Zdjęcie w tle

Magister_Ludi

Mocarz
  • 62wpisy
  • 571komentarzy

Czy można być chorym drugi raz w przeciągu miesiąca?? Można i to jeszcze jak! Ten covid przegiął pałę oprócz podstawowych objawów jeszcze sraczkę dodało ehhhhhhh 🥶😷🤧😡🤬 #kurwamac #gownowpis

@Magister_Ludi Łączę się w bólu - moja sprawność intelektualna poszybowała na dno, praca zaczyna się piętrzyć, ja tymczasem na nic nie mam siły. Chyba trzeba dać na luz i przeczekać aż przejdzie #covidwypierdalaj

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie ma to jak sauna, sauna jest najlepsza, spróbujcie kiedyś saunę, 3 sesje poszły w saunie, nie ma to jak sauna, po saunie człowiek dobrze się czuję #sauna #gownowpis #bania

Zaloguj się aby komentować

https://youtu.be/SMPtcwJtjwU?si=YNplAOD7bmya5k-P #muzyka

Through the valley I just made it out clean

And the shadow of death

Was arriving on scene so I fled

Quiet as kept that's correct

I write it late night in my dreams

The flow cold in the sight of my breath

And that just says things aren't

Quite as they seem i'm still breathing

Exhale and sail into the season

I said believе in me and gave them rеasons

To believe rewards like dogs that retrieve

Can't afford no more to come

Apart at the seams same as before

I wore my heart on my sleeves

The hardest part is to stay

And hardest part is to leave

Zaloguj się aby komentować

Pewien sen nie daje mi spokoju. Otóż pewnej nocy podczas snu tłumaczyłem wszystkim, że nie istniejecie naprawdę, nie ma was bla bla bla. Te postaci (część moich znajomych) jak to w życiu bywa odpowiadali coś w stylu "co ty pierdolisz magister??? O co ci chodzi dziwaku bla bla bla". Wszystko byłoby w porządku gdybym po przebudzeniu nie miał takiego samego uczucia dotyczące tej rzeczywistości. . . #sen #sny i trochę #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Między trzydziestką a czterdziestką, bliżej drugiej: smuga cienia - kiedy już przychodzi akceptować warunki niepodpisanego kontraktu, narzuconego bez pytania, kiedy wiadomo, że to, co obowiązuje innych, odnosi się i do ciebie, że z tej reguły nie ma wyjątków: chociaż to przeciwne naturze, należy się jednak starzeć. Dotąd robiło to po kryjomu ciało - tego już nie dość. Wymagana jest zgoda. Młodzieńczy wiek ustanawia jako regułę gry - nie, jako jej fundament - niezmienność własną: byłem dziecinny, niedorosły, ale już jestem prawdziwym sobą i taki zostanę. Ten nonsens jest przecież podstawą egzystencji. W odkryciu bezzasadności tego ustalenia zrazu tkwi więcej zdziwienia niż lęku. Jest to poczucie oburzenia tak mocne, jakbyś przejrzał i dostrzegł, że gra, do jakiej cię wciągnięto, jest oszukańcza. Rozgrywka miała być całkiem inna; po zaskoczeniu, gniewie, oporze zaczyna się powolne pertraktacje z samym sobą, z własnym ciałem, które można by wysłowić tak: bez względu na to, jak płynnie i niepostrzeżenie starzejemy się fizycznie, nigdy nie jesteśmy zdolni dostosować się umysłowo do takiej ciągłości. Nastawiamy się na trzydzieści pięć, potem na czterdzieści lat, jakby już w tym wieku miało się zostać, i trzeba potem przy kolejnej rewizji przełamania samoobłudy, natrafiającego na taki opór, że impet powoduje jak gdyby nazbyt daleki skok. Czterdziestolatek pocznie się wtedy zachowywać tak, jak sobie wyobraża sposób bycia człowieka starego. Uznawszy raz nieuchronność, kontynuujemy grę z ponurą zaciekłością, jakby chcąc przewrotnie zdublować stawkę; proszę bardzo, jeśli ten bezwstyd, to cyniczne, okrutne żądanie, ten oblig ma być wypłacony, jeżeli muszę płacić, chociaż nie godziłem się, nie chciałem, nie wiedziałem, masz więcej, niż wynosi zadłużenie - podług tej zasady, brzmiącej humorystycznie, gdy ją tak nazwać, usiłujemy przelicytować przeciwnika. Będę ci tak od razu stary, że stracisz kontenans. Chociaż tkwimy w smudze cienia, prawie za nią, w fazie tracenia i oddawania pozycji, w samej rzeczy wciąż walczymy jeszcze, bo stawiamy oczywistości opór, i przez tę szamotaninę psychicznie starzejemy się skokami. To przeciągamy, to nie dociągamy, aż ujrzymy, jak zwykle zbyt późno, że cała ta potyczka, te samostraceńcze przebicia, rejterady, butady też były niepoważne. Starzejemy się bowiem jak dzieci, to znaczy odmawiając zgody na to, na co zgoda nasza jest z góry niepotrzebna, bo zawsze tak jest, gdzie nie ma miejsca na spór ani walkę - podszytą nadto załganiem. Smuga cienia to jeszcze nie memento mori, ale miejsce pod niejednym względem gorsze, bo już widać z niego, że nie ma nietkniętych szans. To znaczy: teraźniejsze nie jest już żadna zapowiedzią, poczekalnią, wstępem, trampoliną wielkich nadziei, bo niepostrzeżenie odwróciła się sytuacja. Rzekomy trening był nieodwołalną rzeczywistością; wstęp - treścią właściwą; nadzieje - mrzonkami; nie obowiązujące zaś, prowizoryczne, tymczasowe i byle jakie - jedyną zawartością życia. Nic z tego, co się nie spełniło, już na pewno się nie spełni; i trzeba się z tym pogodzić milcząc, bez strachu, a jeśli się da - i bez rozpaczy. #cytaty przy okazji szczęśliwego nowego roku!

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich serdecznie. Wychodzi na to, że moja kolej 🤦‍♂️. Niezasłużenie moim skromnym zdaniem, ale nieważne. Bawimy się dalej. Rymy na dziś: skrywana - ściana - pada - gada. Temat to sąsiad/sąsiadka. Pomysłowości!


#naczteryrymy  #zafirewallem #poezja  #tworczoscwlasna

Czujność jej zwykle jest nieśmiało skrywana.

W oknie niewidoczna niczym zwykła ściana.

Wzrok jej na podwórko bacznie jednak pada.

Później z sąsiadkami o tym wszystkim gada.

Rzecz ta nigdy nie była skrywana,

W tym bloku z papieru każda była ściana.

Sąsiadka jęczy, wazon na podłogę pada,

O tej upojnej nocy nie tylko cała klatka gada.

Najpierw to chciałem powiedzieć, że dawno nie miałem tak radosnego powrotu z roboty. I to nawet nie za sprawą czterech wolnych dni z rzędu (choć też), ale przede wszystkim za sprawą tych cudowności przezabawnych, które tutaj powypisywaliście. Świetnie Wam temat podszedł – sama radość we mnie!


No i teraz moja propozycja. Dziś jedna, bowiem temat „sąsiad/sąsiadka” udało mi się połączyć ze Związkiem Radzieckim.

Oto i proszę:


Bojaźń wodza przed Mongolią długo była skrywana,

aż na granicy mur powstał ukryty – że niby to tylko ściana.

Nikt już nie przemyci do Związku z ryżem mongolian-pada

I słonie też już nie przejdą – tak nam sam Stalin gada.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować