Dyskusja użytkownika Ragnarokk
#ankieta #wypadek #gownowpis

#ankieta #wypadek #gownowpis

@Ragnarokk Ze 20 lat temu, na początku mojej "kariery" w ruchu drogowym jechałem w lekkiej śnieżycy, i wpadłem na lód, kompletnie zabrakło umiejętności radzenia sobie z poślizgiem, obróciło mnie, wpadłem w zaspę i lekko walnąłem tyłem w drzewo. Auto wróciło o własnych siłach.
Potem się dokształciłem troszkę na temat poślizgów (polecam szkołę SJS na torze w Kielcach) i od tego czasu mam czyste konto.
Dachowanie z kolegami, bez pasów (wiem, debile, Ale byliśmy młodzi). Więcej szczęścia niż rozumu. Kolega kupił Auto z napędem na tył (marka znana). Cały sezon na nie pracował. Jeździliśmy po podmiejskich drogach. W pewnym momencie kumple z tyłu mówi:
Na co kierowca :
Następne co pamiętam to takie pyłki szkła dookoła nas i że jesteśmy do góry nogami.
Wywaliło nas do rowu xD nikomu się nic nie stało poważnego, a holowaliśmy auto traktorem ojca jednego z kolegów (a przynajmniej to co zostało).
pamiętam tylko, że mnie okrutnie głowa bolała, ale to dopiero nocą. Fajna anegdotka do opowiadania, ale już więcej bym nie powtarzał xd
Ja raz mialem, że zawieźli mnie do szpitala, ale wypuscili po badaniach. Siostra skrecala w lewo, a burak w Audi na czerwonym nas jebnąl. Ja na siedzeniu pasazera mialem farta, bo sekunda pozniej i skonczyłbym kiepsko
Drugi raz koles mi walnął w d⁎⁎ę po tym, jak ciąg samochodow ostro hamowal bo komus w ostatniej chwili przypomnialo sie ze skreca. Niby nic sie nie stalo, ale 2h pozniej jak odjezdzalem (auto w 99% bylo sprawne) to poczułem, że mi w nosie torbiel pęka. Więc de facto kolizja poprawiła moj stan zdrowia wg pani otolaryngolog xD
I przepraszam za błedne napisanie "wypadek" :P
Wypadek nie, ale byłem uczestnikiem trzech kolizji.
Raz jako pasażer, gdy w samochód mojego taty wjechało na skrzyżowaniu inne auto - zrobiliśmy bączka, tylna oś wykrzywiona. Gość wleciał na skrzyżowanie na czerwonym.
Drugi raz ja byłem kierowcą, na trzypasmowej drodze zmieniałem pas z prawego na środkowy, inny gość zmieniał z lewego na środkowy i lekko puknął mi błotnik. Kamerka wyjaśniła sytuację.
Trzeci raz też byłem kierowcą i tym razem ja dałem ciała i wjechałem w korku innemu kierowcy w d⁎⁎ę - wjeżdżał na rondo, ale że było zatkane wyhamował przed przejściem dla pieszych, a ja za późno dałem po hamulcach.
Póki co - odpukać - nic groźnego i wszystkie sprawy załatwione kulturalnie.
@Piechur Ja stluczek to juz niemal nie licze - raz mialem w ciagu roku trzy wjechania w tylek (same baby :P), dwa na szczescie tak delikatne ze nic nie trzeba bylo robic. Sam jeszcze niczego nie spowodowalem, choc nie bede udawal, ze pare razy blisko nie bylo.
Swoja droga sytuacje nr 1 to dzis prawie widzialem przed soba, kolesiowi sie jebnelo (w komorce na 90% siedzial) i ruszyl z zielonego dla pasa prosto, kiedy sam mial czerwone na skrecie w lewo. O centrymetry od powaznego dzwonu.
Zaloguj się aby komentować