Chcę sobie trochę "przeprojektować" wnętrze wynajmowanej przez siebie kawalerki, ma jakieś 30 m2. Niestety nie mogę wywalić rzeczy, które tam są i nie należą do mnie - np. zupełnie niepraktycznego dla mnie okągłego stolika o średnicy 120 cm, którego z konieczności używam jako biurka do pracy, czy wielkiej kanapy, której w ogóle nie używam. Nie wiem - są może jakieś programy, w których można sobie zrobić za darmo ładny projekt? Na architekta wnętrz mnie nie stać - to przecież też nie moje mieszkanie. No i nie chcę szukać innego mieszkania na wynajem - chcę w ciągu roku wreszcie kupić coś własnego. (w sumie zastanawiam się, czy może nie dałoby się kupić właśnie tego mieszkania, ale jako że jest w centrum kosztowałoby miliony monet i jeszcze wymagałoby remontu). Macie może jakieś pomysły? Najbardziej przeszkadza mi to, że jest zagracone, bo nie mam miejsca np. na przechowywanie książek, papierów itd. W końcu - pracuję na chacie, więc to jest też po prostu tak w 90% miejsce pracy, w 10% miejsce do przechowywania mnie między jednym a drugim dniem pracy. A nie jakiś dom. Ktoś by zapytał - po uj ci teraz myślenie o jakichś zmianach? Ano tabsy od lekarza trochę weszły, trochę też pomaga gruntowne przemyślenie swego życia (nazwijmy to, ha tfu terapią) i stąd myśl, że jednak zasługuję na coś lepszego niż lokum, w którym norwescy więźniowie nawet nie chcieliby siedzieć
PS. @bartek555 - przepraszam Cię, że nie odpisałam na wiadomość na priv - w ogóle mi jej nie wyświetliło. A po paru tygodniach to już nie było sensu. To nie było tak, że Cię zlewam.

