@cebulaZrosolu zainteresował się możliwością wyskoczenia dzieci przez okno. Generalnie martwiłem się tym odkąd tylko zaczęły samodzielnie wspinać się na parapet.

Przerabiałem klamki z guzikiem, niestety karzełki szybko rozpracowały system a ostatecznie odpowiednia siła, tj uwieszenie się na niej, pozwala przełamać blokadę. Minus jest też taki, że zmotywowany gremlin może zamknąć cię na balkonie.


Klamki z kluczykiem odpadły w przedbiegach. Zbyt duże prawdopodobieństwo kradzieży lub zgubienia kluczyka.


Ostateczne rozwiązanie kwestii dziecięcej wygląda tak:


  • Balkon w siatce ochronnej dla kotów, mocna gruba i pleciona kratka 4*4cm. Kołki zawiercone u góry (Fischer duopower 8mm), haczyki i linka stalowa w oplocie. Z plusów to latające szczury też nie siadają. Z minusów to była cena bo za cały balkon około 14 m długi wyszło coś koło 350 zł tak ze dwa lata temu.

  • W oknach dałem blokady jak na zdjęciu i robią robotę bo bez kluczyka nie da się otworzyć całego okna ale nie blokuje możliwości uchylenia,z której głównie korzystamy. Cena gdzieś 25 zł za sztukę.


#dzieci #tatacontent #bezpieczenstwo #rodzicielstwo

a5871253-dd3e-4a1f-ac47-a278325ad80c

Komentarze (25)

jezusek zaraz sie urodzi, a ty okna upierdolony jak stol u durczoka. rozumiem, ze wlasciciel hejto jest zawalony obowiazkami, ale nie wypada!

@AdelbertVonBimberstein wychowałem się na drugim piętrze i jakoś wszystko było ok.

natomiast teraz, mieszkając na niskim parterze, bardziej się martwię młodszym i pilnuję bramy jak mogę.

dla porównania - ulica jest tak ruchliwa, że przeżywalność kotów to jakieś 15-20%.

jutro jedziemy do moich rodziców na to drugie piętro, ale jakoś narybku nie ciągnie do przesiadywania na parapetach - tak jak my to robiliśmy

@slynny_skorpion znam takiego jednego co jak się nachlał to lubił sikać z balkonu, najgorzej było jak na stancji u jednego kolegi piliśmy a ten zjeb wlazł ja barierkę na 10 piętrze w wieżowcu i zaczął sikać...


Stary chłop, student ratownictwa medycznego wtedy...


Pozdrawiam Cię Krzychu

@AdelbertVonBimberstein xD no co prawda nie wiem czy Krzychu jeszcze żyje czy zajebał magika, ale to się działo w Łodzi nie w kato a on pochodził z Bartoszyc :p

Ja miałem moment w życiu, że na 5 piętrze wylądowałem z dzieckiem na 3 miesiące. Pierwsze co to wszystkie zamki wymieniłem na takie z metalowym mechanizmem + kluczykiem. Kluczyk leżał na szafie wysokiej 2m w pojemniczku. Moja córka w wieku 4 lat wlazła na fotel, na oparcie fotela, niczym assassin złapała się szafy podciągnęła, wlazła na nią, wyciągnęła kluczyk, zeszła i otworzyła sobie drzwi na balkon. Tak więc nic nie zastąpi 10kg kuli na łańcuchu przy nodze. Całość operacji poniżej 10 minut.

@AdelbertVonBimberstein właśnie zastanawiam się czy to kwestia nadwrazliwych rodziców czy zdolnych dzieci, powiedz mi ile dzieci się wychowało bez takiego zamknięcia?

Mieszkaliśmy na 4 piętrze, rodzice mi opowiadali jak za gówniaka pomogłam młodszemu bratu wejść na parapet przy otwartym oknie, mama prawie zawału dostała jak niespodziewanie weszła do pokoju

Zaloguj się aby komentować