#urlopy

0
3

Dzisiaj przez chwilę mogłem się nacieszyć pociągami w Tokio w godzinach, w których główna grupa ludzi pracujących jest już w pracy. Transport publiczny jest przemyślany i nawet lvl noob może się szybko połapać, tylko w godzinach szczytu łatwo można samemu wpaść w ten pęd i się pogubić przy przesiadkach. Po 10:00 jest nadal dużo ludzi, jednak widać większy luz. Co ciekawe Japończycy nie mają problemu z tym, żeby reklamować wszędzie piwa. Z innych odważnych decyzji mają zwykłe, nie przytwierdzone nakrętki. Ich system kaucyjny to po prostu kosze na butelki PET.


We wcześniejszych wpisach nie wspominałem o kwestii gówno wpisu i nie jestem fanem podmywania, ale za to fajne jest podgrzewanie i kilka innych funkcji, których zwykła grawitacja w WC nie podrobi. Nie będę się rozpisywał, ale gdybym miał kiedyś budować łazienkę to może właśnie styl japoński.


O rigczu Japończyków chyba już wspomniałem, dodatkowo odnoszę wrażenie, że ludzie nie chcą tak oszukiwać turystów jak w innych krajach. Może to być złudzenie, oby nie. Jest to bardzo wygodne, że nie ma tematu napiwków i nie trzeba główkować ile “wypada dać”. Podobno kwestia cen trochę się zmienia/zmieni przez dual pricing, gdzie turyści będą za te same usługi/produkty płacić więcej, ale to osobny temat.


Byłem na Takeshita Street i dla fanów kolorowej strony Japonii Otaku/Kawaii musi to być niebo. Ulica jest cała upchana ludźmi a jakaś ⅓ to dzieci. Gdyby ktoś się wybierał do Tokio z dziećmi i nie bał się, że się zgubią w tłumie to polecam.


W okolicy jest też świątynia Meiji i robi wrażenie. Bezpośrednio przy granicach świątyni jest też duży park Yoyogi. Tutaj również udało nam się załapać na sakurę. Jest też ciekawa świątynia Yoyogi, dużo mniejsza i skromniejsza od tej w.w.


#podrozujzhejto #japonia #urlopy #tokio

7a47fc6e-2410-4fac-9281-f13b5c8150f5
68caed83-5139-4ee4-bc6c-1c9515469a05
4a8d0c9a-c592-45d7-a8fe-e30bf4248828
50e30af7-c321-4337-9815-8407051af6da
e8941024-fdeb-40aa-8b96-b6ea11df9b46

Może nie potrzebują mieć przymocowanych nakrętek, bo po sobie sprzątają? Widziałeś gdzieś porzucone śmieci?

@fisti A czy my potrzebujemy w Polsce? W mojej okolicy nie widziałem żadnych porozrzucanych nakrętek. Nigdy.
Za to widzę od zawsze masę pustych butelek po małpkach, których dziwnym trafem nie obejmuje system kaucyjny. Może globalnie ten problem wygląda inaczej niż moja okolica, ale swoją opinię mam taką, a nie inną. Ale nie jest to też temat, o który chciałbym kruszyć kopie, bo jak już są te nakrętki, to niech będą, w moim przypadku to była kwestia przyzwyczajenia i hejtowania tych źle zaimplementowanych, które niewygodnie się zakręca + te w jogurtach pitnych, które trzeba odrywać, lub ujebać sobie ubrania.

@nobodys yoyogi park bardzo fajny. Piękne stare drzewa. Pamiętam że jak akurat byliśmy przy tej świątyni to był ślub.

Zaloguj się aby komentować

Po pierwszym pełnym dniu w Tokio rozumiem dlaczego wiele osób jest zachwyconych tym miastem. Ja nie jestem fanem dużych miast i tłoku, ale doceniam system jaki sobie stworzyli. Dzisiejszy dzień to faktyczne odzwierciedlenie faktów wyczytanych w internetach.



