Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Na zdjęciu jedyne zachowane scutum - rzymska tarcza, wykorzystywana przez rzymskich legionistów. Odnaleziono ją spłaszczoną, w trzynastu kawałkach, bez umbo. Malunki na tarczy ukazują: orła z wieńcem laurowym, skrzydlate Wiktorie i lwa.
Znalezisko datowane jest na połowę III wieku n.e. Pochodzi z Dura-Europos nad Eufratem.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Koty w antycznym Egipcie były święte. W połowie I wieku p.n.e. historyk grecki Diodor Sycylijski był świadkiem tego, jak egipski tłum zlinczował członka rzymskiej ambasady, który przez przypadek zabił kota. Ludzie nie reagowali nawet na prośbę samego faraona Ptolemeusza XII.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zamężna Rzymianka współżyjąca z kimś, kto nie jest jej mężem, zgodnie z rzymskim prawem, popełniała cudzołóstwo. Według antycznych przekazów, jeśli została złapana na gorącym uczynku, jej mąż lub ojciec miał prawo zabić kobietę.
Katon Starszy wspomina, że zdradzony mąż miał prawo (ius) do zabicia swojej niewiernej żony, jeśli przyłapał ją na gorącym uczynku. Prawdą jest jednak, że nie było żadnego takiego prawa - nie mamy na to dowodów. Z pewnością jednak zdrada była uważana za niezaprzeczalną przesłankę do rozwodu, a mąż zachowywał wówczas część jej posagu.
W 18 roku p.n.e. wydano Lex Iulia de adulteriis, prawo które nakładało obowiązek wymierzenia kary niewiernej kobiecie na paterfamilias. Jeśli ojciec odkrył, że córka dokonuje zdrady w jego domu lub domu męża, miał prawo do zabicia kochanków. Co ciekawe, jeśli zabił tylko jedną osobę mógł zostać oskarżony o morderstwo. Do naszych czasów zachowało się mało informacji o wykonaniu tej kary.
Zdradzony mąż miał prawo zabić kochanka żony, jeśli ten był niewolnikiem lub infamis, czyli obywatelem, który utracił prawa (np. skazany kryminalista, aktor, tancerz, prostytutka, stręczyciel, gladiator). Nie miał jednak możliwości zabić niewiernej żony, jeśli ta nie była pod jego legalną władzą. Jeśli zdradzany mąż wiedział o romansach żony i nic z tą kwestią nie zrobił, był oskarżony o stręczycielstwo (lenocinium).
Jeżeli przyłapana żona i jej kochanek nie zostali zabici, to zazwyczaj konfiskowano połowę majątku kochanka, jedną trzecią majątku kobiety i połowę jej posagu. Co więcej, kobieta miała dożywotni zakaz kolejnego wyjścia za mąż.
Lex Iulia to było niezwykle rygorystyczne prawo, które miało zniechęcać do romansów pozamałżeńskich i przywrócić moralność społeczeństwa w późnej republice. Jego pomysłodawcą był cesarz Oktawian August.
Inaczej aspekt zdrady wyglądał względem męża. Jego niewierność nie była traktowana jako cudzołóstwo dopóki, dopóty nie spółkował z dziewicą lub kobietą zamężną. Co więcej, mógł współżyć z niewolnicami lub prostytutkami - co też często czyniono. Takie zachowanie było tolerowane w społeczeństwie rzymskim do momentu, kiedy nie "zagrażało ono religijnej i prawnej integralności rodziny". Posiadanie konkubiny nie było powodem do hańby i często było wspominane na nagrobkach.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Złoty wieniec grobowy, noszony na głowie zmarłego. Wykonany ze złotych liści dębu oraz żołędzi. Znalezisko datowane jest na okres pryncypatu, ok. I-II wiek n.e.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski nagrobek niejakiego Terentianusa, żołnierza który żył w I wieku n.e. Obiekt odkryto w Mainz-Weisenau w zachodnich Niemczech. Artefakt znajduje się na ekspozycji w Landesmuseum Mainz.
Jak widzimy na kamiennej płaskorzeźbie mężczyzna trzyma tabliczkę lub zwój, co podkreśla że umiał czytać. Była to niewątpliwie duża zaleta w armii i dawała żołnierzowi wiele możliwości awansu. Żołnierz przedstawiony jest także w typowym wyposażeniu - tunika, płaszcz, sandały czy wojskowy pas z mieczem i sztyletem.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Venatio (liczba mnoga venationes), czyli dosłownie "polowanie"} była to forma rozrywki organizowanej w rzymskich amfiteatrach polegającej na polowaniu i zabijaniu dzikich zwierząt. Dzikie drapieżniki sprowadzano do Rzymu z głębi Cesarstwa rzymskiego i wyprowadzano na arenę ku uciesze widzów.
Venatio odbywały się w godzinach porannych przed główną atrakcją dnia – popołudniowymi pojedynkami gladiatorów. Organizowano je na Forum Romanum, Saepta Julia i w Circus Maximus, chociaż żadne z tych miejsc nie mogło zapewnić tłumom widzów ochrony przed wystawianymi dzikimi zwierzętami.
Podejmowano specjalne środki ostrożności w celu zapobieżenia ucieczce zwierząt z areny – montowano barierki i kopano rowy. Bardzo nielicznym zwierzętom udawało się przeżyć venatio, choć czasem klęskę ponosił bestiarius – gladiator wyszkolony do walki ze zwierzętami.
