2 tygodnie temu dostałem taska wycenionego na... prawie 600 story pointów XD
Dziś go skończyłem. Moje capacity na sprint to prawie 600 story pointów. Dla ludzi, którzy nie pracowali w scrumie - story point to wartość określająca szeroko rozumianą trudność zadania (jego złożoność, skomplikowanie lub konieczność wyprodukowania bardzo dużej ilości kodu). Wartość ta jest nieprzenoszalna między zespołami, bo jest to wewnętrzna metryka zespołu, która pozwala oszacować tempo prac. Najistotniejsze jest to, że zwykle uznaje się że 13 lub 21 story pointów to już jest robota, która ci zajmie całe 2 tygodnie. Niezależnie od tego jak zespoły sobie to wyceniają, 600 punktów to jest tak naprawdę kilka miesięcy pracy xD
Co jest kluczowe, AI pozwoliło mi to zrobić, więc moja produktywność zwiększyła się jakieś 30 razy.
Brzmi pięknie co? AI nam zabierze pracę blablabla.
To teraz pełniejszy obraz sytuacji. Zadaniem było napisać testy jednostkowe do jednej całkiem sporej klasy (cały projekt to gigantyczny i skomplikowany kloc), więc te prawie 600 punktów uznaję za rzeczywistą wycenę, jaką by potrzebował człowiek, żeby to napisać. Tym bardziej, że wymagane jest bardzo wysokie pokrycie kodu testami.
Teraz najlepsze:
-
nie wiem co te funkcje robią (nie rozumiem, nie analizowałem tego)
-
sprawdzałem tylko czy AI nie generuje głupot - żadnych assert(true) etc, no wygląda okej
-
doświadczenie mówi mi, że to co wypluwa AI można zawsze napisać lepiej, krócej i lepiej
-
review było, nie było żadnych większych uwag. Zakładam, że reviewerzy wiedzą o tym kodzie tyle co ja
-
wszyscy tu używają AI
Wydajność 3000% xd tak wygląda AI moi mili, czy warto to się okaże jak komuś kiedyś coś spadnie na łeb, winny będzie software, a linijkę wygenerowało AI. Ale za to jest szybko!
Cała nadzieja w testerach manualnych xd
#ai #programowanie #it #pracawit