A co jeśli obecne zmiany klimatu prowadzą do zlodowacenia w Europie? Część naukowców zwiastuje właśnie zlodowacenie na Starym Kontynencie i może zamiast spłonąć zamienimy się w sopel lodu.
#klimat #pogoda #europa #ciekawostki #nauka

A co jeśli obecne zmiany klimatu prowadzą do zlodowacenia w Europie? Część naukowców zwiastuje właśnie zlodowacenie na Starym Kontynencie i może zamiast spłonąć zamienimy się w sopel lodu.
#klimat #pogoda #europa #ciekawostki #nauka

@cyber_biker Nie mam nic przeciwko.
Europę w ciepło zasila w dużym stopniu prąd zatokowy, który istniej przede wszystkim dzięki konkretnej różnicy temperatur pozwalającej na jego działanie. Zachamowanie go doprowadzi do wyziębienia Europy. To tak w skrócie, bo wchodzi tu od groma innych czynników.
Klimat jest układem multistabilnym, w którym te stabilne okresy mogą być krótkotrwałe, a przez większość czasu będziemy świadkami podróży pomiędzy nimi. Jak przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat. Trend wzrostu temperatury nie musi być stały, nawet jeśli jest powodowany przez człowieka. Bo najbardziej potentnym gazem cieplarnianym jest para wodna. A w przypadku takich anomalii, jak w tym roku, szczególnie w Indiach, ilość pary wodnej w atmosferze może spaść, wbrew intuicji.
Więc tak naprawdę, to gówno wiemy i gówno możemy zrobić z tym fantem. To nie są energie, skale i zjawiska, na które możemy w tym momencie mieć świadomy wpływ. Może w przyszłości.
@ataxbras No właśnie tutaj na Hejto był jakiś czas temu artykuł o tym że Golfsztrom słabnie. A jak osłabnie albo zaniknie to faktycznie na północy Europy zrobi się zimniej mimo globalnego ocieplenia i nie ma w tym żadnego paradoksu. Co więcej na południu (w okolicach Zatoki Meksykańskiej) zrobi się cieplej bo Prąd Zatokowy pełni rolę wymiennika ciepła.
Cieszmy się ze swojego położenia geograficznego bo może się za jakiś czas okazać że leżymy w wąskim pasie przyjaznego klimatu pomiędzy zamarzniętą Północą i spalonym Południem.
@Kronos Golfsztrom słabnie od wielu lat. Co ciekawe, wyraźny trend spadkowy mocy tego prądu zaczął się prawdopodobnie ok. 1700 roku. Jeśli tempo nie przystopuje, to zatrzyma się on nie wcześniej, niż koło 2060. Nawet jeśli potrwa to dłużej, to jego słabnąca moc doprowadzi do oziębienia Europy sporo wcześniej.
Co do globalnego ocieplenia - ono może się w pewnym momencie zmienić w globalne oziębienie. Dlatego mówi się raczej o climate change, a nie global warming. Bo to globalne ocieplenie może być epizodem, nakręconym przez nas, ale skutkującym efektem odwrotnym. Naszą, ludzi, winą jest rozkręcenie tej karuzeli do momentu, gdy trudno przewidzieć, co się stanie.
Wynika to z faktu istnienia różnych skal. Nasz, ludzki wkład, był spory w naszej skali, ale w skali energii i mas na naszej planecie był nieznaczny. Ale doprowadził do destabilizacji mechanizmu, jak wspomniałem, multistabilnego. Teraz jedziemy do kolejnego punktu stabilności, ale gdzie on się znajduje - trudno określić.
Zatrzymanie wymiany ciepła z północą, przez słabnący Golfsztrom, doprowadzi do rozgrzania pasa międzyzwrotnikowego. Ta energia może doprowadzić zarówno do napędzenia efektu cieplarnianego parą wodną, jak i do jego osłabienia (bo to zależy od dynamiki i rozkładu mas powietrza - w uproszczeniu, chmury na przykład odbijają promieniowanie cieplne). Modele w tej skali są bardzo wrażliwe na warunki początkowe.
Do wszystkiego dochodzi Pacyfik, dzięki któremu mamy takie kwiatki jak niedawna fala gorąca. Bo to wszystko zaczęło się od El Nino i dosyć długiej podróży energii stamtąd, przez Azję, Afrykę do nas. A w następnych latach możemy oczekiwać częstych powtórek Super El Nino i La Nina. I nie wiadomo do końca, do czego to doprowadzi.
Ilość energii ze Słońca jest mniej więcej stała, to w jakim kierunku pójdzie klimat zależy od różnicy pomiędzy absorbcją i odbiciem.
@Czokowoko O tym mówię - człowiek bezsensownie wszystko przyspiesza i sam doprowadzi do własnej zguby. Jak nie psując delikatną równowagę klimatyczną na planecie, to wypuszczając jakiegoś turbobakcyla, który położy do piachu 95% populacji. Zostanie po nas sterta kruszejącego betonu, zardzewiałego żelastwa i stosy kości.
Zaloguj się aby komentować