@100mph kurła kiedyś to było. Miałem takiego wujasa co zjawiał się od czasu do czasu na imprezach rodzinnych.
Jak już był, to pił dopóki alko się nie skończyło do 1-3 w nocy. Szedł spać na godzinkę, o 4-5 rano wsiadał w auto i wracał 3h trasy do Wawy i do roboty.
Jak dziś o tym pomyślę, to zachodzę w głowę jak on nigdy się nie rozjebał. Mało, że najebany jak szpadel, to przecież jeszcze brak snu, drogi puste...
Zaloguj się aby komentować