Teraz nie ma już odwrotu Zapraszam na krótkie wideo.
Przyszły moje płyty. 100 sztuk. #muzyka, projekt, wszystko #tworczoscwlasna.
Premiera 4 lipca, nie mogę się doczekać. Jestem też zaskoczony jak wiele osób już odzywa się o moją płytę. Dzisiaj np. napisał do mnie kolega ze studiów, którego nie widziałem od 10 lat. Zrobiło mi się mega miło!
Jeszcze nie otwieram przedsprzedaży... Ale przypomnę piorunującym ten wpis kiedy się już to wydarzy
A gdyby ktoś już teraz chciał zapisać się na premierę online, to można to zrobić w 2 miejscach:
Z okazji wigilii #synthsroda przynoszę Wam w podarku nowy album poznańskiej kapeli Jeremiah Kane. Cóż, jest bardzo dobrze, gitarkowe #bangery #synthwave przez większość czasu, enjoy
@Yes_Man jeden z niewielu wykonawców tego stylu, którzy wiedzą jak wiernie odwzorować aranż i miks z lat '80tych. Reszta poza garstką pionierów to trochę taki Cargo cult
Jest jeszcze kilku, którzy czują 80's fever, choćby fm84 (zresztą mój ulubiony), który regularnie coś wrzuca i raczej jest to spójne z jego dotychczasową twórczością
Po długiej i intensywnej półrocznej pracy dzielę się z Wami moim debiutanckim albumem „Breath and Fire”. To osobista, emocjonalna podróż przez dźwięki i stany ducha, które trudno wyrazić słowami. Połączyłem elektroniczne pejzaże z surową szczerością – bez kalkulacji, bez komercyjnych schematów. Wspominałem już o tym kilka dni temu, wracam z większą liczbą szczegółów.
Przede wszystkim ustalona jest już data premiery: 4 lipca 2025.
Na płycie znajdzie się 10 utworów:
Breath and Fire / Oddech i ogień - spokojny początek, który przeradza się w ogień dźwięków
Come With Me / Chodź ze mną - powrót do muzycznych korzeni
Going Forward / Idę przed siebie - energetyczny kawałek o nieustannym ruchu
Mysterious Dream / Tajemniczy sen - z nutą niepokoju
One Day at a Time / Jeden dzień naraz - spokojne przypomnienie, by żyć tu i teraz
Endless Road / Droga bez końca - dedykowany mojej żonie
Electric Heartbeat / Elektryczne tętno - dynamiczna opowieść z perkusyjnym solo
No Time to Lose / Nie ma czasu do stracenia - intensywny impuls do działania
Escape from a Winterland / Ucieczka z zimowej krainy - metafora wyjścia z emocjonalnego chłodu
Outsider / Autsajder - osobista refleksja o tworzeniu „innej” muzyki
Płytę będzie można zakupić w formie CD, a także w formie winyla. W przypadku CD dostępność nieograniczona, w przypadku winyla - na specjalne zamówienie. Na start wziąłem tylko kilka sztuk dla osób, które wyraziły zainteresowanie. Dam znać kiedy uruchomię przedsprzedaż, ale jeśli jesteś chętny/a - dawaj znać w komentarzu lub na PW!
Z góry dziękuję za każde wsparcie – komentarz, piorun, albo subskrypcję mojego kanału. Jeśli znajdziesz w tych dźwiękach cząstkę siebie – to będzie dla mnie największa nagroda. Nie mogę się już doczekać by podzielić się z Wami całością. Na pewno będzie jakieś rozdajo z tej okazji.
Dzisiaj bez update, ale za to krótki filmik, na którym pokazuję jak improwizuję. Nigdy się tym nie dzieliłem, czas to zmienić i mam nadzieję że uda mi się nagrywać więcej filmików tego typu. Tak powstaje utwór nr 8 na mój album
Niedziela wieczór to dobry moment na update #nootmusic i statusu produkcji mojego albumu.
Od ostatniej aktualizacji minęło 17 dni i niestety nie wydarzyło się w tym czasie zbyt wiele... Nieco problemów zdrowotnych, odwiedziny rodziców i muzyka zeszła na dalszy plan. Ale pewne postępy są:
udało się skończyć utwór nr 7 i wydaje mi się, że wyszedł fajnie - taki nieco bardziej dyskotekowy, mocno zastanawiam się by rozpocząć nim płytę
siadłem na nowo do miksu pierwszego z utworów, które skończyłem - jego brzmienie za bardzo odbiegało od reszty i nie dawało mi to spokoju. Wydaje mi się, że temat domknąłem i jest niebo lepiej.
poprawiam jeszcze delikatnie brzmienie perkusji w pozostałych utworach - zdałem sobie sprawę że miks werbla w moich utworach po prostu ssie pałę. Zasięgnąłem rady innych producentów, nauczyłem się no i wcielam poprawki w życie.
