Ahoj @Admiral ! I gdzie są moje szanty? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#szanty
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanta na dziś: Coś bardzo współczesnego
https://www.youtube.com/watch?v=rejpDqQUcV0
Słuchajcie, dzisiaj bez historyjek, ale polecam posłuchać "szantę" nawiązującą do ostatnich wydarzeń na amerykańskiej giełdzie. Pozdro, lecę do nałuki
Zaloguj się aby komentować
@Admiral wyraził zgodę, więc dołączam do aktywnych członków tagu #szanty!
Na pierwszy rzut podaję jedną z moich ulubionych szant, czyli "Pompa" w wykonaniu niesamowitych Banana Boat!
Zgodnie z numeracją wychodzi
WPIS NUMER 5 Z SERII!
Opisu tym razem nie dodam, ale następnym razem już będzie!
@Antydepresant Bardzo dobrze! Tylko taka uwaga, nie wiem czy celowo dlatego że to już druga szanta dziś, czy nie celowo ale mój tak brzmiał #szantanadzis w liczbie pojedynczej
Panie @Admiral przyznam, że specjalnie naruszyłem te zasadę - mam świadomości i nie będę bez autoryzacji ingerował w Pana tag. Po prostu pozwoliłem sobie zamieszać z okazji mojego pierwszego wpisu!
Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanta na dziś: Złota Arka
https://www.youtube.com/watch?v=G19E1NGUpfM
WPIS NUMER 4 Z SERII
Dzisiaj zostawiamy historię szant i żeglarstwa na rzecz samego mnie, czyli Admirała Lorda Horatio Nelsona.
Na morze wyruszyłem już w wieku 12 lat, szybko zyskiwałem doświadczenie. Będąc już dowódcą okrętów, pierwszy wielki sukces osiągnąłem przy przylądku św. Wincentego (gdzieś tam w Portugalii) walcząc z Hiszpanami. Przełożeni rozkazali utrzymać szyk, jednak ja zastosowałem własną, lepszą taktykę, dzięki czemu nasze 15 okrętów pokonało 24 łajby wroga. Za nieposłuszeństwo groziła mi kara śmierci, ale na Bogu dzięki głównodowodzący postawili mój sukces nad fakt że niezupełnie wypełniłem rozkaz. Podczas służby imperium straciłem rękę i wzrok w jednym oku.
Swoją drogą, kiedyś walcząc w Danii jako wiceadmirał, mój przełożony, Parker, wywiesił flagę sygnałową i kazał nam się wycofać. Głupiec myślał, że Duńczycy już zbytnio nas poharatali. Moi chłopcy zwrócili mi uwagę na flagi, więc wziąłem lunetę i przystawiłem do oka na które już nie widziałem. Powiedziałem im wtedy nie kłamiąc, że nie widzę żadnych rozkazów. Oczywiście dobrze postąpiłem, bo chwilę później Duńczycy przestali walić z dział i poprosili o rozmowy pokojowe!
No, kiedyś jescze może wam coś opowiem (na przykład jakie znaczenie ma ‘krew Nelsona’ z szanty na dziś), ale na dziś wystarczy, bo moja druga osobowość ma… sesję czy coś takiego, psiakrew.

Zaloguj się aby komentować
Coś dużo rysunków anime kobiet z wielkimi cyckami na głównej, wrzucam dla balansu

Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Niestety dziś bez ciekawostek historyczno - szantowych, ale utwór na dziś wybrałem! Jest to Marco Polo w wykonaniu Mechaników Szanty - prawdziwa Polska klasyka. Mi osobiście zdarzyło się dwa razy być na koncercie tego zespołu w Starym Klasztorze we Wrocławiu, i bardzo miło to wspominam.
Nasz Marco Polo to dzielny ship, największe fale brał...
Taki post może przybliżyć czytelnikom portalu utwory z gatunku szant oraz innych utworów o tematyce żeglarskiej lub inspirowanej szantami. Oprócz tego zawsze dołączam do postu ciekawe informacje związane z tematyką szant, jednak dziś tego nie zrobiłem z uwagi na brak czasu! Pozdrawiam!
@Admiral Ale po co? Kogo to interesuje? Ani się zaśmiać, ani zasmucić. Daleko ci do Goebbelsa, on potrafi każdą informację ładnie przekazać!
Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanta na dziś: Sacramento
https://www.youtube.com/watch?v=So4KzzbzV14
WPIS NUMER 3 Z SERII
Wybieranie kotwicy na dużym żaglowcu było skomplikowaną operacją. Najpierw obracając kabestanem załoga musiała podciągnąć statek nad kotwicę zarytą kilkadziesiąt metrów przed dziobem. Była to lżejsza część pracy, śpiewano przy niej zazwyczaj szybką szantę kabestanową, taką jak właśnie Sacramento. Gdy kotwica była już bezpośrednio pod kadłubem, trza było wyrwać ją z dna, co wiązało się z największym wysiłkiem. Potem szła w górę przy wolnych obrotach kabestanu i wolnych pieśniach, a na koniec trzeba było ją podciągnąć do tzw. kotbelki, złapać i zamocować do burty.
Sam kabestan natomiast pojawił się na żaglowcach w XVII wieku jako alternatywa dla tzw. windy kotwicznej. Pierwsze duże kabestany z okrągłą głowicą zastosowano w statkach amerykańskich, największe z nich były dwupiętrowe, obracane z dolnego i górnego pokładu przez kilkudziesięciu lub kilkuset marynarzy. W portach o dużej różnicy pływów zdarzało się że kabestany wyskakiwały z gniazd, raniąc lub zabijając ludzi.
Źródło informacji - książka Marka Szurawskiego: Szanty i Szantymeni

Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Skąd wzięło się słowo "szanta"? Są aż 4 teorie:
- Od domów na palach zwanych "shanties", które budowali kiedyś czarnoskórzy mieszkańcy wysp Karaibskich. Domy te dało się przesuwać na pniach drzew ciągnąc za zamontowane liny, a pracę tą umilano sobię pieśnią prowadzoną przez człowieka siedzącego na dachu chaty.
- Od pieśni śpiewanych w dzikiej Kanadzie przez voyageurs - francuskich traperów i handlarzy skór (na zdjęciu). Pieśni te w języku francuskim nazywano chansons.
- Od popularnych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej knajp określanych jako szanty. Zbierali się tam głównie dokerzy i sztauerzy bawełny, natomiast później inspirowali się nimi marynarze.
- Od angielskiego słowa chant, znaczącego po prostu śpiewać, lub chaunt, określającego murzyńską pieśń z południowych stanów USA.
Natomiast polskie słowo szanta jako tłumaczenie angielskiego shanty jako pierwszy zaproponował Jerzy Wadowski.
Źródło informacji - książka Marka Szurawskiego: Szanty i Szantymeni
Szanta na dziś - Spanish Ladies, znana i lubiana też w polskiej wersji językowej

Zaloguj się aby komentować
Ahoj! Zapraszam do obserwowania tagów #szanty i #szantanadzis
Szanty służyły niegdyś na okrętach do wyznaczania rytmu pracy i umilenia sobie czasu pracy. Rozkwitły w czasach żaglowych statków pocztowych, rejsów z bawełną i herbatą oraz wielkich bitew morskich, czerpiąc z Europejskiej muzyki ludowej, a także z pieśni czarnoskórych z regionu Karaibów i motywów polinezyjskich. Na ogół nie powstawały w drodze celowego tworzenia, a jako ustny przekaz i improwizacje szantymenów, przez co każdy z nich mógł mieć swoją wersję danego utworu.
Szanta na dziś - Blow the man down
https://www.youtube.com/watch?v=5h1scwwUGBI
EDIT: Źródło informacji: książka Marek Siurawski - Szanty i Szantymeni


