@greenmoose 3.5kg kociej traumy przyjechało w niedziele wieczorem. Kot schował się pod półką na buty i przez cały dzień stamtąd nie wychodził chyba że podstawiło mu się pod nos miskę z jedzeniem. Przez pierwsze trzy dni to nie był kot tylko przycisk do papieru. Gdzie kota podniesiesz i zostawisz tam cały czas siedzi i się nie rusza. Dopiero dzisiaj zaczął wykazywać typowo kocią ciekawość. Widać że na podwórku kot był zdominowany przez pozostałe koty, tak łagodnego i strachliwego egzemplarza kociego gatunku to dawno nie widziałem.
Futro było w opłakanym stanie, jeden wielki kołtun. Specjalista usunął 90% futra, co ciekawe kot podczas strzyżenia grzbietu przewracał się na bok i pokazywał brzuch. Dopiero gdy strzyżenie doszło pod bardziej wrażliwe okolice zaczął miauczeć, wyrywać się. W szycie desperacji nawet skubnął rękę zębami bo ugryzieniem tego nazwać nie można (kocia cierpliwość i łagodność lvl 1000). Ciekawostka jest taka że po ostrzyżeniu kot dla odmiany nie ucieka przed głaskaniem po części grzbietu bardziej z tyłu. Pewnie mu to futro musiało strasznie przeszkadzać. Poza tym łysy kot dalej jest całkiem miły w dotyku i bardzo ciepły.
Prawdopodobnie kot powinien ważyć ok 5-6kg, na razie nie ograniczamy mu jedzenia.
Co do kuwety to kot szybko zajarzył że to dobre miejsce na odchody natomiast z moczem był problem. Przez dzień kot w ogóle nie sikał a w nocy załatwiał się na podłogę w losowym miejscu. Dopiero wczoraj kot po posiłku zaczął dziwnie miauczeć i czegoś szukać, został zaprowadzony do kuwety i załatwił się jak należy. Dzisiaj rano też nie było niespodzianek. Oby mu się ten stan utrzymał.
W sumie tyle