#sonet

0
4

Dzień dobry się z Państwem,

Napisałem i zapomniałem. A jak dzisiaj do kajeciku zajrzałem to sobie przypomniałem. A skoro sobie już przypomniałem, to pomyślałem, że się podzielę. No to się dzielę.


1 listopada


Fryzjer, sukienka i kreska nad okiem,

Garnitur, pantofle i krawat nowy,

Krytycznym spojrzeli na siebie wzrokiem,

I tak wystrojeni poszli na groby.


Wiązankę największą z możliwych nabyli

I karton zniczy - za całą wypłatę,

Aż epitafium kompletnie zakryli,

Tą dekoracją nagrobka bogatą.


I zdjęcie nad grobem wrzucając swoje

do sieci, nie pomyśleli oboje

jak płytkie kierują nimi motywy.


Gdyż nie dla zmarłych wcale robią to żywi,

(bo dekoracje zmarłym zbędne są w niebie)

Robimy to wszystko - wyłącznie dla siebie.


#zafirewallem #wolnewiersze #sonet

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wygląda na to, że przypadkiem wziąłem przykład z @George_Stark i czekając sobie w - nomen omen - kawiarni, postanowiłem oderwać się od książki i skrobnąć #sonet #diriposta w ramach #nasonety rozsiadając się wygodnie #zafirewallem .


Nie pytajcie skąd ten temat: mam przed sobą ciepłą kawę, nie jest mi w sumie chłodno - a nawet gdyby było, to ja lubię porządny chłód. Niemniej jednak nie jest mi obca sytuacja, gdy zastosowawszy na sobie niską temperaturę o kilka godzin za długo(*) człowiek na szybko zalewał makaronik wrzątkiem, by wrzucić coś ciepłego do baku i na spokojnie rozejrzeć się za czymś bardziej pożywnym.


(*) nie, zadne tam metody Wima Hoffa ani wchodzenie na Śnieżkę w stringach, normalne, uczciwe, całodzienne łażenie po zaśnieżonych gorach.


**Do zupki chińskiej spożywanej w dniu przedawkowania chłodu **


O piękna ciepłoto, co witasz mnie z wazy

Mniej chińskiej, lecz podłej: niech smaku

Rozejdą się z ciepłem po ustach wyrazy -

Smak złota samego, bez krztyny tombaku.


Niech drżenia pełni z zimna wręcz kwiczą

Ci, ktorzy wzgardzą ideą istnienia

Szybkiego posiłku, co podniebienia

Pokrywa wrzątkiem, ukropu goryczą.


W mej misce spuchnięte nitki się płożą

Gotowe oddac się szczęce, ich katu,

Pałeczki, ruch w ruch, w ich miejsce je włożą


O zupko chińska, od chłodu mnie ratuj!

Niech tkają się Twoje nici zawiłe

Niech dzień znów ciepłem przywita mnie mile.

Statyczny_Stefek userbar

Uuu kawka ksiazka kawiarnia, przychodzi nieznajoma i sie pyta stefka tajemniczego co tam pisze, “wiersz”, w oczach jej iskierki scena jak z komedi romantycznej, dosiada sie, “à o czym jesli mozna wiedziec?”, stefek podnosik wzrok w nad kartki i odpowiada “oda do vifona”, i caly romantyzm jak gowno w przereblu ehhh. Ale sonecik bardzo ladny (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować

"Wersja dla leniwych"


Czy drobnych krętactw to tajna cecha

Nie podejrzewam, tylko sprawdziłem,

Wierząc głęboko że pomyliłem,

lecz marna przyszła z tego pociecha.


Chat GPT, współczesnym uciecha:

Myślałem, że klina pytaniem zabiłem,

Widząc wyniki się, cóż, zaskoczyłem,

Gdy odpowiedzi poczułem echa.


Na cztery rymy rozwiązać kazałem,

A on - pstryk! - strzelił, kiepsko, lecz celnie!