Załapaliśmy się na rush hours i w metrze ludzie pokazują, że jest prędkość, ale nie ma chaosu. Dobrze trzymają się strzałek oraz swojej lewej strony. Masa korposzczurów, trochę przypomina Matrix. Jest czysto. Ludzie w transporcie publicznym w 99% zaabsorbowani swoimi telefonami, nikt nic nie mówi. Z jednej strony każdy szanuje strefę innych osób wokół siebie i np. nie rozmawiają przez telefon ani nie puszczają nic przez głośnik komórki, z drugiej strony całość sprawia wrażenie w pewnym sensie apokalipsy zombie.



Samochody to oczywiście głównie marki Japońskie, z wyjątkami luksusowych marek/modeli np. europejskich. Taksówki oryginalne (chociaż przypominające Brytyjskie) czarne Toyoty JPN TAXI. Porównując centrum Tokio np. z takim Wrocławiem to jest tutaj dużo ciszej. Widzieliśmy stłuczkę taksówki, ale większość kierowców sprawia wrażenie hmm.. opanowanych i nie pałują pojazdów.



Trafiliśmy na sakure i ma to jakiś swój urok. Ludzie zbierają się w parku i chillują. Robią zdjęcia sobie i naturze. Nie potrafię ocenić czy jest to kiczowate (wiele osób się specjalnie stroi), ale na pewno wywołuje uśmiech na twarzach ludzi.



Wpadliśmy do baru typu Izakaya czyli malutka restauracja gdzie siedzi się przy kuchni i ramen ostrość normal to nie normal XD zresztą, jedzenie japońskie mnie nie pociąga. Trochę też jest dziwnie siorbać, a oni się nie wstydzą. Jadła ładna pani a siorbała jak samuraj



Z minusów: łapie mnie chyba jakaś j⁎⁎⁎na choroba, bo mam spuchnięte migdałki. Tabsy może szybko poratują.



#podrozujzhejto #japonia #urlopy #tokio

966ee6cf-d3e6-4fb9-a4e6-d9a81b0712aa
7cf32b20-346d-448a-bc13-7fd67b68c80d
f92010ab-d332-426e-8b04-044bdbeeccf3
f6e8eef4-76eb-4017-9f7c-b6c0a2cda55a
ae7ed638-6c32-445a-817c-4dfef6435ccb

@AndrzejZupa Faktycznie po poczytaniu się nie zgadza Tak jak wspominałem jestem pod różnymi względami ignorantem do czego się przyznaję (również historycznym), więc tylko cytowałem słowa różowej i jej, jak widać, błędny tok myślowy kiedy siedzieliśmy w restauracji.

Zaloguj się aby komentować

Udało się dolecieć do Japonii.



Lot 2h Warszawa - Londyn +

ponad 14h Londyn - Tokio



W Warszawie nocowaliśmy w hotelu, bo lot był z samego rana a razem z różową jesteśmy słoikami ze Śląska xD Z takich atrakcji warszawskich, pierwszy raz byłem w żabce nano (innego sklepu w okolicy nie było) i daję mocną okejkę.



Największym fakapem jest to, że w domu mam od zajebania kabli micro-usb i zapomniałem wziąć do ładowania słuchawek chociaż jednego.. W tym wyniku zapłaciliśmy za nowy z ładowarką (jednakowa cena) o wartości 10zł,a na Ali pewnie 2zł.. uwaga.. 69zł. No trudno, taki problem, to nie problem, tylko nauczka na przyszłość.



W Warszawie bezproblemowo, w Londynie też w porządku, tylko kolejne przechodzenie przez kontrolę + transport lotniskiem metrem do innego sektora.



Samolot British airways z różnych stron widać, że z poprzedniej epoki, ale spełnia swoją funkcję. Miejsca dla plebsu w Economy nie za dużo, ale znośnie. Dostaliśmy obiad i śniadanie i samo jedzenie było ok.



Ogólnie na pewno nie będę fanem takich długich podróży, dodatkowo po niej tak jak po żeglowaniu faluje mi na lądzie obraz (na krótkich lotach typu 5h jest ok). Moim największym problemem jest to, że ni hu hu nie potrafię spać w samochodach, autobusach, pociągach, samolotach.. więc w hotelu musiałem z różową chwilę odespać. Na plus, że nic mnie po locie nie bolało. Jest taki popularny “szalik” usztywniający do podróży którego zamówiłem z ali i lekko przerobiłem, zrobił mega robotę.