Podjąłem też decyzję, że singiel promujący płytę zostanie wydany podobnie - między innymi ze względu na powyższy powód. Ale też kilka poprawek w perkusji i w dźwiękach, które są irytujące po tym jak go odsłuchałem 1000 razy.
Ogólnie powoli temat zmierza ku końcowi, ale niestety wolniej niż bym tego chciał. No ale nikt mnie nie goni i wolę zrobić to wolniej, ale dowieźć to tak, jak chcę. No i bynajmniej nie popadam w perfekcjonizm, natomiast podczas produkcji na tyle poprawiłem swój poziom i umiejętności, że sam jestem tym zaskoczony. W efekcie nie potrafię przejść obojętnie i po prostu zostawić pewne rzeczy bez zmian. Nieco dziwne to, ale chyba to dobrze dla całości wydawnictwa.
Tym razem to wyjątkowy collab z Binarpht – połączyliśmy siły i wyszedł synthwave'owy banger.
Pamiętacie akcję, gdy dobiliście do 177 piorunów (tutaj)? Tym razem podbijam stawkę: jeśli zbierzemy ️200 piorunów, wrzucam nowy numer od razu – tylko na hejto.pl , z prywatnym linkiem do YouTube.
Kto chętny na przedpremierowy odsłuch? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Korzystając z chwili wolnego od pracy ze względu na chorobę, próbuję trochę popracować nad muzyką - przynajmniej nie myślę o gównianym samopoczuciu.
2 miesiące, 1 tydzień i 4 dni od ogłoszenia pracy nad płytą dowożę utwór nr 6. Chyba największa petarda jaka znajdzie się na tym albumie i mam nadzieję, że zostanie przez słuchaczy doceniona.
No a teraz czas ruszyć kolejne 2 utwory, które od dłuższego czasu się wygrzewają i czekają na swoją kolej...
Podsumowując, póki co mamy takie długości kawałków(kolejność losowa):
04:03
03:24
03:20
04:38
03:02
02:35
03:29 (nieskończony, prawdopodobnie nieco się wydłuży)
02:30 (nieskończony, ten to się wydłuży na 100%)
03:46 - Endless Road - utwór tytułowy z mojej EP, który planuję nieco poprawić i wydać jako (album version)
Łącznie daje to już 31 minut materiału. Biorąc pod uwagę, że mam w planach wydanie winyla, muszę celować w max 18 minut na stronę. Co oznacza mniej więcej tyle, że jeszcze mam do zrobienia (oprócz ukończonych) 1 utwór. Zbliżamy się do mety!
Dzisiaj mijają już 2 miesiące od kiedy ogłosiłem, że pracuję nad swoją płytą. Czas leci szybko... za szybko.
Ale podsumujmy kolejny tydzień i co się wydarzyło od czasu wydania promo singla Outsider (zachęcam do posłuchania, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji ).
W tym tygodniu udało mi się zmiksować i skończyć utwór nr 5. Utwór, którego perkusja składa się tylko z 4 elementów - stopy, werbla, hihata i crasha, co jak na moje standardy jest chyba rekordem minimalizmu. Ale to niekoniecznie znaczy, że jest źle - wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że wprowadza on kolejne elementy do mojego świata muzyki.
Natomiast od wczoraj pracuję nad dokończeniem utworu nr 6. Strukturą nieco podobny do promo-singla, bo też będzie miał jakby 2 części, natomiast tutaj ten kontrast pomiędzy nimi będzie dużo większy. Pierwsza część to spokojne, wręcz ambientowe akordy i melodia na ciepłym syntezatorze. Druga część natomiast to... metalowy riff i solo a'la Children of Bodom - Lake Bodom. Pomysły mi się nie kończą, wykraczam poza kolejne schematy i bardzo mnie to cieszy. Ten album będzie bardzo zróżnicowany - zgodnie z moim założeniem kiedy go zaczynałem.
Lecę męczyć dalej szósty utwór... Do kolejnej aktualizacji!
Tak się skupiłem na tworzeniu płyty, że przegapiłem, że kilka dni temu minęło już pół roku od wydania mojej EP pt. Endless Road. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, to wrzuciłem ją dzisiaj w całości na swój kanał. Podobno nadal daje radę i myślę by tytułowy utwór w nieco odświeżonej formie znalazł się na mojej płycie (tzw. Album Version).