Na wiersz gotowy sekundy czekałem.


Czy ktoś z nas czasem rymuje biernie?

Olewa myślenie krzemowym zapałem?

Rym cudzy za swój podsuwa bezczelnie?


#tworczoscwlasna #sonet


W ramach uzupełnienia: nie, nie podejrzewam nikogo, to chyba nie jest celem zabawy. Ale popchnęła mnie ciekawość badawcza, żeby sprawdzić jak na tle całości wyjdzie próba zmuszenia GPT do zarymowania na cztery. No kurczę, chłopak daje radę. Co prawda wymuszenie zgodności sylab i akcentów to droga przez mękę (poddałem się), ale spokojnie mógłby udawać człowieka.


A potem stwierdziłem, że napiszę posta o tym, ale glupio tak w Kawiarence bez zarymowania, więc poleciałem sonetem

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek Owszem, dla zabawy zdarzyło mi się "próbować" jak taki LLM sobie radzi z rymowaniem, ale nigdy nie wypluł nic takiego co by się, w mojej opinii, nadawało do publikacji. Zresztą nawet jakby wypluł to klauzula sumienia nie pozwoliłaby mi tego opublikować, chyba że właśnie jako jakiś eksperyment społeczny.


Najważniejsze jest jednak, tak jak napisałeś, że nie o to chodzi w poezji, zresztą w jakiejkolwiek sztuce, żeby automaty ją za nas tworzyły. Sztuka jest po to, żeby wyrażać jakieś uczucia, stan umysłu (przelotny, czy też jakiś bardziej trwały) i są jakimś osobistym zapisem/obrazem wewnętrznego "ja" autora. Jak zaczynamy używać do tego AI to nie jest już sztuka, tylko fucha na zlecenie.


Ja w ogóle, pomimo że na co dzień z racji zawodu mam bezpośredni kontakt z technologiami IT, mam strasznie mieszany stosunek do tego całego AI.


Zaczynamy żyć w świecie, gdzie coraz więcej treści jest generowanych przez AI, mam wrażenie tylko po to, żeby kolejne AI/boty, etc. je. "konsumowały", lajkowały, promowały. Serio, ludzie wrzucają kontent AI na przeróżne socjale (których destrukcyjny wpływ w ogóle jest osobnym tematem do dyskusji), po czym kupują sobie "doładowania", gdzie farmy botów "lajkują" im te posty, a gdzieś w tle kolejne algorytmy analizują je też tylko po to by zadecydować gdzie i w jaki sposób je promować - gdzie sens, gdzie logika? A na końcu ta "praca" i tak trafia do garstki realnych ludzi na nie dłużej niż 5 minut w trakcie posiedzenia na klopie. Zdecydowanie wolę jak na hejto mój grafomański wrzut polubi 5 osób, niż miałbym mieć 1000 piorunów od jakiś chińskich botów...


Mówi się, że AI usprawnia pracę (dziennikarzy, copywriterów, etc.). Może i tak, może to co człowiek robi w kilka godzin LLM ogarnia w kilka sekund/minut. Tylko przyjrzyjmy się jakiej jakości są wyniki tej "pracy". Zobaczcie jak wyglądają "artykuły" na najpopularniejszych portalach, ile tam jest błędów, czasami aż ciężko zrozumieć sens zdania. O merytoryce już nie mówiąc przywołując chociażby całe serie treści w stylu "kiedy handlowa niedziela", "piłam mocz kota przez tydzień - oto co się ze mną stało", etc. I usprawiedliwiamy ten tragiczny poziom faktem, że przecież AI dopiero się rozwija, dopiero się uczy, to dopiero początek rewolucji. I tak racjonalizujemy sobie ten gówno-kontent i dalej go konsumujemy. I mam wrażenie, że coraz bardziej panoszy się przyzwolenie na dziadostwo, bylejakość - byle więcej, byle szybciej, byle bardziej populistycznie, czyli więcej kasy za nasze kliki, nasze dane i nasz zmarnowany czas... Smutne.