Na lotnisku w Tokio mieliśmy kilka tasków do załatwienia. Same e-simy po wylądowaniu na szczęście dobrze zadziałały (ubigi) a przejście przez granicę dzięki wcześniej wypełnionymi informacjami ograniczyły się do pokazania QR Code, paszportu, przyłożeniu odcisków palców i zrobieniu zdjęcia w automacie. Różowa bierze według japońskiego prawa mocne stymulanty itd. i po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.



Na lotnisku jeszcze szybkie wybranie gotówki, wyrobienie w automacie i doładowanie kart prepaid (Welcome Suica) do transportu publicznego itd., wizyta w biurze japońskich linii kolejowych (wymienia vouchera tzw. 7 dniowego JR Pass i Mt Fuji Excursion na fizyczne bilety do późniejszego etapu urlopu)



Transport do hotelu w dzisiaj pochmurnym i deszczowym mieście. Chwilę się jeszcze pokręciliśmy i w sumie największym marzeniem było zmycie z siebie brudu i sen XD tak więc przygodo witaj, oby bez niespodzianek.



Btw. ten napój ze zdjęcia w smaku 1/10, bo dosłownie smak wody ze stawu z mułem XD Ale chyba dosyć zdrowy, bo po wypiciu i śnie żołądek 10/10 i głową w sumie też całkiem dobrze.



#podrozujzhejto #japonia #urlopy

1e851d81-34b2-48d2-aeae-a9cd5fccfee7
bccc9919-154c-4dee-b3a6-670b207d2d05
ce0ece4a-391a-43db-acbd-5ef5a3465e7b
bb150d97-64fe-4ab9-a383-807aa3c8aff6
06340a5f-bc4e-4f58-8124-ab90dd84dc63

@nobodys wygląda trochę jak Sosnowiec, może po tych napisach coś tam można poznać bo w Zagłębiu chyba używają jednak alfabetu łacińskiego.

@ColonelWalterKurtz Prawie 3 tygodnie:

Tokyo - okolice Mt Fuji - Osaka/Kyoto, 1 dzień kawałek za Hiroszimę i powrót na kilka dni do Tokio.

@nobodys 

po pokazaniu swojego zaświadczenia i sprawdzenia opakowań została poinstruowana, że nie może ich zgubić, sprzedać, ani nikomu podarować na terenie Japonii.


Hej. W Czerwcu też się wybieram. Czytałem zawsze Hejto bez konta ale założyłem by zapytać Cię.

Sam biorę leki neurologiczne i słyszałem że na lotnisku w JP właśnie potrafią się przyczepić.(Sprawdzają walizki a nie tylko podręczny?)

Skąd wiedziałeś że akurat ten lek trzeba zgłaszać? Jak uzyskałeś ten dokument?

Może być po polsku od lekarza?

Miłej podróży i samych atrakcji pozytywnych i szczęśliwego powrotu życzę!


Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź

Tomek

@TomWojcik Hej, można co prawda "przemycić" z nadzieją, że nikt dokładnie nie sprawdzi w bagażu, ale według mnie to jest bez sensu.


A więc, różowa pisała w tej sprawie do polskiej ambasady i dostała instrukcję co należy w przypadku takich lekarstw zrobić. W Japonii mają swoje limity ile osoba X pokazując zaświadczenie od lekarza (napisane po angielsku) może używać leków na receptę, szczególnie tych "mocnych". Jest tabelka i jeżeli według ich prawa recepta/lek ma za dużo substancji XY na 30 dni to trzeba dostać przed wyjazdem osobne pozwolenie od urzędu japońskiego. Najlepiej dać obliczyć swojemu lekarzowi. U mnie różowa sama jest lekarzem (zaświadczenie dostała jednak od innego), więc sama obliczyła. Wyszło, że nie potrzebuje dodatkowego wcześniejszego pozwolenia (nie przekracza limitu), ale nadal się stresowała przed urzędem celnym.


Gdybyś chciał mógłbym Tobie po 17. kwietnia wysłać treść e-maila który dostała, albo po prostu możesz sam bezpośrednio napisać do ambasady, bo to najlepszy łącznik.

Zaloguj się aby komentować