Nie wiadomo, kiedy dokładnie Rzymianie zaczęli organizować tego typu widowiska. Pierwsze wspomniane w źródłach venatio miało miejsce w 251 roku p.n.e., kiedy to Lucjusz Metellus sprowadził do Circus Maximus 142 słonie z Sycylii, po zwycięstwie nad Punijczykami w I wojnie punickiej. Nie wydaje się, jednak by było to przykładowe venatio, głównie z racji na fakt, że słonie zostały zabite przez Rzymian, tylko dlatego, że ci nie wiedzieli co z nimi zrobić. Tym samym słonie pojawiły się w Wiecznym Mieście jedynie dla pokazu.
Walki z dzikimi zwierzętami na arenie pojawiły się w roku 186 p.n.e., kiedy to Marek Fulwiusz Nobilior, zwycięzca nad Związkiem Etolskim, wystawił igrzyska, w których walczyły pantery i lwy. W roku 168 p.n.e. na wniosek edylów kurulnych Publiusza Korneliusza Scypiona Nazyki i Publiusza Lentulusa odbyły się Ludi Circenses, w czasie których wystąpiły 63 pantery i 40 niedźwiedzi oraz słoni. Od tego czasu regularnie w czasie Ludi Circenses miały miejsce venationes.
Juliusz Cezar w trakcie swojego trzeciego konsulatu, w roku 45 p.n.e., zorganizował venatio, trwające pięć dni, z olbrzymim splendorem. Do Italii sprowadzono po raz pierwszy żyrafy i wielbłądy. To także za sprawą Cezara pojawiły się walki z bykami, w których tesalijscy jeźdźcy gonili byki po arenie do momentu, aż te się nie zmęczyły. Następnie spędzano i zabijano. Rozrywka ta tak się spodobała, że powtarzali ją potem cesarz Kaligula i Neron.
Według Kasjusza Diona, adoptowany syn Cezara i pierwszy władca cesarstwa Oktawian August, roku 29 p.n.e., sprowadził do Rzymu hipopotamy i nosorożce. Także za jego sprawą na arenie pojawił się wąż o długości 50 łokci oraz 36 krokodyli.
Na mozaice rzymskiej widoczny hipopotam.
W trakcie venationes, w ciągu jednego dnia, zginąć mogło tysiąc dzikich zwierząt. Na przykład w czasie panowania Oktawiana Augusta zorganizowano venationes, w których poległo 3500 słoni. Według Kasjusza Diona, podczas igrzysk zorganizowanych przez rzymskiego cesarza Tytusa na inaugurację Koloseum zostało zabitych 5000 dzikich oraz 4000 oswojonych zwierząt. Trajan dla uczczenia swojej inwazji na Dację, zorganizował igrzyska, w których padło 11 tysięcy zwierząt.
Zwierzęta biorące udział w venatio były w większości dzikimi drapieżnikami, chociaż zdarzały się także wyjątki. Popularne były: lwy, tygrysy, słonie, niedźwiedzie, jelenie, dzikie kozy, psy, wielbłądy, króliki. Niektóre ze zwierząt były szkolone i zamiast walczyć pokazywały sztuczki. Wilki zwykle nie były wykorzystywane do walki na arenie, głównie ze względów religijnych.
Najpopularniejszy ze względu na nieokiełznaną dzikość był lew. Juliusz Cezar użył w Circus Maximus 400 lwów sprowadzonych głównie z północnej Afryki i Syrii. Egzotyczność zwierząt dodawała igrzyskom szyku. Obraz lwa jako kwintesencji dzikości pojawiał się nie tylko na arenie. Rzeźby przedstawiające lwa pożerającego swoją ofiarę były często używane na nagrobkach jako symbol krwiożerczej śmierci.
Pozyskiwanie zwierząt z odległych zakątków imperium było świadectwem bogactwa i władzy składanym przez cesarza mieszkańcom Rzymu, a także miarą zwierzchnictwa imperium nad światem ludzi i zwierząt. Dla wielu Rzymian była to także niepowtarzalna okazja obejrzenia egzotycznych zwierząt.
Odmianą venatio były organizowane na arenie egzekucje obywateli rzymskich niższego stanu, tzw. humiliores. Egzekucja zwykle odbywała się w formie spalenia na stosie, ukrzyżowania lub rzucenia na pożarcie dzikim zwierzętom (demnatio ad bestias). Według antycznych autorów, widzowie o lepszych manierach i powadze, udawali się, na czas egzekucji, na obiad. Na walkę z bestiami bez broni i uzbrojenia często skazywano kryminalistów. Nazywano takie osoby, użytym wcześniej słowem, bestiarii.
Venatio – walka z niedźwiedziem.
Nie zawsze zwierzęta służyły wyłącznie, jako ofiary i zabójcy w różnego rodzaju masakrach wystawianych na arenie. Niektóre przedstawienia polegały na pokazywaniu zwierząt wytresowanych i oswojonych. Pliniusz Starszy i Marcjalis wspomina o panterach ciągnących wózek, słoniach klękających przed lożą cesarską albo o oswojonych lwach, które chwytały i wypuszczały nietkniętego zająca.
Venationes organizowano jeszcze po oficjalnym zakazaniu organizacji walk gladiatorów. Wiemy o tym za sprawą prawa wydanego przez Honoriusza i Teodozjusza. Miał on na celu zabezpieczyć konwój ze sprowadzanymi zwierzętami. Zgodnie z jego zapisami nakładano karę 5 funtów złota na każdego, kto zranił przewożone zwierzę. Igrzyska, w których brały udział zwierzęta miały miejsce jeszcze po upadku Rzymu, w Konstantynopolu za rządów cesarza Justyniana.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska mozaika ukazująca mężczyznę niosącego naczynia na wodę
Rzymska mozaika ukazująca mężczyznę niosącego naczynia na wodę. Obiekt zodbił wejście do caldarium (basenem z gorącą wodą) w Domu Menandra w Pompejach.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/