Dochodzi jeszcze to całe IT i klepanie kodu za pomocą AI. Tu sprawa ma się podobnie Oczywiście AI może pomóc. Oczywiście pewnie w dużej mierze zautomatyzuje i uprości wiele procesów, ale umówmy się - programowanie, w przeciwieństwie do działalności twórczej (pisanie, malowanie, rymowanie, komponowanie) to mocno ustrukturyzowany proces, który zdecydowanie łatwiej zamknąć algorytmem. Jednak dalej twierdzę, że nadaje się to do rozwiązywania bardzo wąskich problemów, tworzenia prostych kawałków kodu (skryptów, programików, etc). Jeśli w grę wchodzi jakieś większe, bardziej skomplikowane, specjalistyczne oprogramowanie to uważam, że dobre analityczne myślenie zawsze będzie w cenie. Zwłaszcza, że programy często muszą być odzwierciedleniem skomplikowanych procesów biznesowych, z wieloma wyjątkami, dostosowanych do "szczególnych przypadków i potrzeb".


Na koniec jest jeszcze, cały czas niesprecyzowana, kwestia prawna. W szczególności odpowiedzialności prawnej. I to zarówno w przypadku oprogramowania jak i "twórczości artystycznej". Pamiętajcie, że LLM to nie jest inteligencja, która sama coś wymyśla - ona odtwarza i miesza to czym została nakarmiona. Zatem w przypadku tworzenia treści to zawsze będzie w jakimś zakresie plagiat. A w przypadku oprogramowania jest dodatkowo kwestia odpowiedzialności za potencjalne szkody (powiedzmy, że jakiś program AI do wspomagania pracy lekarza źle podpowie leki/dawkowanie, a leniwy z natury człowiek nie zwróci na to uwagi). Kto za to odpowiada? Użytkownik? Twórca LLM? Oczywiście nie twierdzę, że nie da się tego ogarnąć i unormować ale jak na razie nasze (i nie tylko nasze) prawodawstwo średnio nadąża za technologią.


Dlatego chciałbym wierzyć, że AI i LLMy będą swojego rodzaju narzędziem, które odpowiednio używane będzie nas WSPIERAĆ, ale cały czas pozostanie TYLKO narzędziem, jak młotek (którym też można zrobić przecież krzywdę) czy arkusz kalkulacyjny. Mam rację - prawda? PRAWDA?!


Na koniec, bo mnie zaciekawiłeś, wrzuciłem właśnie polecenie dla GPT: "daj mnie haiku o gofrach" (bo właśnie jem gofra na śniadanie) i też przeżyłem szok, że to wyszło tak dobrze (no może poza techniczną czystością bo haiku to 5-7-5), chociaż mając na uwadze to co sam napisałem wyżej to nie powinienem się dziwić - bo to jednak praca ODTWÓRCZA:


Złote gofry w słońcu,

Pudrowy cukier jak śnieg,

Lato na języku

@fonfi Ciężko tak w kilka minut skomentować taką ścianę tekstu. I chyba się tego nie podejmę, bo nie czuję się na tyle poznajomiony z wykorzystaniem AI (ot, widzę czasem ożywianie obrazów, jakieś animacje, tego typu rzeczy). Wiem co nieco o mojej branży, ale nie chcę się tu uzewnętrzniać.


Ale mam inne zdanie niż Ty - szczerze liczę na to, że GPT (i jego następnicy) nie pozostaną narzędziem. Ludzkość nie jest w stanie sworzyć niczego bez niszczenia, przydałoby się "coś", co przypilnuje, żeby sami sobie nie zrobili krzywdy. Żałuję, że nie dożyję prawdziwej sztucznej inteligencji (takiej ze świadomością) i ominie mnie możliwość doświadczenia osobliwości technologicznych.


Na razie pozostaje mi czytanie SF

Zaloguj się aby komentować