Zdjęcie w tle

splash545

Lider
  • 3431wpisów
  • 20159komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żadna stąd korzyść, jeżeli wszystko się widzi i wszystko się słyszy. Wiele krzywd niech nie dociera do naszej świadomości. Większości z nich nie dozna ten, kto na nie wcale nie zwraca uwagi. Nie chcesz być porywczy do gniewu? Nie bądź ciekawy!


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

18064211-ba8b-4ae2-a110-dbc9480ca2db

,,Świadomość twoja, jaka jest w tobie

Silna i pewna, ale nie na przeszkodzie

O tym co tu widzisz możesz myśleć jak chcesz

Podoba ci się to, czy ci podoba się? Nie!

Kreujesz rzeczywistość na swoje żądanie

Lecz uważaj, niech niewolą innym się nie stanie;"

Kazik- Świadomość

Zaloguj się aby komentować

2 981,36 + 11,3 = 2 992,66


Udało mi się znaleźć jakąś rozsądną trasę. Bieg całkiem spoko ale ostatnie 2km taki wmordewind, że masakra.


#sztafeta #bieganie

16a81b6c-298c-49d0-9b19-84d6b98dacfb
3211bdde-aa42-44b5-8667-cc173dbbfe0e
09e168a4-ef49-40c0-a78f-0044aced1f05
5d09ae5d-43d2-4e70-8c1e-0fe3c2eaf271
541513e3-be97-4375-9709-9cd1021c8d26

@splash545 Ach, mnie to czeka po robocie. Ale za to cały weekendzik przetuptam na siłowni, wtedy ma być najzimniej i najwietrzniej.
Dobra robota

Zaloguj się aby komentować

Skoro masz rozum, mieszaj jedno z drugim: ani nie żyw nadziei bez domieszki zwątpienia, ani nie oddawaj się zwątpieniu bez dodatku nadziei.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

51f394f4-a34a-4087-8c9a-dc2c83ebe632

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

204 + 1 = 205


Tytuł: Myśl jak grecki filozof

Autor: Donald Robertson

Kategoria: Inne

Wydawnictwo: Onepress

Format: audiobook

ISBN: 9788328917491

Liczba stron: 368

Ocena: 9/10


Prywatny licznik: 2/24


Fabularyzowana historia Sokratesa, jak i kawał historii Grecji z tamtego okresu, a wszystko to w sosie współczesnych technik psychologicznych mających swoje korzenie w dialogach sokratejskich. W książce znajdziemy więc odpowiednią dawkę historii, filozofii, psychologii i przedstawioną w przystępny sposób historię życia Sokratesa.

Fajne, podobało mi się, książka rozjaśniła mi kilka faktów z życia tegóż filozofa. Życzyłbym sobie więcej tego typu książek, po których przeczytaniu zapoznawanie się z twórczością danego filozofa staje się łatwiejsze i przyjemniejsze, bądź też uprzednio przeczytane dzieła nabierają więcej głębi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

91ffb02c-d849-457e-a670-a2de7f9a5c6c

Właśnie ogrywam Assassin's Creed Odyssey i są tam zarówno Sokrates i Alcybiades. Jak to zwykle mam w przypadku tego typu gier, zaraz zacząłem się wkręcać w historię i szukać literatury. Także leci do przeczytania.

O to to, taki nurt wprowadzenia do tła historycznego, głównych motywatorów i sposobu postrzegania świata danego filozofa to by było coś. Od lat czytam filozofie, a doszedłem do etapu, w którym wiem, że 90% myśli o tym, że jakaś idea wynika z powodów xyz jest często po prostu błędna, przez brak dokładnego zarysu psychologicznego i historycznego.


Tzn.. takie treści owszem są, ale często są tworem surowej akademii, którą ciężko czytać.

@splash545 przeczytałem na razie połowę "Rozmyślań" i faktycznie jestem w stanie docenić samą lekturę, jednak właśnie w pełni zrozumienie wymaga również rozumienia realiów ówczesnej epoki.

Zaloguj się aby komentować

Podróże kulinarne splasha545. Odcinek 1 - Sycylia


Będąc na zachodzie Sycylii udało mi się spróbować kilku nietypowych dań. Kilku z nich wcale nie miałem zamiaru próbować i zamówiłem je przypadkiem. Oto one:


  1. Spaghetti cozze e pomidoro - Da spirito, Palermo - 6 euro

Widząc na tablicy rozpisane 10 nazw makaronów stwierdziłem, że nie będę sobie zawracał głowy tłumaczeniem i zamówię coś na pałę. No bo co może pójść nie tak? Otóż może, gdyż cozzo oznacza mule i jest to odmiana małży, które uważałem za jedną z obrzydliwszych rzeczy do jedzenia i nie miałem zamiaru próbować ich kiedykolwiek w swoim życiu.

