni.
W każdym razie fajnie że ci lepiej.
Zaloguj się aby komentować

