13 114,25 + 42,66 + 1,71 + 5,18 = 13 163,8

Jestem z powrotem w ziemi ojczystej, kurz już opadł, także czas na foto-stravo-relację maratońską z Mediolanu.


Wrzucam wyniki z shakeout'u, rozgrzewku no i punktu kulminacyjnego w postaci królewskiego dystansu. Tym samym odhaczam ten punkt ze swojej bucket listy tematów do ogarnięcia przed śmiercią.


Niesamowita to była przygoda no i nie ukrywam, że jestem bardzo dumny. Oficjalny czas 3:49, tempo 5:23/km


eraz będę myślał co tu dalej robić. Biegać będę na pewno, ale raczej trochę mniej. Ogólnie uważam, że bieganie takich dystansów nie jest zdrowe. I to pewnie niezależnie od poziomu wytrenowania


Fajnie jest też udzielać się na tym tagu, tworzyć taki cyfrowy pamiętnik z biegowych postępów. Kojarzę też sporo osób i ich progresy. Taki fajny stary internet, który pamiętam z lat nastoletnich.


Pozdrawiam Was wszystkich i ciśnijcie dalej swoje cele, albo biegajcie 4fun

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

25006747-9c8b-4236-9e99-ec22e3a4064e

Komentarze (18)

@Trypsyna @scorp @Z_buta_za_horyzont

Ogólnie uważam, że bieganie takich dystansów nie jest zdrowe. I to pewnie niezależnie od poziomu wytrenowania

Czy to prawda?

@splash545 taktyk: Sam podobnie podchodzę do tematu co @mnchk676 Sam podchodzę do tego :

Chodzenie po górach - ok Wchodzenie na 8k - nok

Bieganie 10km -ok Bieganie 21,37km - bardzo ok Bieganie 42-377km -nok

Dodam, że nikomu nic nie zarzucam, nikomu nic nie bronię Zwyczajnie wydaje mi się, że to nie zdrowe Wydaje mi się ?

Ps. Gratuluję wyniku! Zajebista robota

@Bjordhallen dlatego się zastanawiam, bo do niedawna bieganie półmaratonów było dla mnie czymś szalonym i niekoniecznie zdrowym. Więc zastanawiam się czy dla takiego biegacza ultra, maraton nie staje się w pewnym momencie przeciętnym, zdrowym dystansem, czy jest to faktycznie jakaś ludzka granica gdzie kończy się rekreacyjny sport, a zaczyna się walka z organizmem?

@splash545 Znam wielu biegaczy którzy dożyli do emerytury i nadal biegają. Znam ludzi, którzy nie biegają i zmarli na serducho przed emeryturą🤷🏻♂️. Trzeba robić wszystko z umiarem to jest więcej dobrego dla zdrowia niż złego. Znam kilka osób biegających minimum 30 lat różne dystanse i dwóch ma problemy z kolanami.


Ja biegam 2-3 dłuższe dystanse w roku, w okresie wakacji nie biegam wcale poświęcając czas na regenerację.


Jak we wszystkim trzeba zachować umiar 😉.

@Z_buta_za_horyzont ale pytam czy według Ciebie można biegać maratony rekreacyjnie? Czy po takim dystansie zawsze masz odczucie, że było to obciążenie dla organizmu, czy lajcik?

@splash545 treningowo robię czasami 30 kilometrów w tempie 6:00 i nie czuje się po tym ani trochę zmęczony, zajechany. W życiu przebiegłem tylko dwa maratony po asfalcie polując na dobry czas i to było męczące.

@splash545 odpowiedziałabym, to zależy ;) Zależy, czy mówimy o przebiegnięciu maratonu na życiówkę czasową, czy po prostu przebiegnięciu dystansu maratonu na luzie. Obie opcje mogą być ekstremum. Zacznijmy od opcji pierwszej (biegniesz po wynik). Zaryzykuję stwierdzeniem, że im bardziej wytrenowanym i lepszym „wynikowo” biegaczen jesteś - tym mniej maraton będzie dla Ciebie czymś wyniszczającym. Dlaczego? Maraton powinno się biec w intensywności okolicach 80-85% pracy maksymanej serca (oczywiście są i wyjątki). Zestawmy dwóch biegaczy, jeden robi maraton w 3h, drugi w 4h30’. Oboje biegną na tej samej intensywności pracy serca. Niech mają takie same strefy tętna, progu mleczanowego itd. Drugi spędza **50% **czasu więcej na nogach niż pierwszy. To jest ogromna różnica. Ten drugi będzie dużo bardziej wycieńczony po maratonie. Sama widzę po sobie, że im szybciej biegam maratony, tym mniej jestem obciążona i bardziej nadaję się do życia bezpośrednio po biegu. Po moim debiucie w maratonie (Z czasem 320) dojście do miejsca gdzie mieliśmy nocleg (jakieś 800m?) było dla mnie okropnie ciężkie. Byłam wykończona, na światłach musiałam siadać na chodnik ze zmęczenia. Natomiast po kolejnych maratonach które kończyłam z szybszym czasem jeszcze tego samego dnia wychodziłam na spacer 😃Doświadczenie robi swoje. Natomiast jeśli mówimy o bardzo spokojnym przebiegnięciu maratonu to tak, jest to obciążające ale zdecydowanie mniej. Bo to nadal jest ekstremalna długość. Nie bez powodu w planach treningowych pod maraton nie robi się long runów które miałyby trwać dłużej niż 2,5 godziny - dlatego że ryzyko znacznego obciążenia podczas treningów robi się zbyt duże. Nie ukrywajmy, jest to pojebany dystans zaakceptowany przez naszą kulturę i historie. Trzeba przyjmować kcal w trakcie co by dotrwać w względnym komforcie do końca dystansu xD

Dodam od siebie, że po każdym maratonie moje ciało dochodzi do siebie z 3-4 tygodnie. Objawia się to niskim hrv, wysokim tętnem spoczynkowym i już dwa razy po maratonie miałam zatrucie pokarmowe. Zapewne spowodowane obniżoną odpornością poprzez wygenerowanie ogromnej ilości stresu dla organizmu podczas maratonu i jego dojścia po maratonie.

Ogólnie postanowiłam że dopóki nie będę w formie zrobić spokojnie <3:00 w maratonie to się nie tykam tego dystansu na ulicy. Za dużo mnie to kosztuje powrotu do sprawności.

@splash545 Podpisuję się rękami i nogami pod komentarzem @Trypsyna Z drugiej strony jednak dodam, że osobiście ja mam kilkanaście maratonów rekreacyjnych na koncie. I po nich czułem się bardzo ok, często mogłem normalnie biegać na drugi dzień. Myślę że nie ma reguły na to. Chociaż takie bieganie maratonów treningowo jest bezcelowe, za duże ryzyko kontuzji

Zaloguj się aby komentować