Gdy więc stanął przede mną talerz z pierwszego zdjęcia, to na mojej twarzy zdziwienie walczyło z obrzydzeniem. Stwierdziłem jednak, że skoro nawarzyłem sobie takiego piwa, to teraz muszę je wypić. Wziąłem się za jedzenie i nie żałuję! Danie okazało się świetne! Mule są delikatne w smaku i ich konsystencja wcale nie jest obrzydliwa, jak to sobie wyobrażałem. A gdy wydłubałem je z muszli i zmieszałem z makaronem, po czym obficie posypałem wszystko parmezanem, okazało się to naprawdę świetnym połączeniem. Wciągnąłem wszystko ze smakiem, a porcja była naprawdę solidna. Jak będę miał okazję z chęcią zamówię to jeszcze raz.


  1. Panino con milza - La foccacia, Sciacca - 3 euro

Gdy spojrzałem na ceny w tej budzie, kształtujące się na poziomie 3-4 euro za panino, stwierdziłem, że zamówię dwie sztuki. Wpadła mi w oko buła z mięsem jakby z kebaba. Widziałem, że było ono później skropione sokiem z limonki. Pomyślałem, że to ciekawe połączenie i zamówiłem jedną. Oczywiście nie tłumaczyłem nazwy bo widzę mięso, więc było dla mnie logiczne, że panino con milza oznacza panino z mięsem. No nie do końca. Po pierwszych gryzach poczułem smak jakby wątróbki, tylko że delikatniejszy. Mięso to miało też dziwną, gumowatą teksturę. Postanowiłem sprawdzić co właśnie jem i okazało się, że milza oznacza śledzionę. Było to średnie ale zjadłem i nie żałuję. Okazało się, że to tradycyjne danie kuchni palermitańskiej, które na stałe wpisało się w koloryt street foodu zachodniej Sycylii.


  1. Hamburger di cavallo - Stuzzichello, Trapani - 5 euro

Tu już wiedziałem co będę jeść i świadomie zamówiłem burgera z koniną. Mięso delikatne, podobne do wołowiny, o mniej wyrazistym smaku. Cały burger naprawdę solidny z grillowanymi pieczarkami i serem, za który dopłaciłem 50 centów.



Ceny


Jednak to co bardziej mnie zszokowało od próbowanych egzotycznych specjałów, było to jak niewiele trzeba tu zapłacić, żeby się najeść. Ceny były tak niskie, że jedliśmy w stu procentach na mieście, a w sklepach kupowaliśmy jedynie wodę i owoce. Panino 2-4e, makarony 5-6e, pizze średnio 7-8e, kawa 1-2e, a nawet raz widziałem espresso w Palermo za 50 centów. Najtańsze danie jakie jadłem i względnie się nim najadłem to buła z kotlecikami z ciecierzycy na targowisku Ballaro, za którą zapłaciłem 1,5e.



Gdyby ktoś był w Palermo, to gorąco polecam Da spirito . Miejscówka ta odstrasza wyglądem, tłokiem i gwarem w środku, oraz patologicznie wyglądającą dzielnicą, w której się znajduje. Jednak jedzenie, które tam podają jest nie tylko tanie ale i pyszne, a porcje są tak duże, że ledwie można je przejeść. Jest to też jedno z niewielu miejsc, które poza sezonem otwarte jest w porze sjesty, czyli naszej normalnej porze obiadowej.


I jeszcze jedna myśl na koniec. Teraz gdy będę gdzieś na wczasach, to specjalnie nie będę tłumaczył nazw dań, żeby spróbować czegoś zaskakującego. Bo nawet gdy coś nie do końca zasmakuje, to później jest co wspominać.

#sycylia #wlochy #jedzenie #lubiesiezaskakiwac

d678cbe7-d9eb-4f46-bcdb-a55fdddd938f
37f0b0aa-c8f2-439b-a850-60a63398b804
351f5e5f-5aae-4c74-9404-78a324f00d66

@splash545 jest to odmiana małży, które uważałem za jedną z obrzydliwszych rzeczy do jedzenia

O Ty opie bandyto swietokradco, mule mi obraza! Polecam ponadto sprobowac ostrygi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przywary owe będą cię prześladowały i błądzącego po lądach i morzach trawiły póty, póki będziesz nosił w sobie przyczyny własnych występków. Dziwisz się, że nie pomaga ci ucieczka? Wszak to, od czego uciekasz, biegnie wraz z tobą. Siebie więc popraw, zrzuć z siebie owo brzemię, pożądania zaś, które winny być usunięte, utrzymuj w rozsądnych granicach. Wypleń ze serca wszelką niegodziwość. Jeżeli chcesz, by podróże twoje były przyjemne, uzdrów najpierw swego współtowarzysza.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

e094bc50-31c6-4cbb-8319-dc79febb6e6b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejne parę widoczków, a przy okazji moje przemyślenia na temat jazdy po drogach zachodniej Sycylii.



