#anonimowehejtowyznania


Znacie tą pastę o Sylwii 'chciałem być miły'? Bo ja znam i czuję aż za dobrze. Z tą różnicą że nie chodzi o związek a 'przyjaźń'.

#chcesiewyzalic dlaczego jestem JELENIEM


Lata temu do mojej rodziny wkroczyła osoba X, ponieważ związała się z inną osobą z mojej rodziny którą nazwę Y. Osoba X od początku nie wzbudziła mojej sympatii bo zachowywała się dość osobliwie. Mimo wszystko wyszła ode mnie inicjatywa aby jednak jakiś kontakt mieć bo w końcu rodzina. Ich związek był długi i burzliwy, a z mojej strony był dystans ale bez żadnych krzywych spojrzeń, jak się kochają to c⁎⁎j z nimi.

Nadszedł czas ich rozstania co wyszło od osoby Y. I tutaj wchodzi cytat z pasty 'chciałem być miły' więc poszła ode mnie wiadomość do X że przykro mi że im się nie udało i 'jak chcesz pogadać to pisz'. I tak to się zaczęło.

Na początku niewinnie, dość rzadkie wiadomości i raz na ruski rok jakieś piwko. Osoba X jest mocno zaburzona w relacjach międzyludzkich i z samą sobą więc tematy zawsze były ciężkie, raczej nie gadaliśmy o mnie tylko o X bo po pierwsze nie było wrażenia że X umie słuchać (tylko gadać) a po drugie nie lubię się uzewnętrzniać, szczególnie że X nie budzi zaufania.

Międzyczasie były jakieś związki, a kiedy ostatni grubo pierdolnął okazało się że moja osoba została jedyną która po pierwsze nie pokłóciła się z X bo unikam niepotrzebnych spin a po drugie starała się jakoś podnieść X na duchu bo 'chciałem być miły'. Zostało to odczytane jako wielka przyjaźń i nagle wiadomości zaczęły spływać codziennie w ilości masowych głównie w formie nagrywek (na temat co było na śniadanie, jak ta k⁎⁎wa z księgowości odniosła się do X, na co była promocja w Biedronce itp) plus masę linków do rolek z instagrama. Mimo że było to dla mnie wkurwiające to nie umiem już tego odkręcić, wszystko zaszło za daleko. Teraz wyciąga mnie z piwnicy raz w miesiącu a ja nie umiem odmówić, na spotkaniach zwykle płacę ja bo mam kasę a X pracuje na najniższej krajowej. Były nawet wyjazdy finansowane przeze mnie, a kasę oddaje tylko jeśli się z tym przypomnę bo 'zapomina'.

A co z X jest nie tak prócz tego? Wszystko, zaburzenia które powodują że najlżejszy wiaterek powoduje u X agresję, depresję, kurwicę. Skrajna prawica nienawidząca wszystkich wokół, głosząca najgorsze możliwe opinie. Po prośbie by X pohamowala zapędy zbywam to już milczeniem. Ale jak się człowiek tego nasłucha to potem wpływa to na mój nastrój i chęci do życia. Ale nie potrafię tego zakończyć bo 'chciałem być miły'.

Co jakiś czas ta osoba odpierdala grube akcje, czasem dzieje się to w mojej obecności a czasem muszę 'tylko' wysłuchiwać godzinnych nagrywek jakie nieszczęście spadło na X. Były z mojej strony próby ghostowania ale na dłuższą metę albo mam wyrzuty albo lepszy humor i odpisuję. Od dłuższego czasu zdecydowanie mam ten gorszy humor, ale nie widzę dla siebie nadziei że po kilku latach umiem z tego wyjść.

Mam swoją rodzinę a osoba X jest skłócona z każdym wokół i na związek z tym charakterem i w tym wieku już raczej nie ma szans więc zostaję ja i całe nieszczęście które spływa w moją stronę.

Żeby nie było, znam wartość prawdziwej przyjaźni bo mam paru przyjaciół i różnica jest uderzająca, mimo wszystko większość czasu poświęcam X mimo że z mojej strony nie ma wiele sympatii, raczej współczucie i chęć 'bycia miłym'. Co prawda z mojej strony już dawno nie ma tylu słów wsparcia i odpisuję raczej krótko i nigdy nie proponuję spotkań, dystansuje się ale wciąż jestem dla X najważniejszym człowiekiem i zapewnienia dozgonnej przyjaźni


Niektórzy pewnie znają mnie z tego problemu jednak wolę pisać z anonimowych bo jednak wstyd być takim frajerem


Dziękuję za uwagę



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_10184b93de1f6159

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Komentarze (14)

@hejtoanonim Jeśli tego nie odetniesz to marnujesz sobie życie na coś na czym Ci nie zależy. Męczyć się żeby komuś było dobrze jest bezsensu. Ale widzę, że to wiesz a mimo wszystko dalej w to brniesz. Syndrom Sztokholmski?

Dwa razy próbowałem to przeczytać, ale poległem. Trudno się to czyta: osoba X, osoba Y, moja osoba... Skomplikowane to wszystko.

@Nemrod i jeszcze - Skrajna prawica nienawidząca wszystkich wokół, głosząca najgorsze możliwe opinie.."

szkoda czasu na to cos

Znam uczucie, bo miewam podobne odczucia, odruchy do bycia miłym i też słucham, a rzadko mówię i mam jedną znajomą lekko pie⁎⁎⁎⁎⁎iętą i jedno powiem - XD. A na serio to przyszedł czas na bycie niemiłym.

Pokłóć się z nią.

Ich związek był długi i burzliwy, a z mojej strony był dystans ale bez żadnych krzywych spojrzeń, jak się kochają to c⁎⁎j z nimi.

Nadszedł czas ich rozstania co wyszło od osoby Y.

Kurde, osoba, która najbardziej znała tą osobę, uznała za stosowne się rozstać, a tobie to nie zapaliło czerwonej lampki?

Nie widzę tutaj innej możliwości jak stopniowe ale konsekwentne ghostowanie, zbywanie "mam dużo roboty", "źle się czuję, nie dam rady", "jestem zmęczony", "nie mam ochoty", "sorry nie miałem czasu odpisać". Ciągnięcie tego dalej to obciążanie nie tylko ciebie, ale pośrednio też twojej własnej rodziny, trzeba się odciąć i tyle.

Bezpośrednie odcięcie z wyjaśnieniem wszytkiego wydaje się być niepotrzebną konfrontacją, jeżeli typ jest agresywny.

Zaloguj się aby komentować