Aj Tomki, #zalesie . We wrześniu zwolniłem się z pracy, która wykańczała mnie psychicznie, miałem zrobić sobie miesiąc przerwy, ale od tamtej pory wszystko mi na głowie siadło. Ewoluowałem z normika w przegrywa. Za nic nie mogę się zabrać, na nic nie mam siły. Kobieta mnie wspiera, ale przeraża mnie przyszłość i wkurwiam się na siebie za niemoc podjęcia działań. Utknąłem
Komentarze (12)
@woohoo Depresję masz. To znaczy to jest poziom stanów depresyjnych w wyniku zbyt dużego stresu. Raz coś takiego miałam. Miesiąc po odejściu z jednej pracy praktycznie tylko spałam. Musiałam się jakby pozbierać po wysiłku, który organizm pokazał dopiero, jak kortyzol spadł. Jeśli zrozumiesz mechanizm, to może uda ci się przeciwdziałać. Trzeba z tym walczyć, brać końskie dawki magnezu, witaminy D w kroplach, dieta bogata w orzechy i spróbować sobie zrobić plan dnia. Mi pomogło wyprowadzanie psa wtedy, to mi dało rytm i w końcu powoli się ogarnęłam.
@lavinka ja bym jednak sugerował pójście do specjalisty - pewnie psychiatry, jeśli sytuacja jest ciężka. Na jednego domowe lekarstwa i dobre rady wystarczą, innego mogą wpędzić do grobu. Niezależnie od decyzji @woohoo powodzenia, mam nadzieję że jutro uda Ci się zrobić coś, co da Ci poczucie zadowolenia. Choćby to miało być wyniesienie śmieci.
@lavinka kurczę. Wiem co powinienem zrobić i na pewnym poziomie chcę to zrobić. Ba! Ja nawet dobrze wiem, że jak się za coś zabiorę to wszystko wychodzi mi elegancko i wszystko mi wychodzi.
@wombatDaiquiri tak też mocno psychiatrę rozważam. Zwłaszcza, że jak napisałem wyżej, zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo odmienny od normalnego jest to stan
@woohoo dokładnie jak mówią koledzy, idź pogadać z lekarzem, nie ma w tym żadnego wstydu wręcz przeciwnie. Jeśli odszedłeś z pracy, która Cię niszczyła to już za samo to masz ode mnie wielkie uznanie za odwagę, bo wiele osób tkwi w takim syfie aż ich to nie pożre w całości. Twój stan to może też być kwestia tego, że miałeś na sobie duże ciśnienie z tej pracy i teraz kiedy to odpuściłeś, to organizm zaczyna uwalniać się psychicznie i odpoczywać wreszcie. ALe w sumie to gówno się znam. Trzymaj się tam, noc przed świtem jest najciemniejsza.
Zaloguj się aby komentować