Dla mieszkańca kraju nad Wisłą poruszanie się autem po Sycylii może być z lekka szokującym doświadczeniem. Po pierwsze, nikt nie patrzy na linie na drogach i każdy jeździ jak chce, czy to poboczem, czy między jednym a drugim pasem. I z jednej strony się nie dziwię, bo linie na drogach były malowane jakieś 20 lat temu, przez co są ledwo widoczne albo i wcale. Często łapałem się na tym, że nie miałem pojęcia ile pasów ruchu ma droga po której właśnie jadę. Bywało tak, że gdy dojeżdżałem do świateł to czteropasmówka, którą jechałem okazywała się jednak drogą trzypasmową.


Nikt nie zawraca tu sobie głowy przepisami ruchu drogowego, w tym o pierwszeństwie przejazdu. To, że jedziesz drogą z pierwszeństwem nie oznacza, że po chwili ktoś z podporządkowanej nie wjedzie Ci pod maskę, przy akompaniamencie klaksonu. I właśnie w ten sposób należy tu jeździć, bo samemu będąc na podporządkowanej nie można czekać aż wszyscy przejadą. Skończy się to bowiem nerwowym trąbieniem kierowców, którzy stoją za naszym samochodem. Trzeba więc wybrać sobie lekką lukę i wbić się na chama pod jadące auta.


Nie jestem też specjalnie zaskoczony, że mieszkańcy tej włoskiej wyspy traktują przepisy w ten właśnie sposób, bo np. takie ograniczenia prędkości bywają tam całkowicie irracjonalnie. (piszę tu o zachodzie Sycylii, na wschodzie ograniczenia były już jak najbardziej w porządku) Równa droga, szeroka, prosta, a na niej ograniczenie do 50. Starałem się hamować i nie jechać szybciej niż 100 ale spokojnie mógłbym też jechać prędkością autostradową, nie sprawiając tym żadnego zagrożenia. A skoro o autostradzie mowa to zdarzało się, że jadąc po niej 130 nagle pojawiał się znak z ograniczeniem do 80, bo most, równie szeroki i z równie dobrą nawierzchnią jak reszta trasy. No ale to i tak pikuś, bo na krajówkach przy mostach stały ograniczenia do 30, z 90...


W mniejszych miasteczkach jeśli chodzi o ruch uliczny jest spokojniej, bo jest on po prostu mniejszy. Można więc odetchnąć z ulgą... nic bardziej mylnego! Bo, żeby nie było za nudno, to uliczki w nich często są ciasne i to bardzo. Samochody są zaparkowane wszędzie, w tym pod każdym zakazem i w każdej ciasnej uliczce, sprawiając, że stają się jeszcze ciaśniejsze. Poza tym teren jest górzysty i ulice z nachyleniem 20% lub więcej są normą i niektóre wznosy zakończone ostrym zakrętem potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Jeśli więc ktoś nie czuje się bardzo pewnie za kółkiem, to przed wyjazdem polecam dokładnie sobie sprawdzić jaką trasą planuje nas prowadzić nawigacja, w innym przypadku można się solidnie zdziwić.


O skuterach nawet nie chce mi się rozpisywać. Napomknę jedynie, że są po prostu wszędzie i osoby nimi jeżdżące mają w d⁎⁎ie przepisy jeszcze bardziej, niż kierowcy samochodów.


Jazda po Sycylii nie jest więc łatwa, ale ma w sobie pewien urok. Trzeba tylko złapać ten południowy flow za kierownicą, przestać się przejmować, zaufać trochę innym i będzie dobrze. Ja to lubię i traktuję jako ciekawe doświadczenie oraz element egzotyki. A poruszanie się górzystymi serpentynami, czy stromymi, wąskimi uliczkami miast dla osoby, która lubi siedzieć za kólkiem może stać się atrakcją. Dodatkowo drogi te potrafią odwdzięczyć się wspaniałymi widokami.


