Komentarze (18)
Ogólnie gadam do siebie w umiarkowanym stopniu, ale będąc matką trójki bombelków odniosłam wrażenie, że załączyło mi się dużo bardziej - bo tak w sumie wygląda “rozmowa” z niemowlakiem: komentujesz mu świat dookoła, mówiąc sama do siebie. Trochę dziwnie zaczyna się robić, kiedy coś komuś spadnie, a ja odruchowo mówię na głos “bam” XD albo na siłce podnoszę ciężar i mówię “opka” (jak przy braniu dziecka “na opka”, czyli na ręce) :D Cóż, pieluchowe zapalenie mózgu jeńców nie bierze ;) (na szczęście po jakichś 3. urodzinach najmłodszej już mi przeszło XD)
Zaloguj się aby komentować