#sycylia #wlochy #wloskistyljazdy #widoczki

4334a40a-09d9-478f-bbe5-734625189f4e
e041274a-29e4-4d2f-966c-402714daa46a
e4842c66-3fd3-474d-ab77-d36fa07c75f6
9107fab6-7f6f-4f40-bc33-607495e9d235
258641f9-9540-4cb4-92c9-f0466e34e866

@splash545 W zeszłym roku na Sycylii zrobiłem po wschodniej stronie ponad 1000km z czego większość poza autostradami i było to ciekawe przeżycie. Za każdym razem z auta wychodziłem z rogalem na gębie, bo takie cuda się działy. Za to kumpel jadący drugim autem wychodził spocony i klnący pod niebiosa, głównie na skutery. A to człowiek spokojny z natury. Ot, ja do tej jazdy podszedłem na luzie (100% ubezpieczenie) a on się stresował.

Finalnie było tak, że zdarzyło mi się np przejechać komuś pod nosem a syn na to: "ej, on chyba miał pierwszeństwo", na co ja spokojnie "tak, wiem, ale wolniej jechał i mnie widział".

Tylko zimnego łokcie nie uskuteczniałem - wolałem nie wpuszczać gorąca. Za to Włosi, niezależnie od auta to chyba w 90% z oknem otwartym jeździli - chyba, żeby móc gestykulować i się kłócić

@JarosG jak to ze wszystkim w życiu, kwestia podejścia. Jak się człowiek nie przejmuje to lżej się żyje. No i faktycznie wystarczy wykupić ubezpieczenie i nie ma się czym stresować, przecież nie jeździ się tam swoim autem. ¯\_(ツ)_/¯

@splash545 południowy wyspiarski styl jazdy. Ja to kocham.

Na Krecie na ten przykład jak masz drogę dwupasmową +pobocze, to jeździ się poboczem, żeby środek jezdni był dostępny dla tych, którzy chcą wyprzedzić.

Ronda w miastach są miejscem, aby się zatrzymać, pogadać ze znajomymi i pojechać po kilku chwilach dalej.

Jedyne co mnie przeraża, to jeżdżenie na skuterach i motocyklach bez kasku, albo z niezapiętą łupinką. Brrr.


Z widoczków, które wryły mi się na zawsze w pamięć, to jadąc autostradą wyprzedzałem skuter. Kierujący bez kasku, w klapkach. Pasażerka w kasku, ale pod pachą trzymała dwu lub trzy metrowe aluminiowe pręty / listwy. I tak sobie jechali, wyglądało to jak rycerz na wiernym rumaku z kopią.


Albo, też na autostradzie, stara toyota corolla z materacem na dachu trzymanym przez kierujacego i pasażera z każdej że stron ręką.


Pierwszy raz po powrocie do kraju byłem zdziwiony, gdy jechałem na motocyklu I zastanawiałem się co się stało, czemu ludzie nie robią miejsca na środku drogi?

@Rafau haha, dobre. Na Krecie też mi się zdarzyło być jeden raz i ten stały korytarz życia dla każdego kto się spieszy, to dla mnie coś cudownego! Tam jeździło mi się najlepiej, choć tamtejsze skutery chyba faktycznie jeszcze bardziej szalone od tych włoskich.

@splash545 we Włoszech północnych mnie zdziwiło, że nikt tam za bardzo nie robi motocyklom miejsca. A że byłem na jedno śladzie, to mnie to mierziło. No i brak żółtego światła przed zielonym, tylko od razu przeskok z czerwonego na zielone.

@splash545 Wszystko tam się da znieść, nawet skutery i losowe wymuszenia... ale ronda w Palermo i Katanii będę pamiętał do końca życia. Chyba z tych dwóch Palermo było gorsze.


Za to dosyć fajnie się jeździło po Syrakuzach, Agrygencie i Marsali. No i po mniejszych miasteczkach też - pod tym względem dobrze trafiłem z wypożyczonym autem, bo miało kamery na wszystkie strony, i można było na żyletki jeździć.

Zaloguj się aby komentować

Rodzice zazwyczaj przewyższają nas [dobrodziejstwami]. Jednak dokąd ich mamy, tak długo uważamy ich za surowych i tak długo nie pojmujemy ich dobrodziejstw. A kiedy z wiekiem nabierzemy nieco rozumu i zacznie stawać się dla nas oczywiste, że powinniśmy ich kochać za to właśnie, za co ich nie kochaliśmy, za napomnienia, za surowość, za ciągłe czuwanie nad naszą młodzieńczą nierozwagą, wtedy ich tracimy. Tylko niewielu osiąga taki wiek, by trud włożony w wychowanie dzieci przyniósł im prawdziwe owoce; inni znają tylko ciężar posiadania dzieci.


Seneka, O dobrodziejstwach

#stoicyzm

defb585a-d3fc-4b65-aa7a-355d11d3da0f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować